Kolorowy pasek
Godło, Herb, Logo
Logo Biuletyn Informacji Publicznej

Biuletyn Informacji Publicznej
Starostwo Powiatowe w Mogilnie

Kolorowy pasek

XII/07 z dn.26.10.2007r.

Protokół Nr XII/07
z sesji Rady Powiatu w Mogilnie,
odbytej 26 października 2007 r.
w Instytucji Kultury –Mogileńskim Domu Kultury w Mogilnie
w godzinach od 10.00 do 14.00

W sesji udział wzięło 17 radnych, co wobec ustawowego składu Rady wynoszącego 15 radnych stanowi kworum pozwalające na podejmowanie prawomocnych uchwał i decyzji.
Posiedzenie otworzył i mu przewodniczył, Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka, który powitał obecnych na sesji.
Radni obecni na sesji wg. listy obecności (lista obecności stanowi załącznik do protokołu).
Zaproszeni goście obecni na sesji wg. listy obecności (lista obecności stanowi załącznik do protokołu).
Protokół spisała Anita Barczak.

Ad.2
Przewodniczący Rady Powiatu zwrócił się z pytaniem, czy ktoś spośród radnych chciałby wystąpić z wnioskiem o dokonanie zmian w porządku obrad?

Radny Radosław Trepiński w swoim pytaniu odniósł się do lokalnej gazety z 4 października, tytuł gazety wszystkim znany. W gazecie prawdy i sprawiedliwości lokalnej, oceniającej wszystkich i wszystko ukazał się artykuł adresowany do pana Przewodniczącego i on ma ścisły związek z porządkiem obrad. Radny zacytował fragment: „mam wielką prośbę do Przewodniczącego Rady Powiatu Wiesława Gałązki. Trzeba wprowadzić stały punkt do programu sesji niech brzmi poważnie i urzędowo „Ocena numeru tygodnika „Pałuki” i Ziemia Mogileńska, jakie ukazały się między sesjami Rady Powiatu referuje Radosław Trepiński” gdzie pojawiają się nazwiska pana Przewodniczącego Rady Powiatu Wiesława Gałązki i Radnego Radosława Trepińskiego. Dlatego zapytał czy Przewodniczący przewiduje taką możliwość, aby w dzisiejszej sesji taki punkt się znalazł i był on pewną tradycją spełniając zadośćuczynienie redaktora naczelnego tej gazety, który wielką prośbę wyraża, robi to medialnie, publicznie i dlatego to wywołał i zapytał czy pan Przewodniczący taką możliwość rozpatrywał, czy w ogóle zna tą treść i czy jest taka możliwość?

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka odpowiedział, że nie przewiduje takiego punktu w porządku obrad.

Radny Jerzy Szczotka odezwał się mówiąc, że chyba jak ktoś wniesie.

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka powiedział, że nie będzie ulegał sugestiom przede wszystkim, ponieważ układając porządek obrad trzymamy się pewnych zasad, które są jak gdyby wypisane w ustawie i w Statucie Powiatu Mogileńskiego. Jakakolwiek prasa nie jest tym organem, który będzie wymuszał stałe punkty w porządku obrad. Radny Radosław Trepiński ma prawo swoje opinie wyrażać i pewnie również pan redaktor Holak, bo przecież to o nim mowa również na łamach swojego pisma ma prawo do wydawania takich opinii. Natomiast czy my się z tym zgadzamy czy nie, czy pan Holak się z tym zgadza czy nie, to jest po prostu inna jakość i inny rodzaj dyskusji, która zdaniem Przewodniczącego nie powinna być tematem wiodącym na żadnej sesji.

Pan Radny Radosław Trepiński podziękował i dodał, że nie wnosił o zmianę porządku obrad tylko zapytał Przewodniczącego jako adresata. Radny odniesie się do tej sprawy w punkcie „wolne głosy i sprawy różne”, ponieważ napisał sprostowanie do tej gazety, dotyczące generalnie obrażania nas jako Rady Powiatu i Radnych. List się nie ukazał i pozwolił sobie zrobić z tego list otwarty.

Radny Jerzy Szczotka odniósł się do ostatniej sesji gdzie zaproponowano, aby na obecnej sesji wyjaśnić gruntownie sprawę zawieruchy wokół prawa jazdy pana Zarzyńskiego. W związku z tym, że nie ma tego porządku obrad Radny poprosił o wyjaśnienie cóż takiego stało się, że tego nie ma w porządku obrad?

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka odpowiedział, że Rada Powiatu nie będzie rozpatrywać bardzo pojedynczych, często bardzo skomplikowanych spraw związanych przede wszystkim z wydawaniem prawa jazdy, jak również z szeregiem innych decyzji, które Starosta Mogileński wydaje w różnych dziedzinach. Po prostu jest, to niemożliwe. Dlaczego jest to niemożliwe Przewodniczący nie będzie już się rozwodził dlatego, że jest to bardzo oczywiste z punktu widzenia ochrony dobrego imienia każdego z obywateli, rozpatrywanie publiczne jego osobistych spraw jest na sesji Rady Powiatu niestosowne i nieuprawnione. Natomiast mówiąc o problemie, który pan Radny J. Szczotka porusza i o problemie, który był prezentowany na poprzedniej sesji w punkcie „zapytania i oświadczenia Radnych gminnych, wojewódzkich mieszkańców”, Rada Powiatu zapoznała się z problemem pana, który ma kłopoty z prawem jazdy, szereg różnych sytuacji, tym bardziej, że komisje Rady miały również możliwość zapoznać się szczegółowo, bezpośrednio mając kontakt z osobą odpowiedzialną, czyli z panem Naczelnikiem Łukomskim. Przewodniczący myśli, że w trakcie tych spotkań Radni zostali poinformowani o procedurach związanych właśnie z wydawaniem prawa jazdy dla przywołanego już nazwiska pana. W związku z tym nie powinno to stanowić wiodącego tematu na sesji Rady Powiatu.

W związku z brakiem uwag Przewodniczący Rady przedstawił następujący porządek obrad:
1.Otwarcie,
a)stwierdzenie kworum.
2.Przedstawienie porządku obrad.
3.Przyjęcie protokołów z XI sesji Rady Powiatu.
4.Interpelacje i zapytania radnych.
5.Odpowiedzi na interpelacje.
6.Przedstawienie informacji o stanie dróg powiatowych oraz wykonaniu planu remontów i napraw w roku 2007.
7.Przedstawienie informacji o złożonych oświadczeniach majątkowych.
8.Przedstawienie informacji o przystąpieniu do programów unijnych i uzyskanych środkach na ich realizację.
9.Podjęcie uchwały zmieniająca uchwałę w sprawie budżetu Powiatu Mogileńskiego na 2007r.
10.Podjęcie uchwały w sprawie zatwierdzenia zmian w statucie Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Mogilnie
11.Sprawozdanie Starosty z działalności Zarządu za okres międzysesyjny.
12.Wnioski i oświadczenia radnych.
13.Zapytania i oświadczenia radnych gminnych, wojewódzkich i mieszkańców.
14.Odpowiedzi na wnioski i zapytania.
15.Wolne głosy i sprawy różne.
16.Zakończenie.
oraz poddał go pod głosowanie.
W wyniku głosowania 15 głosami za, 0 przeciw i przy 0 wstrzymujących porządek obrad został przyjęty.

Ad.3
Do protokołu z ostatniej sesji Rady Powiatu uwag i zastrzeżeń nie wniesiono.
W wyniku głosowania 15 głosami za, 0 przeciw przy 0 wstrzymujących, protokół został przyjęty.

Ad.4
Radny Jerzy Szczotka zadał pytanie w związku bieżącym rokiem budżetowym gdzie były problemy z pieniędzmi na Miejsca Pamięci Narodowej, na dbanie o Miejsca Pamięci Narodowej. Jakie kwoty ewentualnie Zarząd zamierza zarezerwować w budżecie na 2008 r.? Te sprawy będą omawiane na Komisjach ale Radny miał spotkanie z pewnym człowiekiem, który prosił go o zapytanie żeby ewentualnie mógł jeszcze swoją prośbę skierować. Osoba ta wie, że jest już po terminie, ale chciałby skierować prośbę o zwiększenie tych wydatków, ponieważ na 2008 r. planuje się dosyć dużo pracy przy Miejscach Pamięci Narodowej. Następne zapytał, kiedy zostanie poprawiony regulamin organizacyjny Starostwa Powiatowego, ponieważ w rozdziale trzecim istnieją nieaktualne zapisy. Dlaczego zapisy uchwały 311/06 Rady Powiatu z 29 września 2006 r. są niezgodne z § 26 Statutu i czy w trybie pilnym zostanie wprowadzona poprawka likwidująca ten konflikt zapisów obowiązującego prawa? Radny zadał pytanie Komendantowi Policji, ponieważ na poprzedniej sesji radny pytał o stan bezpieczeństwa ruchu przy targowisku w dni targowe na dzień dzisiejszy, to znaczy w takim stanie jak tam jest usytuowana ta droga z brakiem chodnika i miejsca dla pieszych i jakie zagrożenia to stwarza? Radny otrzymał od zastępcy Komendanta Policji pana Jankowskiego odpowiedź, ale nie ma ona związku z pytaniem Radnego, ponieważ pan zastępca Komendanta odpowiedział tak: ,,odpowiadając na Pana zapytanie złożone podczas sesji Rady Powiatu w dniu  28.09.2007 r. dotyczącego opiniowania przez policję zmian organizacji ruchu drogowego w rejonie nowego targowiska w Mogilnie pragnę Pana poinformować, że do Komendy Powiatowej Policji w Mogilnie nie wpłynął projekt zmiany organizacji ruchu w tym rejonie. W związku, z czym nie sporządzono żadnej opinii w przedmiotowej sprawie.” Komendant na pewno zauważył, że ta odpowiedź nie ma żadnego związku z pytaniem, ponieważ Radny pytał o stan bezpieczeństwa przy obecnej organizacji ruchu. Jakie mogą być zagrożenia szczególnie dla pieszych? Radny nie składał wniosku do policji o zmianę organizację ruchu, bo nie jest uprawnioną osobą i ta sprawa Radnego nie dotyczy i nie dotyczy w ogóle pytania. Czy są zagrożenia dla pieszych przy obecnym stanie infrastruktury drogowej przy targowisku, czy nie ma? Radny poprosił o taką odpowiedź, a nie odpowiedź wymijającą. Jakie umowy zawarł Zarząd Powiatu na dzierżawę nieruchomości w tym roku i według jakich kryteriów?

Radny Tadeusz Szymański pamięta jak w lutym bądź w styczniu bieżącego roku na jednym z posiedzeń Komisji zgłaszał wniosek o to, aby sesje Rady odbywały się w późniejszych godzinach i chciał zapytać Przewodniczącego czy jest brana pod uwagę taka możliwość, żeby sesje odbywały się w godzinach późniejszych na przykład o 14.00? Radny wie, że tym którzy są zatrudnieni szczególnie pracodawcom rozwiązałoby to wiele spraw.

Radny Mirosław Leszczyński zauważył, że od około miesiąca na narożniku ulicy Kościuszki i Hallera znajduje się uszkodzona barierka. Na pewno była ona uszkodzona przez jakiś pojazd wielkogabarytowy. Radny poprosił czy może przed okresem zimowym tą barierkę naprawić, gdyż i dla pieszych jest to utrudnienie –matek jadących wózkami z dziećmi gdzie nastąpiło zawężenie i nie mogą minąć się, jedna musi się zatrzymać, druga przejść. Zbliża się zima nie wiadomo czy będzie ślisko i jest prośba o naprawę.

Radny Jacek Kraśny często tłumaczy się Radnemu Szczotce, ale teraz ma do niego pytanie. Radnego Kraśnego nie było w polityce w tamtym okresie i Minister Sikorski będąc tutaj na konferencji przedwyborczej niemile wspominał nasze miasto między innymi wymieniając Radnego nazwisko. Czy mógłby Radny przybliżyć wszystkim czy ta niechęć Ministra Sikorskiego jest w stosunku do Mogilna, bo Radny Kraśny zna wiele niechęci do Mogilna i posłów i Ministrów, nawet pamięta Minister Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego jak gdyby też o Mogilnie źle wspominał i byłoby to niezbyt przyjemnie żebyśmy nie wiedzieli dlaczego? Być może pan Minister Obrony Narodowej może Minister Spraw Zagranicznych, a może MSWiA nowy Sikorski i znowu widać jakąś niechęć do naszego miasta, czy do naszych mieszkańców.

Radny Jerzy Szczotka zauważył, że członek Zarządu Jacek Kraśny miał mu złożyć radnemu odpowiedź na piśmie w sprawie wyjazdu do Izdebnem. Radny mówi, że się cały czas tłumaczy, ale się nie wytłumaczył. Radny wrócił do uchwały w sprawie zmiany diet i zapewnia, że będzie pytał na każdej sesji, bo prawem klubu jest składać projekty zmian. Radny wie, że zmiany są niewygodne dla obecnej koalicji jak i dyskusja nad dietami. Przewodniczący nie może ignorować prawa, jakie przysługuje zgodnie z przepisami ustawy o samorządzie powiatowym i Statutu. Radny Szczotka traktuje to jako lekceważenie i ignorowanie części Rady.

Radny Jacek Kraśny nie jest jeszcze w odpowiednim punkcie. W pkt.5 - odpowiedzi na interpelacje i zapytania spełni co deklarował na ostatniej sesji i jest do  tego przygotowany.

Radny pan Krzysztof Laskowski podziękował Dyrektorowi ZDP za umieszczenie znaków informujących w gminie Jeziora Wielkie o miejscach szczególnych i zabytkowych. Otrzymał jednak informacje, że brakuje znaku dotyczącego kościoła w Siedlimowie. Jeżeli była taka możliwość, to poprosi o uzupełnienie. Kolejne pytanie również wiązało się z oznakowaniem. Umieszczenie znaków ograniczających prędkość na drodze powiatowej w miejscowości Jeziora Wielkie. Generalnie dotyczy to drogi, przy której znajduje się Szkoła Podstawowa w Jeziorach Wielkich. W ostatnim czasie zauważamy dużą ilość piratów, którzy nie dostosowują się do prędkości nawet 50km/h. Poprosił Dyrektora, aby w planie budżetowym na rok następny umieścić odnowę chodnika w miejscowości Przyjezierze. Sprawa jest bardzo dobrze znana. Otrzymaliśmy odpowiedź dotyczącą tej sprawy. Jednak wydaję się, że niewielka odległość chodnika i jego renowacja ma ogromne znaczenie dla usług oferowanych w miejscowości Przyjezierze. W najbliższym czasie planuje się odnowienie bazy turystycznej- miejsca przy polu namiotowym. Coraz większa ilość ludzi będzie chodnikiem się przemieszczać w związku z tym nie tylko prośba Radnego, ale i władz samorządowych w Jeziorach Wielkich, aby remont w przyszłym roku miał miejsce.

Ad. 5
Dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych Janina Michalak odpowiadając na interpelacje poinformowała, że barierka przy skrzyżowaniu Hallera i Kościuszki kilkakrotnie była naprawiana i będzie w najbliższym czasie naprawiona. Przyczyną jest nienormatywny promień wyokrąglający na tym skrzyżowaniu. Dyrektor bolała nad tym, że w czasie przebudowy ulicy Hallera nie udało się wykonać normatywnego prawoskrętu. Jest opracowywany w tej chwili projekt techniczny na przebudowę drogi Mogilno-Wydartowo łącznie z ulicą Kościuszki i Dyrektor zwróciła uwagę, aby projektant w swoim opracowaniu również to uwzględnił i promień będzie skorygowany na ile to możliwe. Następna interpelacja dotyczyła oznakowania miejsc na terenie Jezior Wielkich. Kościół Siedlimowo- tutaj w kompetencjach ZDP jest ustawienie znaku jedynie w Wójcinie w obrębie skrzyżowania drogi w kierunku Wilczyna i Siedlimowa. Taki znak już zakupiono, kwestia umieszczenia to najbliższe dni. Warto byłoby również, aby takie znaki znalazły się już na terenie województwa Wielkopolskiego w Powiatach, które administrują drogi prowadzące do kościoła w Siedlimowie. Warto by było wystąpić z takim pismem do gmin sąsiadujących z gminą Jeziora Wielkie, na terenie województwa Wielkopolskiego. Kolejna interpelacja dotyczyła ograniczenia prędkości w Jeziorach Wielkich, ponieważ piraci przekraczają 50km/h. Dyrektor poprosiłaby skorzystać z szansy, jaką daje służba mundurowa i spróbować zdyscyplinować kierowców, bo takie nadmierne ograniczenie prędkości doprowadza do deprecjacji znaków i kierowcy wtedy naprawdę powinni stosować ograniczenie tej prędkości lekceważą sądząc, że to znów ograniczenie na wyrost. Pani Dyrektor poprosiła aby w pierwszej kolejności policja zdyscyplinowała kierowców. Przy tej drodze jest chodnik, więc bezpieczeństwo jest dla dzieci zapewnione. Wystarczy zadbać żeby kierowcy poruszali się z dozwoloną prędkością. Kolejna sprawa dotyczyła odnowy chodnika w Przyjezierzu. Dyrektor na Komisjach udzielała odpowiedzi, jest to chodnik przy drodze Powiatowej, który jest tylko w sezonie letnim użytkowany, nie przez mieszkańców tej gminy tylko korzystają z niego przede wszystkim turyści. Dyrektor boleje nad tym, że ośrodek wypoczynkowy jest położony nie nad jeziorem tylko po przeciwnej stronie drogi Powiatowej. Ktoś kiedyś popełnił błąd albo nie spodziewał się takiego natężenia ruchu na drogach i tak się stało, że ośrodek jest po dwóch stronach drogi i chodnik jest bardzo potrzebny w okresie letnim, ale z uwagi na ograniczone środki ZDP można liczyć na wsparcie gmin, które mają korzyści z tego, że ośrodek funkcjonuje, gdzie podatki trafiają bezpośrednio do budżetu. Może wziąć pod uwagę partycypacje gmin w przebudowie tego chodnika. Jeśli chodzi o remont sukcesywnie są wykonywane naprawy, ponieważ zdarza się, że samochody ponad gabarytowe zatrzymują się na tym pasie wydzielonym do postoju, tutaj struże prawa też powinni zdyscyplinować kierowców autokarów, żeby korzystali z parkingów i nie najeżdżali na ten chodnik i nie niszczyli.

Przewodniczący Rady Powiatu poprosił o udzielanie odpowiedzi min. pytanie Jerzego Szczotki dotyczące uchwały z dnia 31 września. Trzeba uchwałę przywołać, wyjaśnić, bądź uzgodnić, że zostanie dzielona odpowiedź na piśmie.

Wicestarosta Przemysław Zowczak odpowiedział na pytanie Radnego Jerzego Szczotki dot. funduszy przeznaczonych na remont Miejsc Pamięci Narodowej. Trudno mówić o zwiększeniu czy zmniejszeniu tej kwoty, bo Zarząd jeszcze nie ustalił, jakiej wysokości, to będzie kwota. Radny Szczotka wie o tym, że musi się to zdarzyć przed 15 listopada. Do 15 listopada Zarząd musi przedstawić projekt budżetu, więc to nie jest moment, kiedy Wicestarosta mógłby składać jakąś deklarację w imieniu Zarządu, ponieważ ten etap jest jeszcze przed nami. Jeśli chodzi o pozostałe pytania dotyczące zmian w regulaminie organizacyjnym, uchwały z 31 września, to Wicestarosta poprosił Radnego o sprecyzowanie pytania, bo trudno jest zorientować się, o co chodzi. Radny mówił o rozdziale trzecim regulaminu organizacyjnego Starostwa, podał dzień i jakaś uchwała została wydana, natomiast trudno domyślać się, o którą uchwałę chodzi. Jeśli mówimy o uchwale, to powinniśmy podać numer i tytuł.

Radny Jerzy Szczotka odezwał się mówiąc, że numer podawał.

Wicestarosta Mogileński Przemysław Zowczak powiedział, że sprawdzi i jeśli uda się to pod koniec sesji spróbuje udzielić odpowiedzi. Natomiast, jeśli chodzi o dzierżawę nieruchomości w tym roku, to odpowiedź zostanie udzielona w terminie późniejszym, na piśmie, bo to wymaga odniesienia się do materiałów, których z wiadomych przyczyn na sesji nie ma.

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka poprosił Radnych, aby w przyszłości pytania takie jak dot. bezpieczeństwa przy targowisku kierować na piśmie. Na niektóre sprawy nie zawsze można odpowiedzieć precyzyjnie. Musimy z szacunkiem traktować naszych gości. Policja nie jest w pionie organizacyjnym Starostwa Powiatowego i w związku z tym podziękował, że Komendant zawsze uczestniczy w sesjach Rady Powiatu. Nie mniej jednak trzeba wywarzyć pewne zachowania, co nie znaczy, że przy dobrej współpracy na niektóre z pytań Radnych, nie można na gorąco odpowiadać. Prosił o rozpatrzenie możliwości ewentualnego zgłaszania interpelacji na piśmie w okresach między sesyjnych, co ułatwi wzajemny kontakt z gośćmi i usprawni obrady.

Radny Jerzy Szczotka poprosił o głos dotyczącego sprostowania.

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka nie udzielił Radnemu głosu, ponieważ Rada jest w trakcie odpowiedzi na pytania. Przewodniczący pozwolił na osobistą refleksję w temacie interpelacji i został zapowiedziany Komendant Policji w związku z tym będzie kontynuował dalej to, co zostało uprzedzone.

Głos zabrał Komendant Policji Waldemar Lukstaedt, któremu nie są znane przypadki kolizji drogowych, bądź jakichkolwiek wypadków drogowych przy targowisku w Mogilnie. A jeżeli nie są znane, to najprawdopodobniej tam ich w ogóle nie było. Nie jest, to sytuacja komfortowa, kiedy w jednym miejscu poruszają się piesi i pojazdy, może to prowadzić do różnego rodzaju sytuacji niebezpiecznych. W przypadku wzmożonego ruchu wtedy, kiedy odbywają się targowiska, to wtedy nikt tam po prostu nie szarżuje samochodami, jeżeli jest dużo ludzi na drogach. Wynika to z obserwacji Komendanta. Policja może się sytuacji przyjrzeć. Zapytał się czy coś jeszcze uszczegółowić?

Radny Jerzy Szczotka dodał, że kiedy jest wzmożony ruch w dni targowe, policja obserwuje i wyciąga wnioski z tego, co się dzieje na ulicy. Nie tylko w tym miejscu, ale także w innych miejscach publicznych. Radnemu chodzi o takie wnioski. Jakiego rodzaju mogą zaistnieć niebezpieczeństwa przy obecnie istniejącej infrastrukturze i czy nie należałoby przedsięwziąć kroków dla zabezpieczenia potencjalnych wypadków? Po wypadku robienie zabezpieczeń raczej nie ma sensu. Chodzi o taką opinię, żeby przedsięwziąć jakieś kroki.

Komendant Policji Waldemar Lukstaedt powiedział, że Policja będzie przyglądać się jeszcze całej sytuacji. Zdarzeń drogowych tam nie było natomiast są kierowane tam patrole w miarę możliwości i środków. Widok munduru w mobilizujący sposób działa na uczestników ruchu.

Radny Jacek Kraśny oficjalnie przekazał Radnemu J.Szczotka oraz Przewodniczącemu Rady Powiatu odpowiedź na interpelację w sprawie delegacji do Istebnej.


Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka odpowiedział na pytania skierowane do jego osoby. Radny Szymański proponował sesje o godzina 14.00. Wybór godziny wynika z pewnych konsultacji większość zdecydowała o tym, że są o godzinie 10.00, jeśli jest to dla grupy Radnych jakiś problem, to jeszcze raz do tematu wróci i myśli, że w tej sprawie kompromis jest chyba z góry przewidziany, aby godzinę nie co opóźnić zachowując rozsądek i próbując realizować wnioski ze względu na pracę zawodową, która jednak jest najważniejsza. Następnie zapytał czy Radnego satysfakcjonuje odpowiedź, na co pan Szymański odpowiedział twierdząco.
Następnie Przewodniczący odniósł się do pytań kierowanych przez Radnego Szczotkę. Diety - przekazywanie wiadomości, że komuś coś jest niewygodne czy drażliwe, wydaje się być bardzo przesadzoną sprawą. Dlatego, że Rada Powiatu ustalając diety korzystała z prawa, które jak gdyby tutaj funkcjonuje i mamy obowiązek tego prawa przestrzegać. Nigdy Przewodniczący nie miał w życiu takiego zdarzenia by ignorować jakąkolwiek grupkę ludzi w tym również pojedynczych osób, a co tu mówić Radnych. To się nie zdarzyło i się nie zdarzy. W związku z tym prosił, aby nie przekazywanie takich informacji, bo to jest przekazywanie jak gdyby pewnego faktu, który nie ma miejsca. Jeszcze raz przypomniał, że nie będzie wykonywał Radnego zachcianek. Radny ma możliwość nadaną przez prawo - wystąpienia z inicjatywą uchwałodawczą i nie powinien oczekiwać od Przewodniczącego, że za Radnego to zrobi i realizował pomysły. Na ostatniej sesji Przewodniczący powiedział to wprost Radnemu i poprosił, poinformował również klub Radnych ,,Piasta” jako klub, organ kolegialny nie tylko pojedynczej osoby, że ma również takie same prawo wystąpienia z inicjatywą uchwałodawczą i to jest jedyna odpowiedź jaka może zostać przytoczona. To co złożył Radny Szczotka już kilka miesięcy temu nie spełnia wymagań stawianych dla inicjatywy uchwałodawczej. Jest to jakaś określona propozycja, stanowisko, które Przewodniczącego nie upoważnia do tego, żeby jako Przewodniczący Rady skorzystał z prawa uchwałodawczego i zainicjował taką uchwałę. Klub ma to po swojej stronie i krótko mówiąc piłka jest po waszej stronie, a posługując się językiem brydżowym, macie to na ręku. W związku z tym poprosił o skorzystanie z tego i nikt nie będzie przeszkadzał, aby taka inicjatywa została przedstawiona na sesję Rady Powiatu pod głosowanie, ocenę Radnych. To jest jedyna odpowiedź przytaczana od kilku sesji. Przewodniczący ma nadzieję na dogadanie się. Jeżeli pan Radny Szczotka w imieniu klubu ,,Piasta” czy w imieniu własnym zechce skorzystać z pomocy Przewodniczącego albo tylko z obecności, aby taką propozycję złożyć, to Przewodniczący prosi o telefon i jest do dyspozycji o każdej porze dnia. W ramach godzin urzędowania Starostwa. Deklarację podtrzymuje nadal.

Radny Jerzy Szczotka zabrał glos w sprawie odpowiedzi Przewodniczącego, który stwierdził, ze czegoś nie dopełniono. Radny chciał pokazać wszystkim wniosek z propozycją zmian z uchwale. Zdaniem Radnego Przewodniczący do chwili obecnej na piśmie nie zakwestionował prawidłowości i prawomocności tego wniosku. Tylko gołosłownie zarzuca członkom klubu, że czegoś nie dopełnili. Radny który składa na piśmie w sposób formalny dokument nie będzie dodatkowo stawał w roli żebraka i żebrał u Przewodniczącego, żeby łaskawie zechciał wykonać prawo. Może tak jak pan, tak jak niektórzy z członków PSL sobie wypisują 112 lat tradycji, ale w PSL-u takie zwyczaje przyjęto, ale na pewno nie w demokratycznej Polsce. Radny wyprasza sobie oskarżanie jego osoby publicznie i klubu Radnych o to, że czegoś nie dopełniliśmy albo na czymś się nie znamy. Może się nie znamy, ale zaznaczył, że Przewodniczący lepiej też się nie zna. Przewodniczący ma od tego prawników i prosi bardzo, że jeżeli nie jest w stanie odpowiedzieć, to niech odpowie prawnik. Niech zakwestionuje, to prawnik na piśmie ze swoim podpisem, wyszczególniając braki prawne i formalne, to by było tyle do tej uchwały. W związku z tym, że Przewodniczący nie zamierza (jak kiedyś wspominał Radny niedługo będzie uroczyście obchodzić rocznicę złożenia tych poprawek) przestrzegać prawa, to Radny postara się publicznie poprzez inne środki masowego przekazu domagać się tego, bo prawo tu nie działa, tutaj nie działa prawo, a może i działa tylko Przewodniczący jest odporny na to prawo.

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka powiedział, że jest odporny i będzie prawa przestrzegał. Tego prawa, które jest spisane w ustawie o powiecie i w statucie. Poprosił, aby nie informować źle, nieprawdziwych opinii wybranych osób. Panowie, czy pan następnie Przewodniczący zwrócił się do Radnego jako autora. Radny otrzymał odpowiedź jeden raz i zostały wyszczególnione w odpowiedzi braki, jakie w projekcie uchwały występowały, po czym radny ten sam pierwotny projekt przysłał po raz drugi tylko zmieniając datę, więc Przewodniczący drugi raz nie będzie odpowiadał na to samo. Jest to logiczne i jeśli chodzi o lekceważenie, to daje pod rozwagę wszystkich obecnych sam nie zajmując stanowiska.

Radny Jerzy Szczotka odpowiadając Radnemu Krasnemu powiedział, ze słyszał, że jakiś kandydat do sejmu o pseudonimie Radek zorganizował spotkanie wyborcze i zaszczycił swoim głosem wspomnieć o Radnym Szczotka. Otóż ten dżentelmen mówił o Radnym podczas jego nieobecności. Mało tego, co prawda Radny na tym spotkaniu nie był, ale słyszał, że mówił także, że coś widział w wychodku jak Radny Szczotka robił. Więc Radny nie wie czy to jest dżentelmen skoro podgląda w wychodku, takie wnioski. Ale odnosząc się do drugiego pytania dotyczącego Ministra Sikorskiego, to Radny poznał bardzo dobrze portret psychologiczny Ministra jeszcze, kiedy nie był Ministrem i wzajemnie się nie lubią. Radny myśli, że Powiat Mogilno nie tylko Szczotką stoi i Minister Sikorski nie będzie brał pod uwagę w jakimś tam decyzjach rządowych obecności Szczotki w Powiecie Mogileńskim tylko będzie, to normalnie na ogólnych zasadach.

Radny Jacek Kraśny nie zrozumiał odpowiedzi Radnego Szczotki mówił, bo de facto nie było tej odpowiedzi, co jest przyczyną, że Panowie nie mają sympatii do siebie? Radny rozumie, że wychodek to ubikacja?

Radny Jerzy Szczotka polecił zapytać Ministra.

Radny Jacek Kraśny cieszył się z faktu, który wspomniał Radny, ze rzeczywiście Powiat Mogileński nie tylko Radnym Szczotką stoi i być może to nas w jakiś sposób uratuje gdzieś dalej, że będziemy tutaj wspólnie nadrabiać powstałe zaszłości.

Radny Jerzy Szczotka powiedział do pana Kraśnego, że w nim cała nadzieja.

Radny Jacek Kraśny pytał się, co było powodem, że tak się stało, bo jakby nie patrzył poprzednio senator, Minister Obrony Narodowej a dzisiaj też poseł, bo dla nas był to senator jak tu występował i były Minister Obrony Narodowej. Natomiast dzisiaj jest posłem RP, jeden z 460 i poważny kandydat do stołka Ministra, dlatego Kraśny chciał nadrobić animozje.

Następnie Przewodniczący głos oddał Radnemu Szymańskiemu. Jednak głos zabrał Radny Jerzy Szczotka mówiąc, że to nie jest tak, że ktoś się wypowiada na jego temat, a Przewodniczący odbiera mu głos.

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka powiedział, że zgłaszał się przez dłuższy czas Radny Tadeusz Szymański, a Radny Szczotka zgłosił się po tym. Przewodniczący poprosił o zachowanie kolejności i porządku.

Radny Tadeusz Szymański przypomniał, że znajdujemy się na sesji Rady Powiatu i poprosi Przewodniczącego żeby wyegzekwował odpowiedni poziom tej debaty, bo sięgnęliśmy chyba wychodka.

Przewodniczący rady Powiatu Wiesław Gałązka zaznaczył, ze cały czas to czynie, jak Radny zdążył zauważyć i poprosił - skoro są do tego uwagi -o wsparcie.

Radny Jerzy Szczotka chciał żeby Radny Kraśny słuchał uważnie, bo odpowiedział, że to pytanie miało dobitną odpowiedź. Wzajemna antypatia między radnym Szczotka a byłym Ministrem Sikorskim a być może ponownie Ministrem. Wzajemna antypatia i to wszystko, a jeżeli Radny chce znać jakieś szczegóły bliższe to poprosił zwrócić się do pana Sikorskiego.

Radny Dariusz Kurzawa powiedział, że podobnie jak były Burmistrz Jacek Kraśny, a teraz kolega Radny i członek Zarządu chciałby rzeczywiście żeby ta informacja została może bardziej wyjaśniona albowiem usłyszał, że Radny Szczotka stworzył profil psychologiczny pana senatora wówczas, czy jeszcze wtedy nie był pan Radek Sikorski senatorem, kiedy Radny miał możliwość współpracować czy spotykać się z Ministrem. Radny Kurzawa jak dobrze zrozumiał to Radny Szczotka jest specjalistą wybitnym lub może absolwentem studiów psychologicznych skoro taki profil stworzył. Radny Szczotka mówił o wzajemnych antypatiach i w związku z tym stawia jakąś teorię, diagnozę na pewno specjalistyczną, że Minister Spraw Zagranicznych przyszły, czy też Minister Obrony Narodowej ma jakieś problemy tego typu i Radny Kurzawa nie wiedział czy to jest jakiś oficjalny zarzut kierowany pod kierunkiem czy w kierunku posła. Dlatego Radny Kurzawa nie wie i prosi o wyjaśnienie, bo sam troszeczkę tej psychologii gdzieś po drodze poznał, ale obawiałby się stawiać coś takiego jak diagnoza psychologiczna, bo specjalistą nie jest.

Radny Szczotka odpowiedział na temat zadanego pytania przez Radnego Kurzawę. Powiedział, że błędnie zrozumiał jego wypowiedź. Radny nie stworzył profilu tylko go poznał. Jeżeli Radny widzi różnicę, to bardzo prosił to uwzględnić. Co prawda Radny Szczotka nie jest doktorem nauk, ale w jego mniemaniu ten profil psychologiczny, który poznał jest taki, jaki jest i to do jego własnej oceny? Jeżeli Radny Kurzawa troszczy się o to czy pan Minister ma problemy to, jeżeli premier Tusk zgłosi się do Radnego Szczotka po taką opinię to chętnie tą opinię mu przedłoży.

Radny Dariusz Kurzawa zabrał głos mówiąc, że bardzo go usatysfakcjonowało odpowiedź przedmówcy, adresata pytania. Nie omieszka, kiedy będzie miał taką możliwość spotkania z premierem, bądź z którymś wicepremierów bardzo pozytywnie zaopiniować osobę wybitnego specjalisty w analizowaniu profili psychologicznych pana Radnego Jerzego Szczotkę i zarazem podziękował za tą informację.

Radny Jerzy Szczotka będzie wielce zobowiązany.

Ad. 6
Przedstawienie informacji o stanie dróg Powiatowych oraz wykonaniu planu remontów i napraw w roku 2007.

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka zaznaczył, ze temat był przedmiotem obrad komisji stałych Powiatu, które z tym dokumentem zapoznawały się jak również prowadziły bogatą dyskusję z kierownictwem Zarządu Powiatowego Dróg. W związku z powyższym zapytał się czy do tego tematu jeszcze ktoś na sesji chciałby coś dodać ewentualnie przedstawić jakieś problemy.

Radny Mirosław Leszczyński powiedział, że informacja o stanie dróg powiatowych oraz wykonaniu planu remontów została przedstawiona merytorycznie i dość szeroko. Poszerzyła się wiedza radnego na temat dróg w gminie Dąbrowa, Strzelno gdzie takiej wiedzy nie miał. Wszyscy byśmy chcieli, żeby wszystko ponad plan zostało wykonane. Szkoda, że nie udało się pozyskać środków na drogę Janowice-Bożejewice –Sławsk Wielki. Nie mniej jednak ani Powiat ani Gmina takiej możliwości w tym roku nie miała, aby pozyskać środki na remonty dróg. Podziękował pani Dyrektor za przygotowanie informacji.

Radny Krzysztof Laskowski zadał pytanie dotyczące sieci podstawowej dróg stworzonej przez zarząd dróg. W informacji wypunktowano wszystkie odcinki drogowe. Czy już dzisiaj jest znany harmonogram prac na 2008 r.? Jeśli nie, to w jakim terminie będzie można się z nim zapoznać?

Radny Tadeusz Szymański zapoznał się z materiałem. Radny wie, że drogowcy stanowią zgraną grupę pracowników wykonujących swoje zadania. Z przykrością stwierdził, że docierają do niego głosy, że atmosfera w Zarządzie Dróg Powiatowych coś tam zaczyna nie grać. Zapytał się, że jeżeli tak jest rzeczywiście, co się dzieje i jak Dyrektor ma zamiar przeciw działać temu?

Dyrektor ZDP Janina Michalak podziękowała Radnemu Leszczyńskiemu za dobrą opinię. Harmonogram, to jak wcześniej Starosta wspomniał do 15 listopada zostanie przyjęty plan na przyszły rok i wtedy będzie można szczegółowo powiedzieć, jakiego rodzaju prace remontowe będą w przyszłym roku w budżecie. Zapewniła że te, o których już wspominała na sesji w Jeziorach Wielkich czy na spotkaniach z komisją, na pewno będzie kontynuowana odnowa drogi Strzelno-Wójcin, bo jest już to co roku etapami realizowane, będzie również w planie na pewno opracowanie dokumentacji dla odcinka drogi przebiegającej przez Nową Wieś, ponieważ tam potrzebne jest lepsze odwodnienie i dopiero będzie odnowa nawierzchni i budowa chodników. Najbardziej newralgiczne odcinki będą w planie na przyszły rok. Szczegóły dopiero po przyjęciu przez Zarząd. W ZDP była sytuacja, o której mówił radny Szymański. Dyrektor przychodząc tutaj niektóre rzeczy musiała uporządkować. Nie wszystkim, to się podobało, że Dyrektor wymagała lepszej pracy, lepszego prowadzenia dokumentów, ale zapewniła, że dokonana zmiana w regulaminie organizacyjnym i w schemacie całkowicie pozwoliła sytuację opanować i w tej chwili praca idzie tak jak powinna.

Ad. 7
Przedstawienie informacji o złożonych oświadczeniach majątkowych.

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka przypomniał, ze Radni otrzymali materiały na bazie których Przewodniczący Rady wybudował swoją opinię, tą którą pokazano w treści informacji z wyszczególnieniem Radnych, wszystkich osób które są zobowiązane składać oświadczenia majątkowe. Przewodniczący zacytował tekst opinii, z której wynika, że Radni złożyli w terminie oświadczenia majątkowe oraz kopie zeznań podatkowych. W poniższych oświadczeniach nie stwierdzono nieprawidłowości. Również podobnej treści z wyszczególnieniem wszystkich osób zobowiązanych do złożenia oświadczeń, pod którym podpisał się Starosta Mogileński. Następnie zapytał się czy do tych oświadczeń ktoś chciały coś dodać. Nikt nie zgłosił żadnych uwag. Następnie ogłosił 10 minutową przerwę.

Ad. 8
Przedstawienie informacji o przystąpieniu do programów unijnych i uzyskanych środkach na ich realizację.

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka poinformował wszystkich, że komisje stałe zapoznały się z tą informacją, również dyskutowały na ten temat. Zapytał się czy ktoś chciałby zabrać głos?

Radny Jerzy Szczotka powiedział, że o programach w sprawozdaniu nie ma nic właściwe konkretnego, dlatego zapytał jak będą realizowane programy i przy pomocy, jakich środków własnych? To zadanie na przyszły rok zapewne i w budżecie będą środki rezerwowane, ale może parę słów ktoś mógłby powiedzieć.

Wicestarosta Mogileński Przemysław Zowczak stwierdził, ze trudno dzisiaj przesądzić i mówić o programach, które będą realizowane w latach 2007-2013 ponieważ na chwilę obecną nie ma żadnych dokumentów i żadne konkursy nie zostały rozpisane. Jest tylko zapowiedź, zwłaszcza, jeśli chodzi o inwestycje drogowe, które będą finansowane nie tak jak poprzednio nawet do wysokości 80% tylko będą finansowane w wysokości 50% na 50%, czyli przynajmniej 50% będziemy musieli znaleźć w swoim własnym budżecie na nasz wkład. Jeśli chodzi o inne programy z innych obszarów, to też nie jest jeszcze przesądzone. Sadził, że na temat programów, do których będziemy przystępować, czy będziemy starali się przystąpić w latach następnych to dzisiaj jest za wcześnie żeby mówić. Na ten temat powinniśmy mówić zwłaszcza wtedy, kiedy będzie uchwała, kiedy będzie uchwalany budżet. To jest po prostu ten moment. Następnie zapytał się czy pan Radny jeszcze chciałby coś wiedzieć?

Radny Jerzy Szczotka powiedział, że tyle wie, że nic nie wie. Tak samo jak i Zarząd, że nie wiadomo jak to wszystko będzie, bo jeszcze nic konkretnego się nie stało. W Powiecie jest tylko jedna osoba od programów unijnych i tu jest problem. Problem, bo wydaje się Radnemu, że należałoby wzmocnić panią i rzeczywiście zrobić zespół, który będzie się tymi programami zajmował. Jedna osoba niewiele zdziała.

Wicestarosta Mogileński Przemysław Zowczak powiedział, że w tym momencie rzeczywiście sprawami związanymi z programami unijnymi bezpośrednio zajmuje się tylko jedna osoba: pani Magda Stegenda. Natomiast druga osoba, która pracuje w tym wydziale jest obecnie na zwolnieniu macierzyńskim. W związku z tym po jej powrocie będą dwie osoby zajmowały się tym obszarem. Zadaniem pani Stegenda jest ogólna orientacja w różnego rodzaju programach jak również nadzorowanie konkretnych projektów, które są pisane, przygotowywane przez poszczególne wydziały lub przez poszczególne jednostki. Rolą pełnomocnika Starosty do spraw związanych z Unią Europejską jest koordynacja prac, nadzór i weryfikacja tych wniosków. Natomiast wniosek musi przygotować fachowiec, jeśli wniosek dotyczy na przykład budowy jakieś drogi, no to musi ten wniosek pisać drogowiec, jeśli wniosek dotyczy spraw jakiś oświatowych, no to wiadomo, że wydział oświaty to przygotowuje. Starosta i Zarząd doskonale sobie zdają sprawę, że więcej osób powinno się tym zajmować. Sytuacja jest rzeczywiście trudna, ale pani Stegenda świetnie sobie z tym poradzi.


Ad. 9
Podjęcie uchwały zmieniającej uchwałę w sprawie budżetu Mogileńskiego na 2007 rok.

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka odczytał treść uchwały oraz zapytał się czy ktoś z obecnych ma pytania?

Radny Tadeusz Szymański poprosił o ponowne odczytanie planowanej kwoty dochodów gdzie zwiększa się o kwotę 163 tys. 130 zł, bo radny ma inną kwotę w swoim projekcie. Z kwoty 33.236.505zł ?

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka w dniu dzisiejszym został poinformowany o zmianie w projekcie uchwały i prosił o wyjaśnienia ze strony członków Zarządu.

Wicestarosta Mogileński Przemysław Zowczak powiedział, że sprawa była wyjaśniana na komisjach z tego, co wie z panią Skarbnik. Urząd otrzymał pismo z Urzędu Wojewódzkiego zmieniające kwoty i stąd ta zmiana.

Radny Tadeusz Szymański powiedział, że na komisji, którą prowadził nie było takich informacji i stąd wątpliwości dotyczące cyfr.

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka zapytał szefa Komisji Finansowej o powyższe.

Przewodniczący Komisji Radny Mirosław Leszczyński odpowiedział, że kwestia nie była poruszana na komisji.

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka stwierdził, ze należy tą sprawę uściślić i zachodzi potrzeba przedstawienia okoliczności jak również odniesienia się do kwoty. Zrobi to osoba, która w sposób racjonalny i autoratywnie dokona odpowiedzi. Zaproponował, aby Radni poczekali do pełnego wyjaśnienia, i przeszli do punktu następnego a po przygotowaniu się wrócą do tego punktu. Przewodniczący zapytał się czy jest taka zgoda? Uwag nie było Rada przyjęła propozycją poprzez aklamację.

Cd..

Ad. 10
Podjęcie uchwały w sprawie zatwierdzenia zmian w statucie Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Mogilnie.

Wobec braku uwag Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka odczytał i poddał projekt uchwały i poddał pod głosowanie.
W wyniku głosowania 14 głosami za, 0 przeciw i przy 0 wstrzymujących uchwała została przyjęta.

 

Ad. 11
Sprawozdanie Starosty z działalności Zarządu Powiatu za okres między sesyjny.

Radny Tadeusz Szymański wyjaśnił, ze na Zarządzie poprzedzającym poprzednią sesję został zdjęty z programu projekt uchwały zasłużony dla Powiatu Mogileńskiego i miał wrócić na tą sesje i nie wrócił. W związku z tym Radny zapytał Starostę, kiedy projekt uchwały wróci na zarząd? Kolejne pytanie dotyczyło kolejnego posiedzenia Zarządu w punkcie 8 „Rada Sołecka w sprawie budowy chodnika przy drodze wojewódzkiej nr 262”. Radny zapytał jak wygląda sprawa chodnika w Gębicach, jest tam moment niebezpieczny, na całej długości drogi od Gębic aż do Marcinkowa - do skrzyżowania przy dworcu pobocze jest niebezpieczne, drzewa. Problem poruszano na którymś ze spotkań i kiedy Radny pytał o to mówiono, że to jest już w realizacji, że lada moment chodnik się pojawi, ale następne pismo się pojawia i sprawa nadal nie jest załatwiona. Jak daleko problem jest w załatwianiu?
Nie ma pani Dyrektor, a w sprawozdaniu pisze, że zaginęła kosa do cięcia trawy w Zarządzie Dróg Powiatowych i dlatego Radny nie będzie już o to pytał.

Radny Jerzy Szczotka chciał uzyskać więcej informacji na temat posiedzenia 3 października 2007 r. pkt 4. Starosta Mogileński przedstawił projekt uchwały Zarządu w Mogilnie w sprawie wyrażenia zgody na wynajem przez Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Mogilnie w trybie bez przetargowym pomieszczeń położonych w Mogilnie w budynku przy ulicy Kościuszki 8. Radny poprosił o przedstawienie całej historii. Następnie w pkt 8 Sekretarz wyjaśnił, że wniosek będzie rozpatrywany równocześnie z wnioskiem w organizacji poza rządowych-PPHU BRED w sprawie rozbicia należności za media oraz możliwości kupna warsztatu. Kolejno 11 października pkt 4 Starosta Mogileński przedstawił projekt uchwały Zarządu w Mogilnie w sprawie sporządzenia aneksu do umowy dzierżawy. Uchwała dotyczy umowy dzierżawy zawartej z PPHU BRED z siedzibą w Inowrocławiu na wniosek zainteresowanego, zmianie uległ §5 pkt 2 w zakresie rozliczenia zużycia zimnej wody, odprowadzenia ścieków oraz z tytułu centralnego ogrzewania. Pkt 5 Starosta Mogileński przedstawił projekt uchwały Zarządu Powiatu w Mogilnie w sprawie użyczenia nieruchomości stanowiącej własność Powiatu Mogileńskiego na rzecz Sądu Rejonowego. Radny pamięta, że tą nieruchomość już przekazano sądowi. Uchwała została podjęta i nie wie jak to jest w trakcie realizacji. Radnego dziwi, że Sąd zwraca się z prośbą o użyczenie budynku, który uchwałą został przekazany, być może jeszcze formalnie się to nie dokonało, ale tak się stało z mocy uchwały Rady Powiatu. Pkt 6 Starosta Mogileński przedstawił projekt uchwały Zarządu Powiatu w Mogilnie w sprawie protokolarnego przekazania na rzecz Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Mogilnie nieruchomości lub ich części przekazanej uchwałą Rady Powiatu w Mogilnie w nieodpłatne użytkowanie. Przekazanie nastąpi 19 października. Radni otrzymali tabelkę i Radni prosili o to żeby coś z tej tabeleczki mogli odczytać, bo nie wiadomo, co to jest, gdzie to jest i w jaki sposób do tej pory było użytkowane i jak zarządzane. Do tej pory Radni nie otrzymali tego, ale oczywiście już to zostało przekazane. Pkt 7 Starosta Mogileński przedstawił projekt uchwały Rady Powiatu w sprawie upoważnienia dyrektora Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Młodzieży Upośledzonej Umysłowo w Szerzawach do zawarcia umowy o użyczenia. Czy chodzi o ten nowo utworzony ośrodek? Pan Radny otrzymał odpowiedź twierdzącą, po czym powiedział, że to jest już wyjaśnione. Pkt 8 Mogileński przedstawił projekt uchwały Zarządu Powiatu w Mogilnie w sprawie upoważnienia dyrektora Zespołu Szkół w Strzelnie do zawarcia umowy użyczenia. Radny zapytał się co dalej?

Naczelnik Wydziału Oświaty Kultury, Kultury Fizycznej i Sportu Andrzej Konieczka odpowiedział, że dokładnie to samo, bo tak samo jak Młodzieżowy Ośrodek w Strzelnie nie miał takiego typu jak i Młodzieżowy Ośrodek w Szerzawach.

Radny Jerzy Szczotka powiedział, że skoro jest tak lakoniczna informacja, to przynajmniej w tej informacji powinna być zawarta jakaś informacja, czego to dotyczy, bo do zawarcia umowy użyczenia, nie wiadomo, czego, komu i na jakich zasadach? Jeżeli są to umowy między jednostkami własnymi no to wiadomo, że nie ma szczególnych trybów zawierania umów. 16 października 2007r. pkt 7 Starosta Mogileński przedstawił informacje o przystąpieniu do programów unijnych i uzyskanych środkach na ich realizację. Radny rozumie, że to są te środki, które zostały wykazane już w informacji?
Wicestarosta Mogileński Przemysław Zowczak wyjaśnił, że to właśnie dokładnie jest to.

Radny Krzysztof Szarzyńskiemu zwrócił się z pytaniem do Sekretarza, który na posiedzenie zarządu dnia 16 października w pkt. sprawy różne mówił w sprawie negocjacji z panem Tyborski w sprawie zakupu lokalu na cele Powiatowego Urzędu Pracy. Poprosił o krótkie przedstawienie jak sprawa wygląda, ponieważ są problemy lokalowe w Powiatowym Urzędzie Pracy gdzie urzędnicy borykają się (nie tylko Powiatowego Urzędu Pracy, ale i również budownictwa) z problemem lokalowym. Jak ten problem będzie rozwiązany?

Wicestarosta Mogileński Przemysław Zowczak odpowiadał na pytania. W kwestii regulaminu w sprawie nadawania tytułu zasłużonych dla Powiatu Mogileńskiego oraz regulaminu pracy kapituły, Zarząd podjął decyzję o przesunięciu przedstawienia projektu uchwały na następną sesję Rady Powiatu. Chodzi o to, żeby komisje mogły to przepracować, nie ma po prostu pośpiechu. Chodzi o to żeby zrobić to rzeczywiście dobrze. W tej sprawie wpłynęło pismo Klubu Radnych „Piast”, pismo wpłynęło 18 października tego roku. Treść pisma utwierdziła Zarząd, że rzeczywiście nie powinniśmy przygotowywać regulaminów w pośpiechu. Ze względu na obszerną treść pisma Wicestarosta odniósł się do niego później. Teraz zasygnalizował fakt, że nie rezygnujemy z projektu uchwały, ale przekładamy na kolejną, bądź kolejne sesje, to zależy od tego jak będą postępowały prace przy konstruowaniu projektu uchwały. W sprawie Gębic, Wicestarosta wyjaśnił, ze miał informacje od Dyrektor, iż kontaktowała się z Przewodniczącym komisji i rozmawiała na ten temat, wyjaśniała. Jeśli nie wyjaśnił wystarczająco Dyrektor odpowie na piśmie.

Radny Tadeusz Szymański rozmawiał z Dyrektor, ale mówiła o skrzyżowaniu przy szkole w Gębicach, Marcinkowie. Natomiast tu chodzi o chodnik, który znajduje się przy drodze Mogilno-Gębice. Chodzi o drogę od skrzyżowania na dole przy dawnym tartaku do skrzyżowania u góry przy dawnym dworcu i to o ten chodnik Rada Sołecka na pewno pisała, a nie o chodnik przy szkole. To są dwa różne miejsca.

Wicestarosta Mogileński Przemysław Zowczak wyjaśnił, że petycja dotarła, ale ponieważ dotyczy to drogi wojewódzkiej, więc poparliśmy moralnie starania mieszkańców Gębic, natomiast z tego, co wie chyba zostało to przekazane do Zarządu Dróg Wojewódzkich. Po prostu my nie jesteśmy organem właściwym w tej kwestii. Możemy starać się tylko poprzeć starania mieszkańców Gębic. Odpowiadając na kolejne pytania Wicestarosta odniósł się do pkt.8 z w sprawie Polskiego Towarzystwa Historycznego wsparcia finansowego z budżetu na 2008 rok. Różne instytucje, organizacje przed skonstruowaniem budżetu na rok następny składają swoje wnioski i taki też wniosek złożył oddział Polskiego Towarzystwa Historycznego w Strzelnie w sprawie finansowania. Natomiast, jeśli chodzi o PPHU Bred to wyliczone w sposób szacunkowy koszty centralnego ogrzewania, ryczałtowa kwota została rozpisana i podzielona na 12 miesięcy w roku. W lecie się nie grzeje. W związku z tym przyjechał właściciel firmy Bred i powiedział, że jeśli tego nie zmienimy i będzie musiał płacić wtedy, kiedy nie są ogrzewane pomieszczenia, to on po prostu zwyczajnie z tego rezygnuje. Uznaliśmy jego racje, po konsultacjach z Dyrektorem Cieślikiem stwierdzono, że ryczał rozbijamy tylko i wyłącznie na okres grzewczy i w związku z tym została podpisana umowa z firmą Bred. Wicestarosta o ile go pamięć nie myli koszty wyniosą 250 zł miesięcznie.

Sekretarz Powiatu Krzysztof Dobrychłop króciutko wyjaśnił, że kwota 250 zł, została rozbita na 225 zł i 25 zł –koszty wody i kanalizacji. Takie ustalenia były i taki aneks został sporządzony. Sezon grzewczy - 225 zł, a cały rok - 25 zł za każdy miesiąc.

Radny Jerzy Szczotka zadał dodatkowe pytanie. Jak to się dzieje, że w Bielicach za wynajem pomieszczenia o powierzchni 70 metrów przez cały rok firma płaciła 400 zł za ogrzewanie, a tutaj za 200 zł tylko za sezon grzewczy? Radny zapytał się czy są jakieś nadzwyczajne koszty w Bielicach lub nadzwyczajne koszty w Strzelnie? U Radnego w mieszkaniu też grzeją i wie ile się płaci. Myśli, że firma, która domaga się rozbicia się nie jest aż tak biedna, bo ona chce kupić te warsztaty, czyli co? Jak to rozumieć? Komisja Rewizyjna tą sprawą się zajmowała i widzi, że wnioski Komisji Rewizyjnej sobie, władza sobie. Radny obiecał, że ta sprawa będzie załatwiana przez inne organy skoro nie jest załatwiana wewnątrz Powiatu.

Naczelnikowi Wydziału Oświaty, Wychowania, Kultury, Kultury Fizycznej i Sportu Andrzejowi Konieczka wydawało się, że na Komisji Rewizyjnej była mowa o tym, w jaki sposób szacowano koszty dzierżawy. Na warsztat w Strzelnie należy patrzeć w inny sposób. Nie celem samym w sobie jest wynajęcie warsztatów tylko współpraca z firmą i warsztatem, bo to jest cenniejsze. Proces produkcyjny uzupełnia dydaktykę i nie zarabia się na czynszu z punktu widzenia Powiatu. Nie jest sens zarobienia na czynszu 100 zł więcej, czy 100 zł mniej tylko rocznie to daje 1200-2000 zł, to nie jest cel. Cel jest taki, że warsztaty przy pomocy tej firmy stanęły na nogi. Spłaciły pewne długi, które miały w stosunku do pracowników, które odeszli. Tam nie były popłacone odprawy emerytalne. Były problemy z bieżącym utrzymaniem warsztatu i przy kooperacji z firmą Bred udało się tam zrobić. Natomiast w Bielicach nie ma tej kooperacji w związku z tym ogrzewanie jest wyliczone stosownie do kosztów i do tego trzeba wiedzieć, że koszty ogrzewania w Bielicach ze względu na nośnik są 3 razy większe niż gdzie indziej. To tak wychodzi w tej chwili.

Radny Jerzy Szczotka zapytał Naczelnika czy mieszka w bloku w Bielicach i ile płaci za ogrzewanie?

Naczelnik Wydziału Oświaty, Wychowania, Kultury, Kultury Fizycznej i Sportu Andrzej Konieczka odpowiedział, że nie wie ale sporo?

Radny Jerzy Szczotka zapytał się ile za metr kwadratowy?

Naczelnik Wydziału Oświaty, Wychowania, Kultury, Kultury Fizycznej i Sportu Andrzej Konieczka odpowiedział, że nie wie.

Radny Jerzy Szczotka zapytał się skąd Naczelnik wie, ze koszty są nie współmiernie wyższe?

Naczelnik Wydziału Oświaty, Wychowania, Kultury, Kultury Fizycznej i Sportu Andrzej Konieczka odpowiedział, że wie ile kosztuje ogrzewanie Bielic - 600 tys., a ogrzewanie zawodówki i całego kompleksu około 150 tys.  To jest na liczbach dużych a nie można porównywać mieszkania w którym jest licznik i można ogrzewanie wyłączyć.

Radny Jerzy Szczotka nie był usatysfakcjonowany odpowiedzią i poprosił o pisemną odpowiedź z wyliczeniem wszystkich kosztów i zysków wynikających z współpracy z firmą Bred. Zysków, jakie uzyskuje szkoła. Jeżeli tego radny nie otrzyma, to znaczy, że sprawa jest bardzo nie jasna.

Przewodniczący Rady powiatu Wiesław Gałązka przypomniał, że jak się zabiera głos, to potrzebne jest pozwolenie Przewodniczącego i bardzo prosi zdyscyplinowanie.

Wicestarosta Mogileński Przemysław Zowczak uznał, ze należy ustalić pewną rzecz, bo absolutnie niedopuszczalne jest stawianie sprawy w ten sposób, że jeżeli ktoś nie spełni pańskiego żądania, to coś oznacza i kontekst tego wszystkiego jest bardzo brzydki. Radny zaczął porównywać wynajem w Bielicach i wynajem w Zespole Szkół Zawodowych i Radnemu zależy na tym, żeby porównać te dwie umowy, prawda?

Radny Jerzy Szczotka wszedł w słowo mówiąc, że poniesione koszty, nakłady na obiekt?

Wicestarosta Mogileński Przemysław Zowczak zauważył, że nie da się wszystkiego dokładnie wyliczyć.

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka uważa, że szczegóły można przenieść na komisje i zwrócił uwagę Radnemu, aby nie porównywał obiektu o standardzie dobrego mieszkania z salą warsztatową. Parametry ogrzewania są zdecydowanie kosztowniejsze i kwestia jest nieporównywalna. Każda jednostka ma swoją kalkulacje ogrzewania i porównywanie w tym momencie i wyciąganie z tego wniosku, porównywanie ogrzewania obiektu w Bielicach i lokalu w Bielicach, którym zapewne Radny jest zainteresowany do warsztatu w Strzelnie, ma się nijak. Poprosił o logikę i o powagę.

Wicestarosta Mogileński Przemysław Zowczak odpowiedział na kolejne pytanie dotyczące użyczenia nieruchomości stanowiącej własność Powiatu Mogileńskiego na rzecz Sądu Rejonowego w Mogilnie. Wyraźnie i precyzyjnie udzielona został odpowiedź Radnemu już w sprawozdaniu Zarządu. Fakt podjęcia uchwały o przekazaniu tej nieruchomości przez Radę Powiatu nie powoduje automatycznie przeniesienia prawa własności tej nieruchomości. Żeby móc przenieść prawo własności tej nieruchomości na sąd potrzebne jest dopełnienie wszystkich formalności przez Sąd Rejonowy w Mogilnie i Ministerstwo Sprawiedliwości. Prezes sądu musi mieć po prostu stosowne upoważnienia i dopiero wtedy jak będzie miał stosowne upoważnienia będzie można spotkać się u notariusza by przekazać. Ponieważ do tej pory Prezes sądu nie był w stanie załatwić tych wszystkich formalności, a budynek nie jest użytkowany przez nas, poza tym Sąd Rejonowy jest remontowany są potrzebne pomieszczenia, do których pewne wydziały muszą się przenieść na czas remontu, więc Sąd Rejonowy wystąpił o użyczenie pomieszczeń. To Sąd Rejonowy będzie ponosił wszystkie koszty związane z funkcjonowaniem tego budynku. Jest to rzecz niesłychanie istotna, zwłaszcza w związku z nadchodzącymi, ujemnymi temperaturami. Gdyby Prezes sądu nie wystąpił z taką propozycją, ponieślibyśmy dodatkowe koszty, bo musielibyśmy budynek zimą ogrzewać. W tym pisemnym sprawozdaniu Zarządu jest to sposób jasny i precyzyjny wyartykułowane. Kolejna historia w kwestii protokolarnego przekazania na rzecz Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Mogilnie nieruchomości lub ich części przekazanych uchwałą Rady Powiatu w Mogilnie odpłatne użytkowanie. Przekazanie nastąpiło i formalnie użytkownikiem tego jest Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej. Gdyby Radny chciał zobaczyć dokument nie będzie żadnych problemów.

Radny Jerzy Szczotka chciał zadać dodatkowe pytanie.

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka zapytał się czy w sprawie?

Radny Jerzy Szczotka chciał zadać dodatkowe pytanie, bo odpowiedź jest nie na temat.

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka pamiętał, ze Radny chciał tylko poszerzenia.

Radny Jerzy Szczotka chciał informacji, jaki te obiekty służyły i tak dalej, a nie protokołu, bo po co Radnemu taki dokument.

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka poprosił, żeby przy kolejnych pytaniach Radny określił pytanie tak by było bardzo precyzyjnie. Do sprawozdania Zarządu Radny miał wiele pytań i zwykle jedno od drugiego nie odbiegało tematycznie. W związku z tym myśli, że Wicestarosta realizuje jak gdyby zapotrzebowanie na dodatkowe odpowiedzi

Wicestarosta Mogileński Przemysław Zowczak mówił o protokolarnym przekazaniu na rzecz Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Mogilnie nieruchomości lub ich części i do tego dokumentu dołączony jest załącznik, który zawiera wykaz wszystkich nieruchomości. Poprosił, aby Radny nie insynuował i nie oceniał, czy Wicestarosta mówi na temat czy też nie na temat. Pytań jest wiele i jeśli Radny uważa, że Wicestarosta niezbyt precyzyjnie odpowiada na zadane przez Radnego pytanie, to może po prostu dopytać nie siląc się na jakieś złośliwości pod adresem Wicestarosty. Jeśli Radny zobaczy dokument to wszystko on wyjaśni i zaprasza do Starostwa. Wicestarosta nie jest w stanie przynosić na sesję całego archiwum Starostwa Powiatowego. Następnie zapytał się czy są jeszcze jakieś pytania, bo ze względu na ilość tych pytań mógł pewne rzeczy pominąć.

Radny Jerzy Szczotka wyjaśnił, ze Wicestarosta pominął 3 październik pkt 4.

Przewodniczący Rady powiatu Wiesław Gałązka powiedział, że o rozliczeniu była mowa gdzie odnosił się również naczelni.

Radny Jerzy Szczotka powiedział, że to jest o SPZOZ-ie.

Wicestarosta Mogileński Przemysław Zowczak przedłoży projekt uchwały Zarządu Radnemu w tej sprawie, ponieważ nie ma go przy sobie i aby nie być posądzonym o wprowadzanie kogokolwiek w błąd Radny otrzyma stosowną uchwałę Zarządu Powiatu.

Radny Jerzy Szczotka zapytał się, komu to było użyczane, czy wynajęte?

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka powiedział, że jak może się włączyć do dyskusji to o zgodę na takie wypożyczenie wystąpi dyrektor SP ZOZ.

Radny Jerzy Szczotka zapytał się czy Radny nie ma prawa tego wiedzieć?

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka zapytał się czy to powiedział? Zmierza do tego, aby nasycić ciekawość a Radny puszcza domniemania, znowu nieprawdziwe, nieprawomocne. Podpowiadał, bo był obecny Dyrektor SPZOZ i równie dobrze można poprosić Dyrektora o to, aby swoje zapotrzebowanie na te lokale pokazał.

Wicestarosta Mogileński Przemysław Zowczak powiedział, że dotyczyło to między innymi Cechu Rzemiosłów Różnych. Natomiast uchwała Zarządu jest widoczna na stronie BIP-u i jest wyłożona, wisi na tablicy ogłoszeń Starostwie Powiatowym. Uchwała zostanie dostarczona Radnemu, jeśli to Radnego zadowala?

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka przypomniał, że jest dyrekcja Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej, ma swoją księgowość, ma swoją osobowość prawną. W sprawie, o którą zapytał Radny Szarzyński jest także odpowiedź. Wynika z tego, że było za drogo i Zarząd nie kupuje na razie.

Radny Krzysztof Szarzyński zapytał, co dalej i czy Zarząd ma rozwiązanie wyjścia z tej sytuacji?

Sekretarz Powiatu Krzysztof Dobrychłop powiedział, że faktycznie była analiza dotycząca wartości rynkowej jednego metra kwadratowego nieruchomości lokalowych. Sekretarz spotkał się z panem Tyborskim z upoważnienia Starosty gdzie transakcje za miesiąc wrzesień i pierwsze dni października w lokalach mieszkalnych określane były w granicach od 1850 zł do 2150 zł za metr kwadratowy. Pan Tyborski zaproponował 1900zł za metr kwadratowy. Ogólna kwota wyniosła 110 tys. zł. Po tych rozmowach Sekretarz przedstawił Zarządowi efekty i Zarząd podjął decyzję o wstrzymaniu, dlatego że nie stać nas w tej chwili na te 110 tys. zł mimo uzasadnionych potrzeb gdzie takie pomieszczenia są potrzebne.

Radny Jerzy Szczotka odniósł się do wypowiedzi przedmówcy. Sekretarz mówił o cenie rynkowej? Czy w związku z tym jest tak kolosalna różnica jest w cenach między Strzelnem, a Mogilnem? Bo tam cenę rynkową biegły oszacował na 865 zł za metr kwadratowy. W związku z tym jak to się ma, te dwie ceny? Czym są uzasadnione?

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka zamknął debatę na temat wyceny nieruchomości?

Radny Jerzy Szczotka zabrał głos mówiąc, że tak jest najłatwiej.

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka odpowiedział, że pan Radny sformułował takie pytanie, na które odpowiadać trzeba by było bardzo długo, bo różnica jest chyba oczywista. W każdym przypadku może być inna cena, o czym Radny doskonale wie. Przewodniczący uważa, ze to jest  nadużycie w dyskusji nad rozpatrywaniem sprawozdania Zarządu.

Wicestarosta Mogileński Przemysław Zowczak zauważył, że mówi się o cenie, którą zażądał właściciel. Nie mówimy o wycenie przez biegłego. Wycena została dokonana lokalu w Strzelnie i Wicestarosta nie jest kompetentny podważać wycenę biegłego. Natomiast właściciel mógł zażądać cenę 100, 200 razy wyższej, bo takie jest jego prawo.

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka powiedział, że jest to oczywiste. Po czy wznowił debatę nad projektem uchwały budżetowej.

Cd..Ad9

Wicestarosta Mogileński Przemysław Zowczak poinformował, ze po skierowaniu materiałów do Radnych dostaliśmy informację z Urzędu Wojewódzkiego z Bydgoszczy o zwiększeniu budżetu Powiatu Mogileńskiego z zakresu zadań Administracji Rządowej. Rzecz dotyczyła dwóch jednostek: jedną jednostką jest Państwowa Straż Pożarna, drugą jednostką jest Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego. W związku, z czym Zarząd podjął stosowną uchwałę w sprawie przyjęcia do budżetu pieniążków i w związku z tym zmienił się budżet Powiatu Mogileńskiego o kwotę 43.801 zł. Taka jest różnica w budżecie już po zmianach i w związku z tym inna kwota pojawia się w uchwale, to jest ta kwota, którą przeczytał Przewodniczący Rady.

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka myśli, że dobrze by było żeby przed sesją pojawił się stosowny zapis w projekt uchwały i do tego może nie wszystkie tabelki, ale uzasadnienie w treści pisanej, bo to rozwiązuje dociekania, co się dalej dzieje. Wiemy jak budżet powiatu funkcjonuje i często krótko przed sesją pieniądze wchodzą żeby mogły być dalej używane i trzeba je jak gdyby umiejscowić, ale Radni potrzebują informacji w porę.

Wobec braku uwag Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka poddał pod glosowanie odczytany projekt uchwały.
W wyniku głosowania 14 głosami za, 0 przeciw i przy 1 wstrzymującym uchwała została przyjęta.

Ad. 12
Radny Dariusz Kurzawa powiedział, że jako członek Polskiego Stronnictwa Ludowego z czego jest dumny, że jest członkiem od czerwca 2000 r. usłyszał wiele ostrych i złych słów pod adresem partii do której należy i czego się nie wstydzi. Partia ta ma rzeczywiście 112 letnią tradycję. Przez te 112 lat właściwie przechodziła różnego rodzaju metamorfozy. Funkcjonowała w różnych okresach, bo właściwie rozpoczęła swoją działalność jeszcze wtedy, kiedy państwa Polskiego nie było jeszcze na mapach Europy, na mapach świata. Funkcjonowała także w okresie komunistycznym i Polska była właściwie jedynym państwem w tymże bloku komunistycznym, gdzie istniał system dwupartyjny, czyli Polska Zjednoczona Partia Robotnicza i Zjednoczone Stronnictwo Ludowe i rzeczywiście tam było SD, także rzeczywiście tam jeszcze trzecia partyjka, o której się mniej mówi. Radny nie przyszedł tu po to, aby robić wykłady na temat Polskiego Stronnictwa Ludowego, jak już wcześniej wspomniano jest doktorem nauk humanistycznych, specjalność historia, ale troszeczkę to inna epoka. Ale z racji tego, że jest członkiem partii, to na jej temat musi coś wiedzieć. Radny Szczotka powiedział tutaj kilka ostrych słów pod adresem PSL-u. Radny Kurzawa rozumie pewnego rodzaju podniecenie może wywołane dyskusją, nie PSL-em. Radny Szczotka zarzucił działania niedemokratyczne. Radny zapewnił, ze wiele współpracowników radnego Szczotki ze Stowarzyszenia ,,Piast” miało kiedyś zielone książki, czyli legitymacje PSL-owskie, czy też w jakiś sposób współpracowało. Radny zaapelował, bo czuje się urażony i nie przypomina sobie żeby kiedykolwiek w PSL-u prezes gminny czy wiceprezes powiatowy stosował jakieś metody niedemokratyczne. Radny Szczotka może się przekonać o tym czytając statut, który zabrania różnego rodzaju metod niedemokratycznych. Statut Polskiego Stronnictwa Ludowego. Mówiąc o tym, że jesteśmy partią niedemokratyczną uraża nie tylko osobę Radnego Kurzawy, ale przede wszystkim też kolegów i antenatów, takich jak choćby Wincenty Witos, czy premier Mikołajczyk. Radny zalecałby zastanowienie się nad tym, co mówimy, jakie poglądy wyrażamy, bo z tego, co konsultował również też tutaj z radcą prawnym tego typu oszczerstwa rzucane pod adresem Polskiego Stronnictwa Ludowego, mogą się skończyć na tym, że osoby, które poczują się urażone wytoczą po prostu zwykły proces o naruszenie dóbr osobistych. Radny Kurzawa ostrzegał przed tego typu uwagami, aczkolwiek rozumie, że pewnego rodzaju sprawy związane z dyskusją mogły wywołać tego typu określenia i w ten sposób jakoś Radnego usprawiedliwia, tym bardziej, że jest pan doświadczonym politykiem, bo nie pierwszy raz Radny Szczotka tutaj zasiada. Radny Kurzawa jest młodym człowiekiem, który ma szacunek do siwych włosów radnego Szczotka, występuje i w jakiś sposób próbuje Radnego pouczyć. Rady Kurzawa ma wielki szacunek nie tylko dla Radnego siwych włosów, ale także dla osób starszych które są tutaj na tej sali starsze od niego, czy od pana Szczotki, czyli dla Prezesa Furtaka, który jest ikoną Polskiego Stronnictwa Ludowego na terenie Powiatu Mogileńskiego i czuł się zażenowany i zniesmaczony ocenami tym bardziej, że ma zgodę i występuje w imieniu Zarządu Powiatowego Polskiego Stronnictwa Ludowego. Gdybyśmy rzeczywiście byli partią niedemokratyczną, gdybyśmy rzeczywiście byli tak źli i tak okropni jak Radny Szczotka przedstawia, to na pewno nie było by nas tutaj w tym gronie, bo naszych wyników z wyborów do Rady Powiatu nie musimy się wstydzić. Ostatnie wybory pokazały, że mimo wszystko zaufanie społeczne dla Polskiego Stronnictwa Ludowego jest i tym samym obrażając tutaj nas Radny obraża także te tysiące, czy miliony osób, które oddały swój głos na Polskie Stronnictwo Ludowe.

Radny Tadeusz Szymański zgłosił dwa wnioski. Jeden, który nawiązuje do sprawozdania zarządu z prac. Wnioskował o to, aby Zarząd wsparł starania Gębic o chodnik. To jest ważna sprawa dla mieszkańców nie tylko Gębic, ale i okolicznych miejscowości. Znajduje się tam Ośrodek Zdrowia i apteka, dlatego prosił o wsparcie działań, ponieważ w sprawozdaniu pisze tylko, że Zarząd zapoznał się tylko z tym listem, a nie ma nic, że próbował wesprzeć te działania. Drugi wniosek, który złożył Radny na komisji. W 2009 roku Powiat Mogileński będzie obchodził 10 – lecie. W związku z tym, wydaje się Radnemu, że dobrze by było, aby na odbywające się w tym czasie uroczystości można było Powiatowi wręczyć sztandar. Propozycja Radnego i wniosek jest taki, żeby Radni Powiatu od następnej diety opodatkowali się i żeby przez ten najbliższy rok i kilka miesięcy złożyli jakąś tam kwotę na ufundowanie czy na zakup, czy na zrobienie tego sztandaru Powiatu Mogileńskiego. Nie wie, jaka to będzie kwota, bo trzeba było by to obliczyć może to być symboliczna kwota 20 zł, 25zł, czy 30 zł miesięcznie do końca przyszłego roku. Chciał również poinformować, że kiedy opracowywany był herb Mogilna, również opracowany został projekt sztandaru Powiatu Mogileńskiego. Kwestia związana z opłatami za projekt nic nie będzie kosztować. Chodzi tylko o wykonanie samego sztandaru Radny apelował do kolegów, żeby wsparli ten wniosek i wyrazili zgodę na złożenie się na sztandar.

Przewodniczący rady powiatu Wiesław Gałązka był obecny na Zarządzie, kiedy pismo mieszkańców Gębic dotarło. Starosta natychmiast taką dyspozycję wydał. Nie ma tego w treści tutaj protokołu, ale natychmiast wydał taką dyspozycję by swoje stanowisko dołączyć i przesłać do Wojewódzkiego Zarządu Dróg. Sprawa jest żywa, ale nie znalazło to odzwierciedlenia

Radny Jerzy Szczotka powiedział, że Radny Kurzawa niby słucha, a jednak nie słucha. Radny Szczotka nigdy nie powiedział i tu te słowa nie padły, że nie ma demokracji wewnątrz partyjnej w PSL-u. Jeżeli to powiedział, to oczekuje pozwu w sądzie. Natomiast co do 112 lat tradycji PSL-u, to dziwi się, że Radny Kurzawa mówi o tradycji, bo św.p. ojciec Radnego Szczotki mógł powiedzieć co to był PSL, a co to był ZSL, bo po wojnie kiedy wyszedł z lasu a służył w batalionach chłopskich został członkiem PSL-u ,,Piast” - Mikołajczykowskiego i za to, za swoją działalność polityczną przesiedział, już nie będzie mówił ile, ale przesiedział na zamku Lubelskim. Na rozprawie żądano kary śmierci, otarł się o karę śmierci, właśnie za działalność w PSL. I Radny Kurzawa nie będzie mówił o tradycji i robił wykłady. Jeżeli Radny uważa, że ZSL jest to samo, co PSL i kontynuacja tradycji, to Radny Szczotka prosi, żeby jeszcze porozmawiał z żyjącymi świadkami tych zdarzeń i tych czasów, bo widzi, że Radny Kurzawa czyta jakieś fałszywe książki na temat historii. Rodzina Radnego Szczotki tyle ile doświadczyła między innymi za działalność PSL Piast, to Radny Kurzawa nie wyczyta tego w żadnych książkach. Radny Szczotka nie życzy sobie insynuacji, że kogoś obraża, bo powiedział to, co powiedział i ma na to dowody właśnie z przeżyć rodzinnych.

Radny Jan Szarek odniósł się do punktu wnioski i oświadczenia. Może wniosek Radnego będzie po czasie. Wniosek skierował pod adresem Wicestarosty. W Strzelnie są szkoły należące do Starostwa Powiatowego: Liceum i Szkoła Zawodowa. Swego czasu rozmawiając z nauczycielami wychowania fizycznego zasygnalizowali, że dobrze było by gdyby w gimnazjum gdzie jest sala gimnastyczna z prawdziwego zdarzenia wykupić parę godzin na to, iż by młodzież z jednej jak i drugiej szkoły przynajmniej raz w tygodniu mogły odbyć SKS w godziwych warunkach. Może wniosek jest już nieaktualny, może to już zostało zrobione, ale jeżeli nie, to prosi o rozważenie takiej możliwości, żeby młodzież zarówno z jednej szkoły jak i drugiej mogła odbyć SKS choćby raz w tygodniu w godziwych warunkach. Radny odniósł się do wniosku radnego Tadeusza Szymańskiego. Obawiał się, że z formalno-prawnego punktu widzenia na sztandar pozostanie chodzić z kapeluszem. Nie sądzi, żeby można było się opodatkować. Może to być z tym kłopot, ale to Radca Prawny wyjaśni tą sprawę. Zabrał glos również na temat tego, co na ubiegłej sesji tyle czasu zajęło, a później na Komisjach była wyjaśniana sprawa nieszczęsnego prawa jazdy. Kiedy jedna strona przedstawia swoje racje, to zawsze jest jasne i czyste wszystko. Natomiast, kiedy są dwie strony jak na poprzedniej sesji, to jest burza, ale niestety tak musi być. Trzeba wysłuchać od Seneki obu stron. Kiedy wysłuchuje się obu stron, to wtedy sprawa się gmatwa i komplikuje. Radny nie wie jak to się tam zakończy, ale zobaczymy to na Komisjach. Słyszeliśmy, że strony oczekują wyroku z NASA.

Radny Krzysztof Gołaszewski poparł wniosek Radnego Szymańskiego i o ile była by taka możliwość, żeby się opodatkować w sposób procentowy, ponieważ nie wszyscy Radni równe mają diety.

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka stwierdził, że było rzucone hasło, pomysł i za wcześnie celebrować nad tematem drobiazgów, bo można się zniechęcić. W związku z tym będzie dobrze jak ten wniosek się we wszystkich zaszczepi, Radni go przemyślą.

Radny Dariusz Kurzawa nawiązał do wypowiedzi dysputanta Radnego Szczotki otóż ostatni raz się wypowiada, bo jak się potykać, to z kimś godnym siebie. Nie chce nauczać Radnego Szczotka czy coś takiego, a jeśli chodzi o dyskusję o pochodzenia o przodków naszych, to Kurzawa zapewnia, że tradycje rodzinne też ma takie, za które nie musi się wstydzić. Jeżeli chodzi o fałszywe podręczniki, czy tego typu sprawy otóż każdy ma swoje podręczniki. Radny ma on swoją wiedzę, która jest oparta nie tylko na podręcznikach, bo podręczniki są dostępne dla osób, które nie są specjalistami w swojej dziedzinie, ale na materiałach źródłowych, a takim materiałem źródłowym są wspomnienia, o których Radny Szczotka mówił. To bardzo cenne źródło dotyczące tego typu wydarzeń po 45 roku natomiast, jeśli o to, że Radny Kurzawa nie ma prawa się wypowiadać na ten temat, to gdyby dalej iść tym tropem to nie ma prawa uczyć w szkole wieczorowej ucznia, który jest młodszy od Radnego, nie ma prawa prowadzić seminariów dla osób, które są starsze od Radnego, nie ma prawa zwrócić uwagi, że ktoś na przykład nie w tym kierunku idzie. Radny był rozżalony, że tego typu dyskusja idzie i sądzi, że nie jest w pełni godzeń, żeby na tego typu tematy zabierać głos, bo są tutaj osoby, które dłużej są w PSL-u, dłużej pracują społecznie w partii i może one na ten temat wypowiedzą się. Spuśćmy czasami w głowę i zresztą jest taka pieść Połomskiego, może ona będzie miał inny wymiar, bo Prezes też jest tutaj gościem. Połomski śpiewa jak dobrze pamięta pan Radny Kurzawa gości należy dobrze powitać długi, które się ma należy spłacić a konia, jeśli się go ma dobrze ujeździć.

Radny Jerzy Szczotka powiedział, że Radny Kurzawa nie zrozumiał jego wystąpienia, bo pan powiedział, że nie wstydzi się być członkiem PSL-u, dlaczego ma się wstydzić skoro mamy rok 2007 i demokracje. Radny Szczotka mówił o swoim ojcu, kiedy nie bał się powiedzieć, że jest członkiem PSL-u Piast, za co groziła kara śmierci i jest to różnica. Niech Radny przyjmie z pokorą to, co ludzie przeżyli za to, że przyznawali się, że są członkami PSL Piast.

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka stwierdziła, ze Radni poruszają bardzo drażliwy temat. Przewodniczący ocenia zawsze tych, co żyją, z którymi ma kontakt. Natomiast tych, którzy już odeszli zawsze szanuje i nie bada czy dobrze czy źle tylko przyjmuje do wiadomości to życie które wtedy pełnili, jak je wykonali, co robili i to będzie chyba najbardziej właściwie. Wszyscy mamy doświadczenie w historii, które powinno nauczyć nas troszkę inaczej nawzajem się komunikować. Zadał pytanie Radnemu Szczotka, skoro tak źle ten ruch ludowy funkcjonuje. Radny chciał do koalicji należeć? Zabiegał? Dzięki PSL-owi jest Pan Radnym i pan zapomniał? Przykro jest Przewodniczącemu jak członkowi PSL-u osobie, która była stronnikiem, żeby z Panem blok trzymać. Dzisiaj Radny Szczotka pięknie dziękuje Przewodniczącemu i Panu Barczakowi swoją postawą i zachowaniem wobec nas. Przewodniczący będzie się przyznawał przed swoim stronnictwem za swój błąd, bardzo oczywisty. Przewodniczący nie znał charakteru Radnego Szczotki tylko sądził, że jest osobą żywą. Natomiast nie wiedział, że Radny jest tak złośliwy i wszystko, co robi, to robi na przekór. Często zatraca swoją logikę, z którą się sprzecza bardzo często. Tak naprawdę wiele, czy prawie wszyscy pana tutaj nie rozumiemy i dlatego Przewodniczącemu jest przykro to, co powiedział, ale zaczęto mówić o przodkach i bardzo prosił, aby jak Ci przodkowie wszyscy się zachowywali i szanowali. Świerkówiec jest koło Mogilna, są też ofiary, których rodziny siedzą tu na sali i my jesteśmy z tej kultury Wielkopolskiej. Być może temperament Radnego jest przypisany nieco innej kulturze, bo tak można tłumaczyć zachowanie i być z tego powodu się nie rozumiemy, może to jest ta przyczyna. Przewodniczący ma rodzinę na Lubelszczyźnie, ma żonę z tamtych stron i nie doznał nigdy takich atmosfer i przykrości, jeśli chodzi o obcowanie i podkreślanie swojej osoby, swoich zasług, czy tej nuty goryczy. Przewodniczący nie wie czy Radny ma kompleksy, czy rzeczywiście życie go tak stargało, że po prostu nie potrafi często odpuścić. Nie to, że coś straci tylko po prostu tak sobie, inni mięliby dosyć. Przewodniczący prosił Radnego, żeby był bardziej przyjazny, bo to nie tylko chodzi o poglądy polityczne, tak normalnie po ludzku spróbował być bardziej koleżeński nie kolesiowski. Nie musi Radny na ten temat odpowiadać, bo tylko Przewodniczący głośno spytał sam siebie i podzielił się swoją refleksją.

Radny Jerzy Szczotka poprosił o głos, bo Przewodniczący Gałązka powiedział tutaj kilka nieprawd i chciałby to sprostować. Przewodniczący twierdzi, że dzięki PSL-owi ma mandat. Radny jest w stanie matematycznie udowodnić, że tak nie jest, bo ten mandat ma, dlatego że Samoobrona nie przekroczyła progu i dzięki temu, że część głosów Samoobrony przeszła na PSL to ma jeden mandat więcej. Jest w stanie matematycznie to udowodnić, ale skoro Przewodniczący tak daleko się zapędził, to jest problem Przewodniczącego.

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka myśli, że dzisiaj nie będą tego robić.

Radny Jerzy Szczotka powiedział, że mogą się umówić na inny termin.

Radny Jerzy Szczotka kontynuując powiedział, ze Przewodniczący twierdzi, że radny jest złośliwy, przecież ludzie patrzą i widzą, że Przewodniczący w trakcie wypowiedzi przerywa, odbiera głos, nie udziela głosu. Przewodniczący prowokuje Radnego cały czas i czy to jest ta kultura, o której mówi? Przewodniczący apeluje, żeby Radny sobie odpuścił. Zdaniem Radnego można różnie mówić, ale byli tutaj tacy panowie smutni, którzy nie prosili, a straszyli żeby sobie Radny odpuścił, ale Radny jak wiedział, że miał racje nie odpuścił, chociaż konsekwencje tego były srogie. Nie chciałby Radny Szczotka, żeby Przewodniczący odebrał to jako przykład, ale prosi żeby Przewodniczący zwrócił uwagę, ze obrona swoich racji słowem w czasach wolności słowa to jest Konstytucyjne prawo, które Radnemu często Przewodniczący odbiera i chce go złamać tak jak tamci smutni panowie, ale Przewodniczący musi przyjąć do wiadomości, że jak tamci smutni panowie go nie złamali pod strachem, to pan jako wesoły człowiek też go nie złamie.

Przewodniczący Rady powiatu Wiesław Gałązka powiedział, że Radny Szczotka się już dawno złamał i chęć poprawienia czegokolwiek spełznie na niczym, bo pan jest już złamany bardzo dawno i stąd jego postawa.

Ad. 13, 14
Dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy Stanisław Lenz poinformowała, że w PUP była Komisja Rady i widziała sytuację. Tam gdzie powinny siedzieć po dwie –trzy osoby siedzieć nie ma gdzie klienta posadzić, szczególnie w rynku pracy. Od stycznia dyrektor zmuszony będzie zgodnie ze standardami, będzie musiał zatrudnić 6 osób w PUP. Pieniądze przez Ministerstwa zostaną przysłane i Powiat do żadnego etapu nie będzie musiał dokładać. Dyrektor wie, że kwota, jaką zażądał pan Tyborski jest dużą, ale zaapelował, aby nie przerywać negocjacji. Dyrektor ma nadzieję, że pan Tyborski znacznie opuści za metr kwadratowy, bo dla tych 6 osób z wyższym wykształceniem naprawdę nie ma miejsca. Dyrektor zapraszał, aby przyjść do PUP i zobaczyć. Jednego człowieka można upchać oczywiście, ale żeby klient był prawidłowo obsłużony nie ma gdzie ludzi po prostu usadzić. Dyrektor chciałby uczestniczyć w tych negocjacjach, żeby widzieć jak te sprawy się toczą, bo PUP nie jest w stanie sprostać lokalowo. Dyrektor poprosił o wsparcie całą Radę i wszystkie osoby, żeby doprowadzić do rozsądnej ceny, za która Powiat mógłby pomieszczenia zakupić i przeznaczyć je dla PUP.

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka myśli, ze Radni to dostrzegają, bo na te tematy były prowadzone dyskusje.

Prezes PSL Henryk Furtak sprostował wypowiedź przedmówcy. Polskie Stronnictwo Ludowe po przyjeździe Mikołajczyka powstało pod nazwą Polskie Stronnictwo Ludowe. Piast nie działał w okresie powojennym a jedynie działał po rozłamie SL-u od 1909 roku. Zwrócił się do Radnego Szczotki mówiąc, że jest to nieścisłość i jest zobowiązany poprawić to. Zgodził się z tym, że członkowie Polskiego Stronnictwa Ludowego podlegali wielkim represjom. Sam mówił o tym na Święcie Ludowym, o wyborach z 1947 roku, czego „Pałuki” nie zauważyły, ale inne sprawy, które nie były powiedziane były napisane i po prostu tym ludziom trzeba oddać wielką cześć za to, że w imię demokracji ponosili tortury, więzienia a nawet były przypadki, że wywożeni byli na teren Związku Radzieckiego. To jest fakt, ale nie pod nazwą „PSL-Piast” tylko Polskie Stronnictwo Ludowe, bo jak powstało Stronnictwo Ludowe tak zwane Lubelskie 23 września 1944 roku po przyjeździe Mikołajczyka a którym nie mógł się dogadać, trzeba było stworzyć odrębne Polskie Stronnictwo Ludowe, które rozrosło się jako potężna siła polityczna w tamtym czasie. Ludzie widzieli w niej ostoje demokracji i w sposób demokratyczny chciano wybrać władze, nie udało się to, bo stacjonowała w Polsce Armia Czerwona i inne agendy były. Niestety przegraliśmy i po 47 roku po wyjeździe Mikołajczyka nastała pewnego rodzaju konsternacja-co zrobić dalej z ruchem ludowym? Jak go stworzyć? Wiadoma sprawa, w jakich warunkach żyliśmy. Nie, kto inny jak Stalin, przyzwolił na powołanie czy zachowanie ruchu ludowego pod nazwą ZSL i Ci, którzy byli z ZSL-u, z różnych przyczyn byli. W tym ZSL-u po 49 roku schroniło się kilkadziesiąt tysięcy członków, czy żołnierzy Armii Krajowej, którzy po prostu przestali być prześladowcami, bo Mikołajczyk wyprowadził ich z lasu, bo groziła z kolei wojna domowa, bo Ci ludzie, którzy wyszli lasu ujawnili się. Prezes ma on dowody we własnej rodzinie. Oni byli przez Urząd Bezpieczeństwa prześladowani, wzywani na przesłuchania, nie jeden zdrowie stracił, życie. Ci ludzie do ZSL-u wstąpili i unikli prześladowania. To samo z dawnymi członkami PSL Mikołajczyka. Prezes jako młody pracownik znał sytuację i Ci ludzie byli tak stratowani, że po roku 60 jeszcze bali się dokładnie nawet ludziom zaufanym powiedzieć, co przeżyli. To był wielki terror i z wielkim szacunkiem Prezes odnosi się do tych ludzi, bo wielu, wielu zna. Przystępując do Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego pod namową kierownika szkoły w Kamionku wybrał taką decyzję.Polskie Stronnictwo Ludowe w Powiecie Mogileńskim po 56 roku zaczęło się od 57 przy zmianach personalnych w Powiatowej Radzie Narodowej, gdzie Antoni Wesołowski został przewodniczącym -ludowiec. Nastąpił rozwój, rozkwit Powiatu Mogileńskiego. Nie chciałby wiele mówić na te tematy tylko zasygnalizować. Dzięki temu, że Ludowcy byli i oparcie było w osobie Dąbk-Kocioła w Warszawie - Powiat Mogileński w dziesiątce takich Powiatów został zaliczony do Powiatów tak zwanych przyczółkowych. O co chodzi? Te Powiaty poniosły największe straty w okresie wojny: materialne i osobowe i z tego powodu mogliśmy czerpać jakieś korzyści w postaci dodatkowych przydziałów. Pan Szczotka jest młodszy od Prezesa, ale powinien to też pamiętać. W tych przypadkach Wesołowski przerastał, kierownictwo Komitetu Powiatowego w PZPR. Włączyliśmy się do odbudowy wsi, środki niewykorzystane, kredyty z PGR-ów północnych, przechodziły do Banku Rolnego w Bydgoszczy, dyrektorem był Włodzimierz Kowalski wtedy, z zaznaczeniem, dla wykorzystania przez Powiat Mogileński. Prezes był w komisji podziału kredytów z panią Bauzową w Banku Rolnym w Mogilnie. Namawialiśmy rolników, żeby czerpali korzyści, budowali się. Powiat Mogileński był placem budowy, nie było materiałów budowlanych. Trzeba było ściągać materiały, cement, wszystko. Dąb-Kocioł to załatwiał. Przewodniczący pisał wniosek zapotrzebowanie, Ciesielczyk siadał do pociągu, umawiał się z Dąb-Kociołem, jechał do Warszawy i gdzieś chodzili, pertraktowali i przychodziło. Malczewski był Kierownikiem wydziału handlu w Powiatowej Radzie i wnioski dzielił. To jest satysfakcja. Całe składy, wahadła przychodziły z wału Dąbrowskiego drewna postrzałowego, które nie mogło iść do tartaku, bo były tam odłamki. Prezes widział to drewno, bo bez przerwy to przychodziło. Chłopi się budowali. Elektryfikacja wsi, Dąb-Kocioł załatwił wnioski, co było nie do osiągnięcia. Kaszyński Wacław z Janem Górnym jechali koło Szczecina na granicę polsko-niemiecką i tam z przemytu o godzinie 12 w nocy przekładali z NRD linkę a Dąbkocioł załatwiał transformator i tak się załatwiało. Zjednoczone Stronnictwo Ludowe brało w tym udział, a jeszcze żeby śmieszniej było do ZSL-u przychodzili Ci ludzie, którzy nie chcieli być w Polskiej Partii Robotniczej. Zastępca dyrektora w Bielicach urządził akcję namawiania nauczycieli, żeby się wpisywali na członków PZPR-u, to w jednym dniu 18 nauczycieli wstąpiło do ZSL-u. Wszyscy dyrektorzy przedwojenni, kierownicy szkół powojennie nie wstąpili, może nie wszyscy, bo są wyjątki, wstąpili do Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego. Mieliśmy masę nauczycieli, którzy woleli wstąpić do ZSL-u niż do PZPR-u i teraz osądzać jak to napisali w „Pałukach”, że to wassermowskie jest i zapytał się jak można tak pisać? Jak można komuś w usta wkładać jakieś słowa niewypowiedziane? Radny Szczotka powiedział, że na święcie ludowym Prezes fatalnie skrytykował targi w Bielicach a Prezes ani słowa o Targach w Bielicach nie powiedział. Powiedział tylko, że chłopi nie mają tyle pieniędzy, żeby takie maszyny kupić jak w Bielicach. Czy to nie prawda jest? Prawda przecież, więc, o co chodzi? Następnie powiedział do radnego Jerzego Szczotki, że to jest kłamstwo. Radny obraził Prezesa tutaj i nie może z nim dyskutować, bo Radny Szczotka ma swoje racje i nie chce znać faktów. Gdyby nie było Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego, to dzisiaj po transformacji mięlibyśmy wielkie kłopoty reaktywować partię PSL, a to był łącznik, który można było zrobić. Wiele faktów mógłby powiedzieć, ale nie będzie przedłużać. Pamięta artykuł gdzie dwóch doktorantów ze Związku Radzieckiego, którzy pisali swoje prace doktoranckie i stwierdzili, że gdyby nie działalność Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego, to w Polsce by była przeprowadzona pełna kolektywizacja wsi, ale ta partia stała na przeszkodzie. Dzisiaj niektórzy oskarżają, że myśmy namawiali do kołchozu. Proszę wyważyć wszystkie sprawy, bo żeby poznać historię ruchu ludowego, to trzeba dużo poczytać, bo w okresie między wojennym partii było wiele. Z ubolewaniem przyjmuje artykuły nie posądzał, że pan Szczotka sam pisze te artykuły, bo Holak mu pomaga. To nagonka na Polskie Stronnictwo Ludowe, na Ludowców, bo w swoim artykule Kalinowski mu odpowiada, wszyscy inni posłowie i tak dalej nie tylko Furtak, bo on jest małym człowiekiem, który służebną rolę w Ruchu Ludowym spełnia. Prosiłby pana Szczotkę o trochę opamiętania, bo dzięki Polskiemu Stronnictwu Ludowemu został Radnym i teraz jakieś zobowiązania może łatwiej spłacać dzięki diecie.

Radny Jerzy Szczotka chciał formalnie zgłosić sprostowanie. Pan Furtak powiedział, że Holak pomaga pisać artykuły. Zapytał się czy to widział?

Prezes Henryk Furtak stwierdził, ze poznaje stylistykę.

Radny Jerzy Szczotka powiedział do Prezesa, że stylistykę będzie znać jak będzie czytał to, co Radny Szczotka napisał.

Prezes Henryk Furtak powiedział, że czytał.

Radny Jerzy Szczotka zapytał się i co? Prezes posuwa się do pewnych oskarżeń, ale Radny nie będzie straszył sądem tak jak Kurzawa Radnego, bo Prezes opowiada bzdury. Czy Pawlakowi też ktoś pisze przemówienia? Waszemu Prezesowi?

Jak może Prezes mówić, że po wojnie nie działał „PSL-Piast”? Radny może za dzień za, dwa kiedy zajrzy do swoich materiałów powiedzieć, kogo z PSL-Piast….

Przewodniczący Radny Powiatu Wiesław Gałązka przerwał dyskusję i podziękował Radnemu.

Prezes Henryk Furtak powiedział, że chętnie skorzysta z materiałów.


Ad. 15

Radny Trepiński powiedział, że dobrze, że jego wypowiedź poprzedziło wystąpienie Prezesa PSL-u. To świadczy o tym jak jesteśmy poranieni jako naród. Radny częściowo będzie o tym mówić, a zawężając to powie jak jesteśmy ranieni przez samych siebie obecnie i między innymi powodem tego wszystkiego jest właśnie wymieniona przed chwilą gazeta i o tym chce Radny mówić. Gazeta, która w chwili powstania założyła prowadzenie określonej tylko znanej Redaktorowi Naczelnemu polityki. I są przecież gazety, które mają określony szyld polityczny i wtedy jest wszystko ok. To jest z tego rodzaju gazeta i ona po tej linii, w taki sposób pisze. Natomiast gazeta lokalna, która miewa się być gazetą, a właściwie generalnie informować społeczeństwo o życiu pisząc „o nas”, nie ma prawa tego robić co robi gazeta lokalna „Pałuki”. I tak właściwie jest od początku powstania tej gazety i dokładnie dwa lata temu Radny zbulwersowany maksymalnie atakiem na samorządność, środowisko nauczycielskie, z którego się wywodzi i z którym jest związany postanowił publicznie na sesji Radny Miejskiej powiedzieć panu Holakowi, wprost „niech pan pisze dalej takie nieuczciwe teksty, niech pan niszczy to wszystko co my staramy się tu robić, bo pan jest po prostu w tym mistrzem i Radny się po prostu odczepia i nie będzie już reagował.” Nie reagował ponad dwa lata, ale doszedł do wniosku na podstawie podpowiedzi ludzi, których zna, że wybrał zły scenariusz, bo w tym momencie pan Holak zaczął sobie poczynać coraz bardziej i postanowił napisać sprostowania, a nie sprostowanie, bo za dużo jest spraw. Z tego książka mogłaby powstać. Zaledwie do kilku spraw się odniósł, licząc na to, że może jednak ten tekst się ukarze. Radny myśli, że są to rzeczy ważne, bo uważa, że jako samorządowcy musimy zacząć wyrażać dysaprobate w stosunku do osób, które są nieuczciwe do naszej pracy, do naszych działań, do naszych stowarzyszeń, partii politycznych. Pewne rzeczy są przekłamywane, przemieszane i trzeba wreszcie powiedzieć dość. Pan jest Mistrzem w tej sprawie, to najlepszy dowód, iż szereg pracujących reporterów w tej gazecie po prostu już nie pracuje. Radny był Kasandrą mówiąc do pani Joanny Bejmy parę sesji temu, żeby nie była zmuszana do pewnych dziwnych rzeczy i tej pani dzisiaj nie ma, ona już nie pracuje. Nie pracuje pan Kopliński, nie pracuje pan Grygiel, nie pracuje pan Dudzik, nie pracuje pan Abram i Radny mógłby wymieniać szereg różnych, innych nazwisk. Zdaje sobie sprawę, guru zostanie powiadomiony. Dosyć i dopóki jest w samorządzie będzie to robił. Będę to robił wszędzie gdzie to będzie możliwe. Nie może być tak, że na krzywdzie ludzkiej ktoś sobie dywany w domu zmienia. Taka jest rzeczywistość, bo nadając pewne perfidne tytuły, przewracając informacje, to się sprzedaje, manipuluje się ludźmi, a samemu napełnia się swoją kieszeń. Radny tekst zaniósł osobiście do redakcji i widać pieczątkę „Pałuk”. Sekretarz redakcji pan Paweł Grządziela potwierdził odbiór. Pocztą mailową tekst również został przesłany i pan Holak odpisał po dwóch tygodniach, że nie widzi możliwości tego opublikowania, bo tekst nie wnosi nic istotnego i nic nowego o tego, o czym się mówi w Mogilnie a Radny tak ciągle o tym mówi. Radny udowodni, że nie jest tak do końca.
Sprostowanie do redakcji „Pałuk”: w ostatnich wydaniach tygodnika „Pałuki” jak również innych szczególnie w okresie minionej kampanii Parlamentarno- Samorządowej, bo to jest zasada i jak się zbliża kampania to wtedy jest po prostu atak totalny, zamieszczają nieobiektywną, tendencyjną, czasem wręcz napastliwą krytykę jego osoby oraz osób związanych z ugrupowaniami, stowarzyszeniami dodałby partiami politycznymi, które gazeta nie akceptuje. Dojrzał, zatem czas by zająć stanowisko w tej sprawie. Jednocześnie autor prawie wszystkich tych artykułów twierdzi, odnoszę się bardzo krytycznie do „Pałuk” czyniąc to przy różnych okazjach. Tak, ten fakt rzeczywiście potwierdził. Wobec tego w oparciu o zaledwie kilka wybranych przykładów kilka, dlaczego to czynił i jakie ma ku temu powody? Główny zarzut Radnego dotyczy nie obiektywnego ukazywania się, a przede wszystkim interpretowania. To jest właśnie ten majstersztyk. Nie informacja, bo 80% gazety, to informacja. Pani Joanna na przykład pisała rzetelnie pewne informacje, ale cała perfidia tej gazety polega na tym, że na ostatniej stronie jest interpretacja tego i tam jest właśnie ten rdzeń tego, co dzieje się w życiu naszego środowiska, a także wkraczanie w prywatność osób, które funkcjonują na tej płaszczyźnie. Bezczelne po prostu wkraczanie w prywatność osób pod płaszczykiem, że jak ktoś jest osobą publiczną to można mu zaglądać w mieszkaniu, wszędzie: w jego życie osobiste, wymieniać członków jego rodziny, robić, co się tylko temu panu podoba. Założenia programowe „Pałuk”, jeżeli nieformalne, to domyślne nie tylko zdaniem Radnego szkodząbardzo naszej społeczności ukazują wszystkie płaszczyzny aktywności ludzi w krzywym zwierciadle, cokolwiek by nie było. Wyjątek stanowią działania osób, które gazeta wyraźnie promuje, bo tak jest, choć sama temu oczywiście zaprzecza pisząc już w samych tytułach o bardzo znaczących osiągnięciach. Chociaż w przytłaczającej większości są one zaledwie w fazie koncepcyjnej. Przemilczę natomiast sprawy, które do sukcesów nie można zaliczyć. Pozostałe osoby: organizacje, stowarzyszenia są programowo nacenzurowaniem gazety. Chociaż miałby najświętsze intencje i do tego jeszcze je realizowały i tak zostaną krytycznie podsumowane, a czasem nawet wydrwione na łamach „Pałuk”. Stosunek gazety do wyżej wymienionych jest nieodmiennie stały. Szukać sensacji, węszyć, a jak się znajdzie, albo się nie znajdzie to albo przemilczeć to, o czym warto napisać pozytywnie albo napisać bezbarwnie, spływając sedno sprawy lub wyrywając z kontekstu słowami interpretować fakty w określonym celu z przekłamaniem włącznie. Tak wygląda od lat praktyka gazety i co najbardziej w tym wszystkim niepokojące takie, a nie inne kierowanie wielu płaszczyzn naszej lokalnej codzienności o samorządności po edukację i zdrowie. Drugie dno tego kreowania jest jeszcze bardziej niebezpieczne. Polega na tym, że gazeta takimi, a nie innymi tekstami w tym pikantnymi tytułami, bo tu jest mistrzem, uczy nieufności ludzi wobec siebie. Ten prawie przestępca, tamci nieudacznicy, Ci niekompetentni partacze, oni łamią prawo i tak dalej i tak dalej. Wszyscy „be” tylko gazeta jest „aja” i ma monopol na krytykę i zna panaceum na wszystko tylko skuteczność tego panaceum polega na tym, że są to slogany a nie propozycje konkretnych rozwiązań. Cokolwiek czy powstaje Społeczna Rada SPZOZ-u i problem ZOZ-u, problem ogólno-krajowy. W gazecie jest pomysł jak to zrobić, głupi frazes nic poza tym nie poparty żadną literą prawa. Jak ich brakuje to gazeta gra planszami różnych barw politycznych. I w oczach czytelnika mistrz wygrywa, tak przynajmniej się wydaje a ludzie w tym swoistym cyklu informacyjno -interpretacyjnym są coraz bardziej zagubieni, nieufni wobec siebie, podzieleni, podejrzliwi. Tracą ochotę do działania, jak trudno jest coś zrobić w naszej społeczności, każdy widzi. Nie ma motywacji, konsolidacji, wysiłku, uszanowania, nie ma potrzeby aktywności. Jest natomiast totalna krytyka wszystkiego i wszystkich. Z zażenowaniem czytam wypowiedzi za zwyczaj młodych internautów mogileńskiej gazety internetowej, które przepełnione są cynizmem i płytkością ocen, czasem wulgarnością nie tych autorów, jaki wzorzec dziennikarstwa tego najbardziej dostępnego tacy uczniowie, jaki mistrz tacy uczniowie. I nie chodzi tu o bezkrytyczność o pisanie laurek, broń Boże. To nie chodzi o to, żeby „Pałuki” były laurką tego środowiska. Nic z tych rzeczy, ale taki oraz naszej codzienności. Nie o taki obraz naszej codzienności, jaki proponują „Pałuki”. Przytoczył kilka dowodów uzasadnienia powyższego uogólnienia. Skomentowana na łamach gazetach, tu będzie właśnie to poranie historią, o której przed chwilą również mówił pan Prezes Furtak. Skomentowano na łamach gazety naszą dysaprobate dla prowadzenia apelu poległych podczas uroczystości Katyńskiej przez aktywistkę lewicy. Tym faktem mieliśmy jakoby zakłócić powagę uroczystości jej miejsca. Po pierwsze słowa „jesteśmy rozczarowani” taki był tytuł artykułu, przypomniał, zostały skierowane tylko do pani Przewodniczącej Rady Miejskiej i pana Burmistrza, osobiście Radny mówił szeptem. Nie zauważył niestety, że w pobliżu wyżej wymienionych stoi gumowe ucho „Pałuk”, w dodatku z defektem słuchu. Bo jeżeli ten pan był zainteresowany problemem, należało po prostu zapytać. Radny by powiedział, dlaczego i o co chodzi? Po drugie słowa „jesteśmy rozczarowani” miały podwójne uzasadnienie. Tydzień przed uroczystością, o czym czytelnicy „Pałuk” nie wiedzieli, Radny prosił panią Przewodniczącą oczywiście w obecności osób trzecich i Burmistrza, aby unikać w przyszłości takich sytuacji, by przedstawicielka lewicy, tak jak miało to miejsce 11 września czytała apel poległych wspominając zamordowanych na frontach zachodnich i na wschodzie. Właśnie jako nauczyciel, bo oczywiście efekt tego był potem w prasie. Ktoś mi wytykał, że ja jako nauczyciel robi bałagan na cmentarzu. Właśnie jako nauczyciel miałem, do tego prawo. Nie tylko prawo, ale moralny obowiązek na to zwrócić uwagę. Nie wolno dzieciom i młodzieży robić degrengolady z historii ofiar i pamięci. Jak mogą przedstawiciele lewicy przewodniczyć apelowi poległych? Lewica nigdy oficjalnie nie odcięła się od bestialskich mordów na wschodzie, a Prezydent z tej formacji nad grobami tam pomordowanych miał problemy z równowagą. Takie są fakty i Radny nikogo tutaj nie obraża. Film „Katyń”, który widział kilka dni temu tym bardziej jeszcze nakazuje żeby to powiedzieć. Formacja ta sprawując władze po II wojnie światowej uniemożliwiła powrót do ojczyzny walczących z Niemcami na frontach zachodnich tysiące naszych bohaterów.Tysiące naszych bohaterów w tęsknocie i rozdarciu wewnętrznym zmarło na obczyźnie. Część, która miała odwagę wrócić była szykanowana, więziona, mordowana. Jak można zaakceptować, aby po 1989 roku przewodnictwo nad świętem Niepodległości w Mogilnie sprawowali aktywiści Lewicy? Do tego czasu wymazali je z kalendarza, a usiłując je świętować- prześladowali. Niech są, jeżeli mają taką potrzebę wewnętrzną bycia uczestnikami tej uroczystości. Niech się zamyślą nad przeszłością z pokorą i niepokojem wewnętrznym i nic więcej. Historie można przekłamać, wykoślawiać zwłaszcza młodym ludziom. Jak się to ma do wychowania, do wartości? Dla jasności sprawy: szanuje poglądy każdego człowieka, w tym lewicowe, ale między uszanowaniem a aktywnością na rzecz takich uroczystości jest zasadnicza różnica i są granice, których przekroczyć nie można. Niestety tak się stało w wyżej wymienionym przypadku i teraz manipulacja gazety. Zdumiewa, że dla piszącego komentarz o tych uroczystościach w „Pałukach” fakty te nie miały znaczenia, ciągle nas napuszcza, a to czerwoni, a to ja z czerwonymi, a tu jakieś układy, wielki wróg czerwonych. On tego nie dostrzegł, że była to nieprawidłowość, po prostu to, o czym przed chwilą mówiłem to nie było ważne, bo ważne było, komu dokopać i jak i zdumiewa, że dla piszącego komentarz o uroczystościach w „Pałukach” fakty te nie miały znaczenia, liczą się tylko oceny naszej postawy dyskretnie wyrażonej. Jeszcze jedno: gumowe ucho „Pałuk” źle słyszało. W tekście gazety cytowano moje słowa, z których wynika, że użył formy „per- Ty” zwracając się do pana Burmistrza, bo taki był tekst. Zaręczam, że z szacunku dla urzędu, a także osoby, nigdy nie posunąłbym się do tego. I pierwsze moje spotkanie z Burmistrzem po ukazaniu tej gazety - pan Burmistrz Duszyński sam mówił proszę pana „to było przegięcie, bo pan nigdy do mnie się tak nie zwracał”, ale dla gazety to był kąsek. Trepiński bezczelnie na cmentarzu podchodzi i jeszcze Burmistrzowi na Ty wali. Napisze wprost: wspieram czynnie działania pana Burmistrza w tych płaszczyznach, które mi zaproponował. Mam świadomość upływającego czasu i każda mniej pomyślna kadencja włodarza ktokolwiek by nim nie był, to mniej udane 4 lata rozwoju ziemi Mogileńskiej w tym moje. Mam poczucie upływającego czasu, bo przecież tu upływa moje życie. To nie żadne eleganckie stwierdzenie, to zwykły pragmatyzm. Drugie: przed powołaniem nowej Rady Społecznej SP ZOZ na ostatniej stronie „Pałuk” ukazał się komentarz o pozorowaniu aktywności i nie efektywności działań osób mających związek z Mogileńską Służbą Zdrowia, a więc tych wszystkich, którzy byli w poprzedniej Radzie, Dyrekcji ZOZ-u i już wróżenie na przyszłość, co to będzie. W związku z wyborem nowej Rady z ironią wspominano o zawiązującej się koalicji PSL-SLD-PIS. Na szczęście zdrowiu i chorobom obce są barwy polityczne. Ważne jedynie by ludzie chcieli być aktywni i to ewentualnie prowadzi do powodzenia, a nie szyldy polityczne. W czasie sesji Rady Powiatu poruszyłem poważny problem, który nie tylko ja, go za taki uważam, dlatego o tym mówiłem. Cytuje mniej więcej swoją wypowiedź: „w świetle konieczności przekształceń dotychczasowego już nie efektywnego organizacyjno- ekonomicznego lecznictwa w naszym Powiecie podjęto próbę znalezienia nowych rozwiązań. W tym celu pan Starosta, Dyrektor SP ZOZ-u i Przewodniczący Komisji Edukacji, Kultury i Zdrowia Rady Powiatu 16 lutego bieżącego roku zorganizowali szerokie spotkanie m.in. z wszystkimi samorządowcami Gmin Powiatu pracującymi w Komisjach Zdrowia. Liczono wówczas na wzajemną podpowiedź, jaką drogą iść dalej w przekształceniach, na ile możemy być sobie pomocni, bo nikt na dobrą sprawę tego nie wie w skali kraju jak to rozwiązać? Chodziło nie tylko o pieniądze, ale przychylność, dobry klimat - tak konieczny przed podjęciem decyzji. Spotkanie niestety nie miało planowanej kontynuacji, bo okazało się, ze jesteśmy stronami. Samorządy Gmin to jedna, Służba Zdrowia i Rada Powiatu to druga.” Przypomniał przebieg tego spotkania w czasie sesji przed wyborem nowej Rady Społecznej SPZOZ. Jej efektywność będzie między innymi od tego zależeć: czy tym razem wystąpi wola dialogu wszystkich związanych i odpowiedzialnych za stan opieki medycznej w Powiecie, ale oczywiście o tym uwarunkowaniu fundamentalnym i pierwszym ani słowa w relacji sesji. Dla gazety bardziej klasowe okazały się przepychanki słowne Radnych, nasze emocje- ludzka sprawa. Przy okazji gazeta zamieściła osobno tekst poświęcony osobie skazanej przez pana Wojewodę do składu Rady Społecznej SPZOZ. To jest uprawnienie Wojewody, a gazeta wręcz natarczywie domagała się wytłumaczenia przez wskazanego, dlaczego to on, gdzie i kiedy to ustalono. Nadała tytuł artykułu „Benedyktynka w domyśle miejsca ustaleń w tej sprawie”. Zaręczam, bo byłem obecny w czasie wizyty pana Wojewody, że nawet ćwierć zdania tam na ten temat nie padło. To kompletne pudło domysłu piszącego artykuł. Proponuję, aby w miejsce niezdrowych domysłów wprost zapytać powołującego. Dodał, że w poprzedniej kadencji Rady Społecznej SP ZOZ był również członek wskazany przez pana Wojewodę. Wówczas Wojewoda był z SLD i jego przedstawiciel też z SLD. Nikt niczego nie węszył. To zrozumiałe, że poprzedni i obecny Wojewoda tak postąpili. Jak będzie Wojewoda z PSL-u, czy z Samoobrony i tak dalej, to też wskaże swojego człowieka. Ma do tego ustawowe prawo, ale tym razem trzeba było szukać niejasności, bo kogo się nie akceptuje politycznie trzeba na niego rzucić cień. Dobrze, że najbardziej cierpliwy z tego jest papier. Trzeci przypadek: w czasie ostatniej sesji Naczelnik Wydziału Oświaty pan Konieczka informował Radę Powiatu o kondycji edukacji szkół ponad gimnazjalnych w Powiecie, naszych szkół. Uwypuklił znaczący sukces, drugie miejsce naszego Powiatu na 23 Powiaty w województwie z zdawalności matur ponad 94%. Rozszerzyłem tę wypowiedź mówiąc o bardzo dobrych wynikach egzaminów wewnętrznych szkół podstawowych i gimnazjalnych i to na przestrzeni szeregu ostatnich lat. Radni sugerowali, aby tę informację upowszechnić wśród mieszkańców, by wiedzieli, że Powiat ma dobrą jakość edukacji. Zironizowałem głośno w obecności reportera „Pałuk” i niepracującej już Joanny Bejmy, która zresztą uśmiechnęła się bardzo sympatycznie, że media nie są tym zainteresowane, bo to nie sensacja, że ktoś komuś dołożył lub coś przeskrobał i miał niestety racje. Ani słowa posesji na ten temat. Podobnie w latach poprzednich, gdy prosił, aby o tym napisać i to przecież nie były by teksty o mnie, to były teksty o pracy szkół, nauczycieli, dzieci. Takie wyróżnienie motywuje jeszcze bardziej do pracy i osiągnięć. Należy się zwyczajnie tym, którzy je wypracowali nauczycielom i uczniom. Tak rozumie jedną z cegiełek wkładu gazety w budowanie dobrego wizerunku społeczności lokalnej: „tak rozumiem jedną z cegiełek wkładu gazety w budowanie dobrego wizerunku społeczności lokalnej.” Ile w innej lokalnej prasie ciepłych słów na ten temat, chociaż osiągnięcia znacznie mniejsze. Sporo takich artykułów znalazłem w dokumentacji awansu zawodowego nauczycieli naszego województwa. Natomiast gazeta „Pałuki” pojawia się tylko w szkołach ochoczo, gdy zwęszy sensacje. Ktoś kogoś pobił, źle się podziało w jakieś sprawie i mechanizm napuszczania jednych na drugich działa doskonale. Rodzice z pretensjami do szkoły, szkoła z uwagami do rodziców, a o tym, co dobre-cisza. Czwarty przypadek: „kiedy sprowadziłem z Holandii wózki inwalidzkie, a było ich ponad 200 dzięki, którym niepełnosprawni mogą poza domem być obecni wśród nas, nie wiedziałem, to go powaliło, że jeden z reporterów „Pałuk” szuka na mnie haka by mnie zniszczyć, to było zadanie po prostu polecone. Odwiedzał w tym celu odbiorców wózków w ich prywatnych domach, podpytując natarczywie, co mi za to ofiarowali? Pytał o adresy innych obdarowanych, ponieważ nie usłyszał tego, co chciał bardzo usłyszeć poza oburzeniem obdarowywanych, bo tak został potraktowany, dał sobie spokój. Nie będę tego szerzej komentował tylko tak: ohydne, styl i forma i pytanie: jak tu być sympatykiem gazety, no jak? Punkt kolejny, już nie dużo: A tytuł na pierwszej stronie „Katyński skandal”. Jaką krzywdę wyrządził człowiekowi, który przez lata był motorem działalności stowarzyszenia Rodzin Katyńskich. Jeden sensacyjny tytuł podważył wieloletnią pełną całkowitego oddania pracę tego człowieka. Myśli tu pan Radny o Adamie Mikołajskim. Gazeta nie zauważył pozytywów, nie uwypukliła tego, co było, a uwypukliła to, co było niedociągnięciem. Jak czuje się człowiek, którego szlachetna działalność sprowadzona została do skandalu, bo taki był tytuł: ,,Skandal Katyński”. Jaki skandal? I na nic poszukiwania winnych zaistniałej sytuacji. Skoro twarzą tego stowarzyszenia jest jego Prezes. Ostatni przypadek: a ośmieszanie trudu i osiągnięć nauczycieli i grupy dzieci tańczących kujawiaka ze szkoły nr 3, tzw. kujawizacją i robienie dzieciom jakoby wody z mózgu przez nauczycieli. On tam swoje dziecko do tej szkoły posyła, w której nauczyciele robią dzieciom wodę z mózgu. Innym razem niedostrzeżenie skuteczności interwencji, dzięki której zniknął kontener handlowy z cmentarza. Natomiast wyeksponowanie kwestii proceduralnych jakoby, to chodziło o Radnego Trepińskiego, a nie o przedmiot sporu. Podobnie w sprawach też cmentarnych. Nie liczyły się działania wielu osób przywracających pamięci to szczególne miejsce i konkretne działania renowacyjno- remontowe. Natomiast problemem zgody na kwestę gazeta starała się usilnie przewartościować, pomniejszyć to, co udało się nam zrobić. I tak można by jeszcze długo i dużo podawać przykładów tekstów niesprawiedliwych, pomniejszających, czy ośmieszających aktywnych zawodowo Mogilnian. Ostatni przykład z ubiegłego tygodnia: bezczelny, perfidny artykuł. Komisjami rodziny obsadzały komisje. Tak została specjalnie skonstruowana ordynacja wyborcza i jest to problem organizacyjny, żeby właśnie w każdej komisji miał prawo być przedstawiciel ugrupowania, który bierze udział w wyborach i jest logiczne, że są to członkowie partii, sympatycy i najbliżsi, czyli członkowie rodzin, to jest zadekretowane prawem i to dotyczy wszystkich komitetów wyborczych. Zresztą sam pisząc w tej gazecie jakby to udowadnia, bo wymienia wszystkie ugrupowania. Oczywiście się czepia tam wymienia, a ze mnie robi to, co robi. A poza tym, to są zapracowane pieniądze. Przecież samo posiedzenie komisji od 5 rano, moja córka wróciła prawie o 2 w nocy to jest 20 godzin, szkolenia do tego, to 130 zł to wyjdzie tyle za godzinę, że nawet paczki papierosów nie kupi. Ale ktoś, kto tego nie wie, a ludzie tego nie wiedzą podaje się tylko kwoty, podaje się tylko nazwiska i nakręca się i w numerze obecnym ktoś mi w telefonie do ,,Pałuk” w rubryce od H do H napisał, że wreszcie ta kryształowa postać jaką jakoby jestem a daleko mi do kryształu, bo jestem człowiekiem ułomnym, ale wreszcie zostałem schwycony tutaj, to dopiero matactwo zrobiłem, że moje córki tam były, chociaż jedna nie była obecna z powodu choroby i nie zarobiła tych paru groszy. Tak to właśnie wgląda: obrzydliwe, perfidne manipulowanie informacjami i ludźmi. Po przeczytaniu tego, co napisałem zdaje sobie sprawę, jaki los prawdo podobnie czeka ten tekst, albo nie ujrzę go na łamach gazety i jeszcze bardziej zjadliwie będę atakowany albo opatrzony zostanie polemiką negującą to, co napisałem w znanej formie i stylu. Ale mimo wszystko przekazuje go redakcji. Przekazuje w wygasającej nadziei, że może, choć trochę przyczynię się do wytonowania kąśliwych interpelacji, stronniczości, że może gazeta zechce dostrzec więcej pozytywnych działań mieszkańców nie moich. Nawet, jeśli mają jakieś niedociągnięcia w każdej aktywności jak się przypniemy, to nawet jak ciało będzie piękne poszukamy słabe punkty, w każdej aktywności. Jak może polonista udowodnić, że ,,Pan Tadeusz” jest po prostu wierszoklectwem, można to udowodnić na bazie rymów i tak dalej, jak tylko ktoś chce to zrobić i tu jest ta filozofia. Zmiana dałaby szansę na wyzwolenie większej aktywności wśród nas. Dla naszego wspólnego dobra i nie będę się już spotykał z dokumentacją odmowy zachęcającą do współpracy. Po co? Nie, żeby ,,Pałuki” dowaliły? Lepiej się nie wychylać, chociażby, dlatego uważałem, że należało napisać ten list, a poza tym panie Maku Holak skoro pan ocenia wszystko i wszystkich pozwoliłem sobie ocenić pana i pana gazetę i myślę, że warto również zauważyć dobro w innych i te umiejętności spostrzegania panu życzę. Z poważaniem. Ponieważ ten tekst nie ukazał się Radny Trepiński zdecydował się poruszyć, a poruszył tylko drobny wycinek. Każdy pamięta swoje sytuacje jak wielokrotnie był traktowany, czy organizacja, czy stowarzyszenie, czy partia, do której należy, czy manipulowany. Radny będzie to robił, ten list krąży w drugim obiegu, bo jesteśmy na etapie niestety w tym środowisku drugiego obiegu i ubolewał, że nie ma alternatywnej gazety, bo może rzeczywiście wtedy było by trochę rzeczywiście inaczej. Bo może by czytelnik, jak na przykład świętej pamięci ojciec Radnego robił, bo tak przywołujemy stare pokolenia słuchał jedno radio i drugie. I jak coś zgrzytało -właśnie. A taki jest monopol na dołowanie, napuszczanie, niszczenie i dosyć tego. I obojętnie, co on będzie wypisywał. Obojętnie, jaką relację z tego dzisiejszego wystąpienia da pan Trepiński ma go w nosie, po prostu mówiąc bezczelnie i jest samorządowcem i nie pozwoli i będzie to robił do końca swoich dni samorządowiec, żeby wszystko, co tu było budowane było pokazywane w krzywym zwierciadle, a ludzie pozbawiani aktywności przez talie głupawe komentarze zwłaszcza na tej ostatniej stronie. Perfidne, obrzydliwe i trzeba zdaniem Radnego Trepińskiego z tym walczyć.


Wicestarosta Mogileński Przemysław Zowczak poruszył kilka spraw. Marszałek Województwa Kujawsko-Pomorskiego powołał panią Annę Mazurkiewicz na członka Wojewódzkiej Rady ds Osób Niepełnosprawnych. Skład tej Rady z całego województwa wchodzi 7 osób. Kandydatów było około 60 i wielką chwałę i nam a przede wszystkim pani Mazurkiewicz- wielką chwałą jest powołanie w skład tej Rady. Jest to docenieniem przez Marszałka tego wszystkiego, co ta pani dobrego robi na terenie naszego i nie tylko naszego Powiatu. Odniósł się jeszcze do kilku spraw, które były tutaj poruszane. Wniosek Radnego jest bardzo dobrą propozycją. Zarząd razem z panią Skarbnik spróbuje znaleźć rozwiązanie, żeby można to było sformalizować. W tym momencie trudno jest przesądzić czy uda się znaleźć takie rozwiązanie prawne, ale jeśli się uda spróbujemy to sformalizować. Pomysł jest bardzo cenny. Odpowiadając Radnemu Szarkowi, rzeczywiście cenna inicjatywa. Powiedział, że jeszcze tuż przed oficjalnym oddaniem tego kompleksu, kontaktował się z dyrektorami szkół i oferował swoją pomoc gdyby mieli jakieś problemy. Chodziło o to, żeby kluby sportowe te uczniowskie różne, które działają na terenie naszych szkół żeby miały możliwość skorzystania z tej rzeczywiście wspaniałej hali sportowej. Podziękował za zwrócenie uwagi i zwróci się ponownie do panów dyrektorów z pytaniem czy są jakieś problemy, czy też funkcjonuje to. Wicestarosta zwrócił się z tym pytaniem i z propozycją tuż przed oddaniem Sali do użytku. Kolejna sprawa absolutnie nie dotyczy polemiki Wicestarosty z Radnym Szarkiem, dotyczy wyłącznie polemiki z Radnym Szczotką. W ocenie Wicestarosty działania Radnego Szczotki związane z panem Zarzyńskim sprowadzają się praktycznie do tego żeby wpłynąć na Wicestarostę aby wstrzymał się z wykonaniem prawomocnych decyzji Samorządowego Kolegium Odwoławczego i by obstąpił od czynności służbowych. Jako członek Rady Społecznej Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej odniósł się do listu otwartego Jerzego Szczotki. Nie będzie polemizował z całym listem, bo to jest bezsensu. Zwrócił uwagę na kilka poważnych nieścisłości. Radny Szczotka zaczął ten list otwarty od stwierdzenia, iż powołano nową Radę Społeczną SP ZOZ-u, która praktycznie pozostała w starym składzie. W 40% Rada składa się z nowych członków, więc jeśli w 40% jakiś organ składa się z nowych członków i ktoś podaje, że jest to praktycznie stary skład to właściwie komentarz każdy może sobie sam dopowiedzieć. Zauważyć rzecz jeszcze jedną. Radny Szczotka tak gorąco stawał w obronie osób z różnymi dysfunkcjami. Otóż gdyby rzeczywiście chodziło o to, żeby w skład tej Rady Społecznej powołać te osoby, to nic nie stało na przeszkodzie, bo przecież tutaj Zarząd na posiedzeniach Komisji, czyli kilka dni przed sesją wskazał swoją propozycję i nic nie stało na przeszkodzie, żeby właśnie Radny Szczotka zaproponował zmianę, czy swoją propozycje do podejmowanej uchwały. Natomiast wszyscy Ci, którzy byli obecni wtedy na sesji doskonale pamiętają, że Radny Szczotka nie potrafił wymienić z nazwy dokładnie żadnej organizacji i z nazwiska osób, które kierują tymi organizacjami ani przede wszystkim w związku z nie obecnością tych osób na Sali nie przedłożył nam przed swoją propozycją i późniejszym głosowaniem pisemnej zgody tych osób na kandydowanie. Natomiast Starosta Barczak zrobił wszystko, co mógł ze swojej strony, żeby te osoby miały pełną i nie skrępowaną możliwość wyartykułowania tych wszystkich rzeczy, które ich bolą i żeby mogły przedstawić swoje ewentualne propozycje. Dostaliśmy od klubu Radnych „Piast” pismo w sprawie regulaminu nadawania tytułu zasłużony dla Powiatu Mogileńskiego oraz regulaminu pracy kapituły. Przeczytać trzy króciutkie fragmenty, którymi czuł się głęboko urażony: „z uwagi na liczne nieścisłości oraz sprzeczności zapisane w dotychczasowych projektach tych dokumentów przyjęcie ich przez Radę Powiatu jak oficjalnej uchwały może być powodem kpin z Rady i poszczególnych Radnych. Przedłożone projekty regulaminu zostały opracowane na kolanie. Posiadają wewnętrznie sprzeczne zapisy pozwalają na zbyt luźną niczym nieograniczoną dowolność interpelacji tychże zapisów i nie spełniają w mikroskopijnym stopniu poważnego dokumentu, który ma służyć honorowej sprawie. Nowo opracowanie regulaminu powinno być przemyślane i staranne oraz nie może narażać na szwank powagi Rady Powiatu i jak to ma miejsce w przypadku przedłożonych propozycji przez Zarząd Powiatu.” Odniósł się publicznie do kilku kwestii. Pismo swojej pierwotnej wersji, bo później po jakimś czasie Radny przyniósł pierwszą stronę troszeczkę zmienioną tam gdzie powinno się znaleźć imię pana Marszałka Stelmachowskiego było to miejsce wykropkowane. Jest tutaj takie sformułowanie „end block”. Prawdopodobnie chodzi o sformułowanie „en bloc”. Tylko, że zapis tego powinien brzmieć: „en bloc”. Kapituła swoje decyzji będzie podejmowała w oparciu o konsensus i swoją decyzję powinna poprzeć obszernym uzasadnieniem na piśmie. Członkowie kapituły niezgadzający się z decyzją większości będą mogli zgłaszać zdanie odrębne, które będzie wymagało obszernego pisemnego uzasadnienia. Otóż konsensus oznacza porozumienie osiągnięcia w wyniku dyskusji zazwyczaj wymagającej kompromisów albo zgodne stanowisko w pewnej sprawie. Jeśli chodzi o porozumienie oznacza ono przede wszystkim jednomyślność poglądów. Jeśli zarzuca się coś komuś, to samemu nie należy robić również błędów. Wicestarosta dostarczył pozostałym dwóm członkom klubu Radnych ,,Piast” sprawdzony tekst.

Radny Jerzy Szczotka powiedział, że Wicestarosta zwrócił uwagę na to, że było wykropkowane miejsce gdzie powinno być imię pana Marszałka. Rzeczywiście techniczna pomyłka. Radny wydrukował nie tą stronę i tu jest oczywista pomyłka. Kiedy się zorientował naprawił ten błąd. Natomiast „en bloc” przy automatycznym, sprawdzaniu kiedy wybrał w Wordzie funkcję sprawdzanie czasami wyskakuje takie polecenie zmień i radny kliknął w tą funkcję i tak to się zmieniło i rzeczywiście ufając maszynie nie sprawdzając tego wynikł ten drugi błąd i to wszystko. Wicestarosta nie rozumie, co Radny miał na myśli, a jasno wytłumaczył Wicestaroście przy powołaniu Rady Społecznej SP ZOZ. Chodziło o to, żeby powołać przedstawicieli stowarzyszeń i organizacji pacjentów przewlekle chorych. Wicestarosta uważa, ze Radny powinien zgłosić swoje kandydatury. Kto powoływał skład komisji w tajemnicy? Czy ja? Gdyby Radny Szczotka powoływał skład komisji, ustalał skład Komisji w tajemnicy, to zwróciłby się do tych organizacji pacjentów z prośbą o wyrażenie swojej opinii lub oddelegowanie swoich przedstawicieli do Rady Społecznej SPZOZ. Gdyby tak postąpił, to już nie była to tajemnica a chodziło o to, żeby to była tajemnica do końca. Więc tutaj Radny nie może przyjąć wyjaśnień Wicestarosty do końca. Prawo jazdy - Wicestarosta ma pretensje jakieś, że apeluje nawołuje do pana, żeby pan zaniechał swoich obowiązków służbowych. Radny tylko pokazał a na następnej sesji zrobi to na podstawie dokumentów, ze Wicestarosta wykazał się niesamowitą wolą dołożenia temu człowiekowi, ze jak już uzyskał te prawo jazdy na podstawie wyroku, to Wicestarosta sobie pomyślał „nie, ja mu pokażę, ze tego prawa jazdy on miał nie będzie” i sąd go przed tym nie obroni. Wicestarosta jest po to by służyć ludziom i pomagać, ale radny widzi, ze cała siłę i wolę wkłada w to żeby ludziom pokazać, kto jest Panem na tym terenie. Nie może być dyskusji, ze sąd –sądem i nakazuje wydanie prawa jazdy a Wicestarosta jak Panisko zabierze temu człowiekowi prawo jazdy. Czterysta ileś renty a urząd naraża go na wpis sądowy, który kosztuje 300zł i zostaje sto-parę na życie.  Wicestarosta przy swojej pensji chce być partnerem równorzędnym dla tego człowieka? Wicestarosta pomylił się ze swoją rolą i funkcją, bo Radnemu jest wstyd, ze administracja powiatowa w ten sposób działa a Wicestarosta jest za to odpowiedzialny.

Radny Tadeusz Szymański zgłosił oficjalny wniosek, aby przewodniczący nie dopuszczał do dyskusji na temat kapituły związanej z zasłużonym dla Powiatu Mogileńskiego, ponieważ specjalnie Radny zapytał, kiedy prawa zostanie rozpatrywana i powiedziano, ze na najbliższej sesji i wtedy można do wszystkich spraw wrócić. Panowie dyskutują między sobą a czy mogliby spotkać się gdzieś w gabinecie i powiedzieć, co myślą. Radny czuje się jak na filmie „sami swoi”, „po co nam starych wrogów szukać jak mamy swoich”.

Wicestarosta Mogileński Przemysław Zowczak odniósł się do Radnego Szczotka. Nie po raz pierwszy na tej sesji wraca się do swoich rozmówców, że źle zrozumieli stanowisko, wypowiedź Radnego. Tak było z Przewodniczącym, Radnym Kurzawą. Radny Szczotka artykułuje swoje przemyślenia w bardzo nieprecyzyjny sposób. Dla Wicestarosty to, co Radny przygotował na temat regulaminu i to, pod czym się podpisał i wciąga swoich kolegów, to jest rzeczywiście zrobione n kolanie, co jest oczywiste. Pan Zarzyński, jeśli skieruje sprawę do Naczelnego Sądu Administracyjnego to nie skieruje przeciw decyzji ostatecznej wydanej przez organ, jakim jest Starosta Mogileński a zaskarży decyzję ostateczną Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Radny Szczotka na wszelkie sposoby usiłuje wywrzeć wpływ na Wicestarostę, aby w określony sposób zachowywał się jako funkcjonariusz publiczny- temu ma służyć nagonka ze strony Radnego. Wykorzystanie tego skrzywdzonego człowieka, jakim jest Pan Zarzyński, bo on może rzeczywiście nie znać niuansów prawnych, Radny to wykorzystują a drugiej strony usiłuje wywrzeć na Wicestaroście nacisk, aby zachował się w określony sposób.

Radny Jerzy Szczotka zapytał Wicestarostę czy musiał przeczytać wszystkie książki, które przyniósł ze sobą, aby powiedzieć Radnemu, ze źle napisał pismo?

Wicestarosta Mogileński Przemysław Zowczak mógł je przeczytać w domu i nie przyniósł ich dla siebie, ale dla Radnego.

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka poprosił Radnych o obiektywizm, Radny Szczotka w swojej wypowiedzi powiedział, ze Wicestarosta pozwala urzędnikom kogoś gnębić, to się do tego sprowadziło. Przedtem powiedział, ze ktoś nie rozumie jego wypowiedzi a za chwilę w tym samym głosie mówi, kto jest winien. Poprosił, aby logika i sensowność pojawiły się w wypowiedziach, bo zauważa sprzeczności, które Radny Szczotka, co chwilę cytuje. Przewodniczący nie wie czy Radny tego chce czy nie chce, ale tak wychodzi, ze radny kogoś obrażą. To, co radny powiedział, to wielki policzek dla urzędników, z którymi tak, na co dzień się spotykamy. Urzędnicy wykonują nasze uchwały. Czy Radny chce ten klimat nadal podtrzymywać?

Radny Jerzy Szczotka zaproponował zorganizować sesję naukową na temat wypowiedzi Radnego Szczotki, bo interpretacja dowolna przez każdego z Radnych to jest różną uwagą.

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka zgodził się co do interpretacji tylko poprosił aby nie kończyły się obrażaniem kogoś.

Ad. 16
Na tym porządek sesji wyczerpano. Przewodniczący obrad podziękował wszystkim za przybycie i zakończył obrady sesji Rady Powiatu o godz.


 

Metadane

Źródło informacji:Anita Barczak
Data utworzenia:(brak danych)
Wprowadził do systemu:Anita Barczak
Data wprowadzenia:2007-12-05 09:33:59
Opublikował:Anita Barczak
Data publikacji:2007-12-05 09:36:09
Ostatnia zmiana:2007-12-05 09:35:34
Ilość wyświetleń:618

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

Zamknij