Kolorowy pasek
Godło, Herb, Logo
Logo Biuletyn Informacji Publicznej

Biuletyn Informacji Publicznej
Starostwo Powiatowe w Mogilnie

Kolorowy pasek

VIII/07 zdn.25.05.2007r.

Protokół Nr VIII/07
z sesji Rady Powiatu w Mogilnie,
odbytej 25 maja 2007 r.
w Instytucji Kultury –Mogileńskim Domu Kultury w Mogilnie
w godzinach od 10.00 do 13.45

W sesji udział wzięło 17 radnych, co wobec ustawowego składu Rady wynoszącego 17 radnych stanowi kworum pozwalające na podejmowanie prawomocnych uchwał i decyzji.
Posiedzenie otworzył i mu przewodniczył, Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka, który powitał obecnych na sesji.
Radni obecni na sesji wg. listy obecności (lista obecności stanowi załącznik do protokołu).
Zaproszeni goście obecni na sesji wg. listy obecności (lista obecności stanowi załącznik do protokołu).
Protokół spisała Anita Barczak.

Ad.2
Przewodniczący Rady Powiatu zwrócił się z pytaniem, czy ktoś spośród radnych chciałby wystąpić z wnioskiem o dokonanie zmian w porządku obrad?

W związku z brakiem uwag Przewodniczący Rady przedstawił następujący porządek obrad:
Proponowany porządek obrad:
1.Otwarcie,
a)stwierdzenie kworum.
2.Przedstawienie porządku obrad.
3.Przyjęcie protokołu z VII sesji Rady Powiatu.
4.Interpelacje i zapytania radnych.
5.Odpowiedzi na interpelacje.
6.Przedstawienie informacji Komendanta Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Mogilnie o stanie bezpieczeństwa i ochrony przeciwpożarowej oraz zagrożeniach pożarowych w Powiecie.
7.Przedstawienie raportu o stanie środowiska Powiatu Mogileńskiego oraz Województwa Kujawsko – Pomorskiego.
8.Przedstawienie informacji o stanie rolnictwa w Powiecie Mogileńskim.
9.Podjęcie uchwały w sprawie zmiany uchwały nr III/16/06 Rady Powiatu w Mogilnie z dnia 29 grudnia 2006r. w sprawie uchwalenia budżetu Powiatu Mogileńskiego na 2007r.
10.Podjęcie uchwały w sprawie zaciągnięcia kredytu długoterminowego.
11.Podjęcie uchwały w sprawie przeznaczenia środków finansowych na pomoc zdrowotną nauczycieli szkół dla których organem prowadzącym jest Powiat Mogileński oraz przyjęcia regulaminu gospodarowania tymi środkami.
12.Rozpatrzenie pisma Burmistrza Mogilna w sprawie odmowy wyrażenia zgody na wypowiedzenie warunków pracy pracownikom Urzędu Miasta będącymi Radnymi Powiatowymi.
13.Sprawozdanie Starosty z działalności Zarządu za okres międzysesyjny.
14.Wnioski i oświadczenia radnych.
15.Zapytania i oświadczenia radnych gminnych, wojewódzkich i mieszkańców.
16.Odpowiedzi na wnioski i zapytania.
17.Wolne głosy i sprawy różne.
18.Zakończenie.
oraz poddał pod  głosowanie proponowany porządek obrad.
W wyniku głosowania 12 głosami za, 0 przeciw i przy 3 wstrzymujących porządek obrad został przyjęty (nieobecni radni: K.Mleczko i T.Barczak)

Ad.3
Do protokołu z  sesji Rady Powiatu uwag i zastrzeżeń nie wniesiono.
W wyniku głosowania 17 głosami za, 0 przeciw przy 0 wstrzymujących, protokół został przyjęty.

Ad.4
Ponieważ Radny Radosław Trepiński jest Przewodniczącym Komisji, która merytorycznie zajmuje się sprawami służby zdrowia i w związku z tym zapytał publicznie dyrektor Krigera i poprosił o wyjaśnienie, lub przygotowanie informacji na temat, który ukazał się w lokalnej prasie. Mieszkanka gminy Mogilno z problemem bardzo prozaicznym – kleszcz, zwróciła się do pogotowia ratunkowego, aby po prostu usunięto intruza ze skóry i tak jak z informacji wynika została odprawiona z kwitkiem jakoby nie było najprostszych narzędzi, aby ten zabieg wykonać. Pani to jednocześnie wykorzystała do przejścia z SPZOZ do Rodziny, to jakby tracimy pieniądze jako Rada Powiatu, jest to wprawdzie jednostkowy wypadek, ale jeżeli miał miejsce to rzutuje na funkcjonowanie całego SPZOZ i zaprzeczenie tego, że pacjent jest najważniejszy. Wczoraj Radny uczestniczył w spotkaniu w gminie Strzelno gdzie padały informacje ze strony pacjentów twierdzących, ze nie są właściwie obsługiwani. Trafiają do pogotowia skąd się ich odsyła do lekarza a lekarz z powrotem do pogotowia, są problemy z rejestracją a po godzinie 15.00 jest już zupełny problem. Coś jest nie tak. Przewodnicząca komisji zdrowia Rady Gminy Strzelno zgłaszała dyrektorowi i miał być problem rozwiązany, ale nie jest. Jaki jest stan zaawansowania, jeżeli chodzi o zmiany przekształcenia SPZOZ? Wiemy, że jakby Gmina Dąbrowa odcina się od finansowych deklaracji w przypadku przekształceń, podobne wątpliwości wyrażała Gmina Jeziora Wielkie, chociaż było tu więcej wątpliwości a nie jednoznaczna deklaracja i w tym momencie zostają dwie gminy – Mogilno i Strzelno oraz Powiat. Skoro tak to po prostu trzeba z Gminą coś zrobić, jeżeli nie to będzie katastrofa. W Strzelnie jest w budowie Niepubliczny Ośrodek Służby Zdrowia. My przy tej bezczynności stracimy to, co jest jeszcze nie na minusie, jeżeli chodzi o służbę zdrowia. Dlatego Radny zapytał Dyrektora, jaki jest stan ustaleń i rozmów, bo dziwnie zaczyna się dziać, że doszło do spotkania parę tygodni temu Gminy Mogilno, ale na to spotkanie poza Starostą a przecież jesteśmy organem prowadzącym, z Powiatu nie został zaproszony nikt. Nie chodzi tu o osobę Radnego, ale skoro reprezentuje komisję Zdrowia Rady Powiatu to w takich rozmowach powinien uczestniczyć, albo ktoś inny na Radnego miejscu. Rozmowy gdzieś tam się odbywają i my nic nie wiemy, jest coraz większe zaniepokojenie. Jeśli Pani wypisała się z naszej opieki zdrowotnej to można to sprawdzić, bo jest to gdzieś zapisane w dokumentacji i nie jest to chyba tak szerokie działanie, ze będzie trudno to wychwycić kto to był i można nawet z tą osobą bezpośredni kontakt złapać i zapytać, bo ona występuje w gazecie anonimowo zresztą jak wszystkie telefony, dla Radnego to dziwne, że tak można. Można też dość, kto był w pogotowiu i jeżeli miało miejsce to osoba ta powinna być zdyscyplinowana, bo to zwyczajny skandal.

Radny Jan Szarek rozszerzył kwestię poruszaną przez przedmówcę. Chodzi o to, aby Dyrektor lub Starosta wyjaśnił, dlaczego rozmowy mające na celu przekształcenie służby zdrowia są powiedzmy niejawne, i z związku z tym pojawia się dużo niejasności, krążą po powiecie różne plotki, lepiej żebyśmy wiedzieli dokładnie, o co chodzi.
Wiceminister Piecha publicznie powiedział o sytuacji w służbie zdrowia. Chodzi konkretnie o warunki płacowe, co nie może być rozwiązane po myśli pracowników gdyż ciąży poważnie ustawa „203” i z tego tytułu musza być wypłacone pieniądze służbie zdrowia łącznie z odsetkami. Jak to się ma do tego, co Rada podjęła uchwałą rezygnując z należności plus odsetki w zamian za o wiele niższe umorzenie pożyczki, które i tak by miało miejsce? Na ten temat prawdopodobnie były rozmowy i umowy, ale do Radnych nic takiego nie dotarło, umowy żadnej nie widziano. Na komisji Radny chciał zobaczyć umowę podpisaną przez Dyrektora w kwestii pożyczki, ale nie było takiej umowy. Dyrektor uzasadniał to tak, ze po pięciu latach mogłoby być umorzone 75% pożyczki, więc to już jest lapsus. Radny nie wie czy tak było czy nie, bo umowy nie widział. W stanowisku Związku Powiatów Polskich napisano „Powiaty Polskie zawsze wspierały i aktywnie włączały się w działania reformujące służbę zdrowia w tym w zmiany formy własnościowej szpitali powiatowych.” To nie dotyczy Powiatu Mogileńskiego gdyż takiej sytuacji nie było. Powiaty plus służba zdrowia włączyły się w tę sprawę dopiero ostatnio. Dwa, trzy lata temu był sprzeciw dotyczący zmiany organizacyjnej służby zdrowia a konkretnie chodzi o to, iżby służba zdrowia podpadał pod kodeks handlowy. Radny doświadczył tego osobiście na sesji Rady Gminy w Strzelnie, kiedy pytał był sprzeciw Dyrektora jak i Wicestarosty w kwestii zmian organizacyjnych w służbie zdrowia.

Radny Jerzy Szczotka skierował pytanie do Starosty, który był nie obecny w tym momencie. Radny miał nadzieję na precyzyjne wyjaśnienia na piśmie. Wszyscy oglądali telewizyjny spektakl z udziałem urzędników Starostwa Mogileńskiego. Po obejrzeniu spektaklu do dnia dzisiejszego Radny jest przybity, bo dziwi się, że pomimo sądowego wyroku władza Powiatowa chce pokazać swoją siłę i udowodnić, że nie istotny jest wyrok sądowy. Istotne jest to, że władza postawi na swoim i odbierze człowiekowi prawo jazdy. Nie jest to przypadek odosobniony. Tych przypadków jest więcej w skali Powiatu. Radny chciał, żeby Starosta napisał szczegółowo, jakie podstawy dają taką możliwość działania władzom powiatowym i jakie wnioski i decyzje podjął po opublikowaniu w telewizji programu. Radnemu wydaje się, że nie może to przejść bez echa. Kolejna sprawa – budynek Banku w sprawie, którego Rada podjęła stanowisko. Ogłoszenie o sprzedaży zniknęło ze strony internetowe i w związku z tym zapytał czy władze Powiatu dokonały jakiś ustaleń i uzgodnień z Bankiem w sprawie zakupu budynku.
Kolejne pytanie to stały punkt interpelacji Radnego. Jakie są efekty wyjazdu Pana Radnego Kraśnego – wyjazdu służbowego do Izdebna w sprawie współpracy? Czas znacznie upłynął czy można coś konkretnego powiedzieć? Radny zapytał, dlaczego nie wprowadza się do porządku obrad poprawek do uchwały o dietach, które zostały złożone przez Klub Piasta? Czy były jakieś rozmowy i ustalenia z władzami Rady Gmin w sprawie powiadamiania o terminach sesji Rad Gmin –Radnych Powiatowych z poszczególnych gmin? Czyli konkretnie termin sesji Rady Miejskiej –to zawiadomić radnych powiatowych z terenu gminy Mogilno i w tym samym kształcie do pozostałych Radnych Powiatowych w pozostałych gminach.

Radny Tadeusz Szymański wrócił do targów, które odbyły się w Bielicach. Udział mieszkańców Powiatu Mogileńskiego nie tylko świadczy o tym, że targi są potrzebne. Ludzi było wielu, wystawców również. Jak w każdej organizacji zdarzają się rzeczy, które budzą pewne wątpliwości. Z pewnym zażenowaniem Radny słuchał otwarcia, jak nie został powitany Wiceminister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Pan Ardanowski. Nie po raz pierwszy tak się stało, dlatego zapytał, kto jest odpowiedzialny, za to, że najważniejsza osoba uczestnicząca w targach nie została powitana. Doświadczenie Przewodniczącego Rady Powiatu spowodowało, że to fopa zostało naprawione. Przygotowując powitanie czy wstęp do targów można by było napisać osobie prowadzącej, że jest Wiceminister skoro go nie zna. Targi odbyły się z ogromnym rozmachem i uczestnictwem wielu ludzi, wystawców. Jednym z współorganizatorów jest Starostwo Powiatowe. Jakie środki były zaangażowane ze strony Starostwa i Zespołu Szkół w Bielicach?

Radny Krzysztof Szarzyński złożył interpelację do Dyrektora Zarządu Dróg Powiatowych. Sprawa dotyczyła drogi w Ciechrzu a dokładnie chodnika powodującego zagrożenie. Naprzeciwko zlewni jest studnia z włazem, który jest luźny i mieszkańcy proszą o naprawę chodnika. Radny przypominał też wcześniejszą interpelację w sprawie budowy chodnika w tej wsi. Przy drodze powiatowej brakuje chodnika. Obecnie jest chodnik do połowy z jednej strony i z drugiej strony do końca wsi. To nie jest duży koszt, można go ułożyć z płytek z demontażu, jeśli Zarząd dysponowałby takim materiałem należałoby tym mieszkańcom go założyć.

Ad.5
Dyrektor SPZOZ Jerzy Kriger po ukazaniu notatki w Pałukach dotyczącej ostatniej niedzieli (sprawy kleszcza) przeprowadził postępowanie i stwierdził, że żaden pacjent z kleszczem nie został odesłany. Mówienie o tym, że nie ma pincety i porównanie do socjalistycznych spraw….? Pincet jest dużo i gdyby kleszcze usuwać nimi to by ich nie zabrakło.
Kleszcza nie usuwa się tylko pincetą innymi metodami też. Kuriozum jest w tym to, że jeśli pacjentce nie udzielono pomocy udała się do Rodziny gdzie jej niezwłocznie udzielono pomocy. Rodzina nie pracuje po godzinie osiemnastej do ósmej rano dnia następnego oraz w soboty i niedziele. Po wielu bojach udało się wywalczyć płatność SPZOZ-owi za pacjentów z Rodziny załatwianych przez nasz personel niemający żadnych korzyści. Trudno oceniać notatkę, Dyrektor stwierdził, że sprawdzał w ostatnim tygodniu przepisy z Rodziny do SPZOZ i nie było przepisów z SPZOZ do Rodziny. Nawet gdyby Dyrektor znał nazwisko osoby, danych nie można podać, z uwagi na ochronę danych osobowych, jeżeli ta Pani może zadzwonić do dyrekcji i anonimowo podać dzień i godzinę, w którym to się odbywało sprawdzone to zostanie dalej, ale w ostatnią niedzielę nie było takiego zdarzenia na terenie Pogotowania Ratunkowego. Dyrektor rozmawiał też z personelem izby przyjęć i takiego zdarzenia nie było. Wszyscy wiedzą, że Rodzina nie pracuje w soboty i niedziele a w notatce napisano, że Pani udała się do Rodziny i tam jej niezwłocznie udzielono pomocy –chyba, że specjalnie została otwarta przychodnia i udzielono pomocy-dodał Dyrektor.
Jeśli ktoś coś ma to powinien mieć odwagę, zadzwonić i powiedzieć, jaka jest sytuacja a zdarza się tak w niektórych przypadkach. Dyrektor nie żąda nazwiska, ale pewnych uściśleń, bo musi wiedzieć, w którym dniu takie zdarzenie mogło hipotetycznie zaistnieć. W ostatnią niedziele, nic takiego nie było. Do tego był niesmaczny komentarz redakcyjny, bez sprawdzenia podstawowych dawnych, czy coś takiego było czy te pincety są, to rzeczy przykre. W komentarzu padały słowa redaktora, których Dyrektor używał na sesjach w sprawie przekształcenia SPZOZ. Dyrektor mówił, że to jest przeżytek i nie raz to podkreślał, że inne są czasy i to wszystko w tym artykule było i padały też argumenty z drugiej strony. Dyrektor mówił, że SPZOZ  w tej formie przeżył i był dobry kiedyś, ale nie jest dobry na obecne czasy. Sprawdzał całą dokumentację, rozmawiał ze wszystkimi dyżurantami i w niedziele takiego przypadku nie było. Dyrektor gdyby miał osobiście mieć usuwanego klesza to nie poddałby się zabiegowi z pincetą. Kleszcz jest wówczas miażdżony wymiotując i ewentualnie można zarazić się boreliozą. Metod usuwania kleszcza począwszy od domowych – od topienia wola w alkoholu jest bardzo dużo. Ludzie wiedzą na ten temat więcej niż medycy. Podstawą jest to, że kleszcza się wykręca nie wyrywa. Jak się wyrwie, to zostanie głowa. Jeśli na kleszcza ktoś założy metalową pincetce to go zmiażdży. Kleszcze najlepiej wykręca się ręką ubraną w rękawicę i pinceta nie jest do tego tak mocno potrzebna.

Radny Radosław Trepiński nie pamięta czy artykuł mówił o niedzieli a to jest istotne

Dyrektorowi SPZOZ Jerzemu Krigerowi wydawało się, że mówiono o niedzieli.
W przypadku kleszczy istotna jest metoda z uwagi na zagrożenie zarażenia boreliozą taką, której się nie lekceważy i dlatego prosił o bliższe dane.

Radny Radosław Trepiński zapytał, jaka skala płynności przechodzenia pacjentów jest do Rodziny i odwrotnie, czy to promieniu ostatnich 10 dni jest do stwierdzenia?

Dyrektor SPZOZ Jerzy Kriger otrzymuje z Rodziny pełną informację raz na koniec miesiąca i pod koniec miesiąca będzie dysponował danymi ile osób się przepisało.

Radny Radosław Trepiński gdyby się chciał wypisać z SPZOZ to z datą dzisiejszą jest dopełnione?

Dyrektor SPZOZ Jerzy Kriger otrzymuje listę osób, które złożyły w Rodzinie deklaracje, które grupowo są przesyłane i dopiero na tej podstawie dyrektor może dojść do tego, kiedy i w jakim dniu, kto się przepisał. To koniec miesiąca lub początek przyszłego.

Radny Radosław Trepiński stwierdził, że to jednostkowy przypadek, który zaistniał medialnie i uważa, że warto byłoby to sprawdzić do końca, aby mieć pełną jasność czy rzeczywiście coś takiego miało miejsce. Jeśli tak to powinny być stosowne działania podjęte a jeżeli nie to publicznie na następnej sesji należałoby to nazwać, bo albo zrobił to anonim albo gazeta prowadzi politykę wewnętrzną i pewne rzeczy imputuje, by osiągnąć jakiś cel. I tak też Radny zakłada, że w tej rubryce mogą się pojawiać artykuły dla atrakcyjności i przemycenia chociażby tekstu, który był nad tym, który obrażał nie tylko Pana, bo forma ustrojowa była, jaka była i w niej wszyscy byliśmy i ona od nas nie zależała i nikt w niej do końca nie był zakochany. Ośmieszanie tego czasu w taki prymitywny sposób jest wysoce niestosowne. Myślenie socjalistyczne SPZOZ – to też ktoś wysmarował artykuł pisząc „jego zdaniem” to czy każdy ma prawo swoje zdanie w gazecie zamieszczać? Prywatne zdanie, ale porusza i obraża ludzi przy okazji. Miało to tutaj miejsce, gdzie obrażono Dyrektora, struktury samorządowe, Starostę i partię polityczną. Dlatego Radnemu zależy, aby wyjaśnić sprawę do końca. SPZOZ to jest 400 ludzi i tego nie można zrobić jednym pociągnięciem i zostawić ludzi bez chleba, środków do życia, bo my idziemy w przekształcenia. To wszystko wymaga dopracowania i ktoś chyba tego nie dostrzega poprzez bezgraniczną zapiekłość i złośliwość.

Dyrektor SPZOZ Jerzy Kriger zbierze informacje na koniec miesiąca o liście przepisanych osób. Sprawy Strzelna – potrzebny jest wykaz do pracy w Poradni Rejonowej. Nie ma wolnych mieszkań poza mieszkaniem w Markowicach, które było protestowane jak miało być przydzielone komuś innemu. Chirurg zrezygnował z tego mieszkania i stoi ono wolne. Pisemny przydział dostała Pani doktor, która o nie zabiegała i dla której były głosy poparcia. Dyrektor wystąpił do Burmistrza w tej sprawie, który powiedział, że nie posiada żadnych wolnych lokali na terenie miasta Strzelna takich, które by mogły być przeznaczone dla kadry lekarskiej.
To częściowo sytuacja patowa, bo oprócz wtorku wszystkie popołudnia są w Strzelnie obsadzone i mogą być kłopoty w dostaniu się do lekarza. Odsyłanie pacjenta między przychodnią a pogotowiem odbywa się, ponieważ pacjenci szukają gdzie prędzej będą mieli udzielona poradę. Jednak Dyrektor uczuli lekarza dyżurującego, aby jednak pacjentów wymagających pilnie przyjęcia przyjmował, aby ten pacjent nie krążył. Czasem wynika to z tego, że w przychodni jest kolejka i trzeba poczekać. Problem mieszkaniowy jest problemem dużym. Dyrektor się obawia, że lekarzowi, który wyraził wstępną chęć przyjścia do Strzelna przy przydzieleniu mieszkanie w Markowicach, znowu będzie, że pani Dr. z Markowic odejdzie i nie będzie w związku z tym tam lekarza. Takie zdanie na sesji też padło.
Na temat przekształcenia SPZOZ powinien Starosta coś więcej powiedzieć. SPZOZ nie organizuje żadnych niejawnych spotkań, jeżeli Radny ma takie obiekcje to trzeba skierować się do Radnych Rady Miasta Mogilna, ponieważ to było spotkanie zorganizowane przez Mogilno z imiennymi zaproszeniami, gdzie omawiano sytuację poglądu SPZOZ na przekształcenie i jakie jest stanowisko władz miejsko –gminnych. Nie są to żadne niejawne, ale jawne spotkania tylko nie organizowane przez SPZOZ. Pytanie nie pod adresem dyrektora, ale innej osoby. Dyrektor był tylko zaproszonym gościem, ani Starosta, ani Dyrektor nie byli organizatorami spotkania. To nie nasza sprawa. Jeżeli jakieś spotkania były, to Państwo byli zawiadamiani i informowani o tym, natomiast to było na imienne zaproszeni i Dyrektor też ubolewał nad tym, że nie byli zaproszeni wszyscy.
Odnośnie wypowiedzi Ministra Piechy – Dyrektor odczytał fragment pisma: „obserwujemy dalszy ciąg medialnego obrzydzania lekarzy społeczeństwu, efektem jest np. widoczny gwałtowny spadek ilości przeszczepianych narządów oraz coraz liczniejsze rejestrowane sprzeciwy i zatroskanie pacjentów oczekujących na leczenie. Niewątpliwie ta kampania przeciw naszej korporacji przy minimalnym sprzeciwie izb lekarskich udała się, jest to jednak kolejna próba zatuszowania całkowitej bezradności państwowych instytucji ustawodawczych i wykonawczych wobec problemu reformy ochrony zdrowia w Państwie gdzie na ochronę zdrowia przeznacza się najmniejszą stawkę w Europie a obiecuje społeczeństwu usługi na poziomie bogatych krajów Europy Zachodniej”.
Gdyby słuchać Ministrów można by napisać tomy. Dyrektora interesuje to, co jest realne i ma wartość prawną a nie to, co który z Ministrów rano mówi. U nas nie ma strajku, ale Dyrektor wie, jaka jest determinacja w ośrodkach, które strajkują. Ciekawe, jakie będzie stanowisko władz ministerstwa ze strajkującymi, jakie będą efekty tego. Nakłady na służbę zdrowia są faktyczne. Zawsze porównywaliśmy się z Albanią i możemy się porównywać w dalszym ciągu. Dyrektor uczestniczył w szkoleniu przeprowadzanym przez Niemców odnośnie zmian strukturalnych w reformie, gdzie składka miała być znacznie wyższa. Szereg szkoleń usiłowano doradzić jak przy tej składce zrobić reformę. W Niemczech była składka 16 przy dużo większym PKB, były pożyczki na uruchomienie zakładów służby zdrowia- umarzalne, jeżeli takie zakłady zostały uruchomione. Jak zeszła składka na 7,5%, to przyjechali i z kurtuazją powiedzieli, że to co było mówione mamy wymazać z głowy bo zakładano, ze przy 11% to krach dla służby zdrowia a jak spadło na 7,5% powiedzieli wprost, że to nie jest możliwie, aby służbę zdrowia utrzymać i to widać.
Jeżeli chodzi o sprawę pożyczki to zmian wszystkich aktów wykonawczych odnośnie pożyczki było bardzo dużo. Pierwsze Dyrektor słyszy, że Radny żąda umowy pożyczki. Dyrektor zaprosił do SPZOZ gdzie zostanie pokazana umowa, bo to nie jest tajne i na żadnej komisji nie był o to pytany. Można zobaczyć, jaka jest umowa z bankiem, to nie jest rzecz tajna.
Pierwsza wersja była taka:, jeżeli zakład przekształci się w spółkę prawa handlowego to następuje umorzenie 100%, potem było umorzenie 50%, jeżeli przez pięć lat będzie spłacana, potem kolejna zmiana, że jeżeli w ciągu pięciu lat będzie spłacana regularnie to wtedy 75%. SPZOZ wystąpił o zgodę do Rady w związku z powyższym i sprawy są w toku. SPZOZ nie płaci już raty, płaci tylko odsetki. Rata była ok.30tys.zł. a teraz płacone jest tylko ok.6tys.zł. do czasu zakończenia postępowania przez Ministerstwo Finansów. Prawie, że 30tys.zł. zostaje w SPZOZ na załatwianie bieżących spraw. Sprawa „203” –trudno Dyrektorowi powiedzieć co minister Piecha miał na myśli, bo nie pierwsi byliśmy, którzy podpisali taką ugodę z funduszem. Inne SPZOZ zrobiły to przed nami. Sprawa toczy się przez trzy lata i nie widzieliśmy nic, teraz chociaż mamy to, że te prawie 30tys.zł. pozostaje w SPZOZ na spłatę zobowiązań i zakupy sprzętu medycznego.

Radny Jan Szarek zgłosił swoje uwagi. Dyrektor mówił o 7.5% i 11%. Na tej sali to nie zostanie rozwiązane i zdaniem Radnego nie chodzi o procenty, ale o ilość płacących składki. Ile ludzi płaci a ile ze służby zdrowia korzysta? Gdyby każdy korzystający płacił na pewno problemy finansowe służby zdrowia byłyby o wiele mniejsze. Kolejna rzecz – Dyrektor wspomniał o Albanii, warto wspomnieć o syndromie Albańskim w Europie. Albania leży niedaleko Włoch i Grecji, zarówno we Włoszech jak i w Grecji są zdecydowanie wyższe nakłady na służbę zdrowia. Celem nakładów jest to, żeby przedłużyć życie, natomiast średnia długość życia w Grecji, Albanii i Włoszech są prawie identyczne.

Dyrektor SPZOZ Jerzy Kriger jako ciekawostkę podał, że najwyższą średnią wiekową mają Anglicy. Tam jest największy odsetek w Europie, jeżeli chodzi o ludzi mających ponad 100 lat, ok. 200tys. takich osób. Porównanie, od dawna mówi się o tym, ze wpływ na długość życia ma w rejonie krajów śródziemnomorskich tzw. dieta śródziemnomorska, dotyczy to również południa Francji.

Radny Jerzy Szczotka skierował swoje pytanie do Dyrektora SPZOZ i Starosty. Kiedy Rada będzie wiedziała, jaką formę przekształcenia przyjmuje SPZOZ, kiedy będzie ta decyzja, aby Rada mogła się realnie odnieść do tego w sposób merytoryczny, może od strony społecznej? Powstał problem z ustawy 203. Radny zwrócił się do Przewodniczącego Rady i złożył oficjalnie interpelację i poprosił, aby została skierowana do Ministra Zdrowia. Czy zostanie wypłacona należność z ustawy 203 wraz z odsetkami? Jeżeli tak to, w jakim terminie, niech Minister Zdrowia odpowie.
Nie należy toczyć sporów uniwersyteckich, bo jak nie będzie odpowiedzi prosto ze źródła nigdy nie dojdziemy do sedna sprawy.

Dyrektor SPZOZ Jerzy Kriger przekaże powyższe Staroście.

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka odniósł się do tematu, ponieważ obserwował i słuchał szeregu konferencji prasowych, właśnie na temat służby zdrowia oraz strajkujących lekarzy. Przewodniczący jest zbudowany postawą nie tyle roszczeniową, co do płac, ale przemyśleniami praktycznymi przedstawicieli central związkowych, właśnie min. w sprawie przekształceń własnościowych. Wiedzą dokładnie, dlaczego przekształcenia w spółki prawa handlowego idą tak powoli. Głównym powodem wg. nich jest zadłużenie tychże jednostek, które spoczywa na barkach organów założycielskich i w związku z tym jest to wielka bariera do tego, aby w sposób szybki podejmować decyzję o przekształceniach. Protestujący lekarze proponowali również w tym zakresie, aby Rząd zastanowił się nad umorzeniem, ewentualnie nad spłatą zadłużeń podmiotów, które zechcą się przekształcać w spółki prawa handlowego, co w znacznym stopniu będzie skutkowało szybkimi krokami w celu powołania spółek prawa handlowego, czyli przekształceń własnościowych. To stanowisko wydaje się być przez samorządy dostrzegane, doceniane i przez wszystkich zarządzających, jest to duży problem. Przewodniczący Rady również poza spotkaniem zorganizowanym i prowadzonym przez komisję zdrowia R.Trepińskiego w żadnych rozmowach nie brał udziału. Gminy mając na względzie fakt, że do tej pory generujemy straty, że jest niepewność ekonomiczna obecnych podmiotów jak i tych, które powstaną po przekształceniach nie wchodzą mocno w współpracę (to główna przyczyna) bojąc się, że to nadwyręży stan kasy a pieniądze, które ich zdaniem się włoży będą mocno zagrożone. To te rzeczy, o których się w kuluarach mówi i nie wypowiada w sposób deklarujący, ale one tkwią i to jedna z przyczyn, dlatego my rozmawiać musimy, ale czy te rozmowy skończą się pozytywnie jakbyśmy zakładali to Przewodniczący osobiście jest pesymistą ze wspomnianych powyżej powodów.

Wicestarosta Mogileński Przemysław Zowczak odniósł się do pytania Radnego J.Szczotka, który nie pytał, bo gdyby chciał wyjaśnienia to zadawałby inne pytania i w innym miejscu. Po prostu w sposób jednoznaczny oceniał prace min. Wicestarosty. Jeśli chodzi sprawę Pana Zarzyńskiego, Wicestarosta nie złamie prawa bo, nie z naszej inicjatywy ale Pana Zarzyńskiego zajęły się tym media, był program telewizyjny i był Pan wymieniony z imienia i nazwiska więc Wicestarosta powiedział to co może powiedzieć i nie sądził, ze naruszy interesy Pana Zarzyńsiekgo. 
09.11 2004. Pan Józef Zarzyński składa wniosek o wymianę prawa jazdy. Po sprawdzeniu akt sprawy okazało się, że nie ma dokumentów potwierdzających uzyskanie uprawnień kategorii B przez Pana Zarzyńskiego. 03.02.2005. wysłaliśmy pismo do SKO z wnioskiem o stwierdzenie nieważności decyzji o wydaniu uprawnień kategorii B. SKO odmawia wszczęcia postępowania i w swoim uzasadnieniu pisze: „W przypadku wpłynięcia wniosku o wymianę prawa jazdy organ właściwy do dokonania wymiany w przypadku stwierdzenia uchybień przy wydawaniu prawa jazdy powinien wydać decyzję o odmowie wymiany prawa jazdy”. Była to decyzja SKO ostateczna. Mogliśmy się od niej odwołać jedynie do WSA. Tego jednak niestety nie zrobiliśmy. Pań Zarzyński również otrzymał powyższą decyzję SKO. Pan Zarzyński otrzymał od nas decyzję o odmowie wydania prawa jazdy kat.B. W decyzji było pouczenie o możliwości odwołania się od wydanej decyzji (do SKO). Pan Zarzyński tego nie zrobił i decyzja uprawomocniła się 26.04.2005. Podkreślił – że Pan Zarzyński pomomo tego, że w pouczeniu było napisane do kogo należy się odwołać - nie odwołał się i w związku z tym decyzja stała się prawomocna. 24.05.2005. Pan Zarzyński otrzymuje prawo jazdy ACET bez B, pod koniec 2005 r. Pan Zarzyński kilkakrotnie kontaktuje się z Starostwem i informuje o toczącym się w podobnej sprawie jego kolegi przed WSA w Poznaniu. W styczniu 2006 r. zainteresowany jest już bardzo nieprzyjemny i posuwa się do pogróżek, domagając się przeniesienia wprost na niego postanowień WSA w Poznaniu (wtedy jeszcze nieprawomocnych) a dotyczących jego kolegi. Od tego postanowienia WSA, SKO w Gorzowie Wielkopolskim wniosło skargę kasacyjną do NSA, czyli sprawa nie jest taka jednoznaczna jakby się wydawało. Wielu prawników się tym zajmowało. Skarga kasacyjna oddalona została dopiero 20.06.2006 r. a już 30.05.2006 r. Prokurator Rejonowy w Mogilnie wniósł sprzeciw do SKO w Bydgoszczy w sprawie odmowy wydania prawa jazdy kat.B. 30.06.2006 r. SKO odmawia stwierdzenia nieważności decyzji Starosty Mogileńskiego po raz pierwszy, po raz drugi zrobiło to samo w innym składzie 31.08.2006 r. Prokurator Rejonowy wysyła więc skargę dotycząca decyzji SKO w Bydgoszczy (a nie naszą) do WSA. Bodajże w październiku 2006 r. Pan Zarzyński stanowczo żąda wydania prawa jazdy kat. B. Nasza decyzja mogła być tylko jedna – czekamy na wyrok WSA. Został on wydany w dniu 10.01.2007 r. Zaraz po otrzymaniu doręczonego jemu wyroku WSA Pan Zarzyński przychodzi do Starostwa i domaga się natychmiastowego wydania jemu prawa jazdy także kat.B. Nie możemy jednak w tym momencie zadość uczynić jego żądaniu bowiem po 1 w tym momencie wyrok WSA jest jeszcze nieprawomocny-nie mamy wpływu na to czy zostanie złożona skarga kasacyjna-ponieważ my nie jesteśmy stroną zaskarżona została decyzja SKO i to decyzja jest po stronie SKO i po 2 oryginały jego dokumentów (niezbędne do uruchomienia procedury w systemie kierowca) muszą wrócić z WSA do SKO i z SKO do nas inaczej nie byliśmy fizycznie w stanie włożyć danych do systemu informatycznego i zamówić dokumenty w PWPW, dlatego musieliśmy odmówić. Takie jest stanowisko naszego prawnika i prawników z SKO. Zainteresowany został o tym poinformowany ustnie oraz naszym pismem z dnia 16.02.2007r. Starając się maksymalnie przyśpieszyć bieg spraw, oprócz rozmów telefonicznych, 01.03.2007r. wystąpiliśmy do SKO z pismem, z zapytaniem o termin przesłania nam dokumentów. Pismem z 12.03.br. SKO potwierdziło nieprawomocność wyroku WSA i opisało dalszą procedurę postępowania do której się zastosowaliśmy.
Pan Zarzyński realizując jednak swoje groźby i szantaż, (przed którym się nie ugięliśmy), wysłał skargi do Wojewody Kujawsko-Pomorskiego i Ministerstwa Transportu. W skardze do Wojewody usiłował przekonać Wojewodę, że cierpi na pewne schorzenie, Wicestarosta nie może ujawnić, co to za schorzenie ono nie było ujawnione przez Pana Zarzyńskiego, który sugerował, że rzecz dotyczy cukrzycy, otóż nie - rzecz nie dotyczy tego, ze Pan Zarzyński ma cukrzycę. Problem jest jednak w tym, iż schorzenie takie zazwyczaj dyskwalifikuje chorego jako kierowcę wszelkich pojazdów mechanicznych – podkreślam – wszystkich. Wicestarosta mówił dziennikarce, ze jeżeli potwierdzi się to i organ właściwy uzna, że u Pana Zarzyńskiego są przeciwwskazania zdrowotne do prowadzenia pojazdów mechanicznych najprawdopodobniej będzie wydana decyzja o odmowie kategorii i będzie musiał zwrócić nawet te posiadane. Nie my jesteśmy organem, który ocenia ale, do którego spływają decyzje właściwych organów i to tylko wykonujemy, decyzja nie jest po naszej stronie. Organem właściwy do oceny zdrowia jest Wojewódzki Ośrodek Medycyny Pracy w Bydgoszczy, Starosta Mogileński (jako organ) ma obowiązek – podkreślam – obowiązek w przypadku uzyskania wiedzy o tym, że ktoś może mieć jakąś dolegliwość, która może potencjalnie dyskwalifikować ma obowiązek skierowania na badania kontrolne. Uchybienie temu obowiązkowi przez funkcjonariusza publicznego naraża go na odpowiedzialność karną, o moralnej nie wspominając. W skardze do Ministra Pan Zarzyński poinformował, iż podpis na prawie jazdy nie jest podpisem wnioskodawcy, (czyli Józefa Zarzyńskiego), taki był odręczny dopisek na kserokopii, jego prawa jazdy. Ponieważ nie wierzę, że dopisek ten, bo Pan Zarzyńskie twierdził, ze to nie on napisał, tylko, że my to dostaliśmy zapakowane dokumentach z Ministerstwa Transportu, czyli albo Pan Zarzyński bądź ktoś, kto jemu to przygotowywał podpisał ewentualnie jakiś urzędnik w ministerstwie lub listonosz po drodze, ponieważ te dwie ewentualności odrzucam, więc musiałem poważnie podejść do sprawy i byliśmy zobowiązani w takiej sprawie do poinformowania o tym właściwego organu, tez nie my to oceniamy, my tylko jesteśmy zobowiązani do poinformowania organu właściwego. Nasze postępowanie w tym zakresie nie wynikało, więc z naszej złej woli. Było ono jedynie wymaganym przez prawo skutkiem działań Pana Zarzyńskiego. Gdyby nie podnosił pewnych rzeczy w swoich skargach nikt by nie miał pewnej wiedzy i w związku z tym nikt nie wszczynałby pewnych postępowań i nie informowałby pewnych organów. Jeśli otrzymujemy z urzędu jakieś pismo, to nie można udać, ze pisma nie otrzymano, nie czytano i nie wiadomo, co tam jest, mamy obowiązek zareagować w taki sposób, w jaki wymagają tego przepisy. 05.04.2007 r. wpływają do nas akta sprawy wraz z uprawomocnionym wyrokiem. Zaraz po złożeniu przez Pana Zarzyńskiego oświadczenia o autentyczności podpisu zamawiamy w PWPW prawo jazdy odebrane przez zainteresowanego 30.04.2007 r. Ponieważ nie są ani SKO, ani nam, znane dokumenty i przepisy, które uzasadniały by posiadanie przez Pana Zarzyńskiego prawa jazdy kat. B, przeto SKO jako organ właściwy 18.05.2007r. stwierdziło nieważność decyzji na podstawie, których otrzymał on prawo jazdy kat. B. Tak naprawdę spór dotyczył głównie tego, że to my jesteśmy tym organem który jest organem właściwym do zamówienia dokumentu prawa jazdy w Wytwórni Papierów Wartościowych. Wicestarosta zdaje sobie sprawę, w jaki sposób te działania zostały przedstawione głównie w telewizji. Z całą odpowiedzialnością powiedział, ze w całym swoim życiu nie zdarzyło się z taką praca dziennikarską. W pewnym momencie siedząc przy biurku podpisując całą stertę dokumentów a wtedy wicestarosta miał sto dokumentów do podpisania za zgodność z oryginałem a rzecz dotyczyła stypendiów przyznawanych przez powiat usłyszał pukanie. Podniósł głowę znad dokumentów i powiedział proszę, nie wiedział, kto wchodzi i w jakiej sprawie, ale prosi chcąc zobaczyć i rozstrzygnąć czy przerwę prace czy poprosi o poczekanie chwilę. Drzwi się otworzyły, wpadła młoda Pani z wyciągniętym mikrofonem w drugim ręku miała jakieś dokumenty za nią ktoś świeci reflektorem, drugi Pan filmuje kamerą, podbiegł do Wicestarosty, gdyby się ktoś uparł to podszedł bardzo szybkim krokiem. Mikrofon pod twarz i pytanie w stylu – „Dlaczego Państwo od dwóch i pół lat krzywdzicie Pana Zarzyńskiego?”  Nieważne jak wygląda rzeczywiście ta sytuacja jak wygląda faktyczna ocena prawna. „Dlaczego krzywdzicie, niszczycie człowieka”- o tym w jaki sposób był przeprowadzany wywiad może świadczyć to, ze w pewnym momencie dziennikarka podała skserowane prawo jazdy Pana Zarzyńskiego i poprosiła abym odczytał z tej kserokopii, kiedy zostało wydane? Tam są naprawdę bardzo małe cyferki i jest kilka liczb, było to mało czytelne ksero i musiało to chwile potrwać. Pani dziennikarka zaczęła ponaglać „no proszę –Pan przeczyta”. Wicestarosta podniósł głowę znad dokumentów i powiedział „Proszę Panią przepraszam czy Pani chce sprawdzić moją umiejętność czytani?”, otrzymał bardzo szczerą odpowiedź „tak, to również chcę sprawdzić”. Wicestarosta odmówił, oddał dokument i powiedział „w takim razie niech Pani sama przeczyta- sądzę, że portki to Pani robić”, ze względu na umiejętność czytania, ale na mały i nieczytelny druk, Pani też miała problemy i z całej wypowiedzi Wicestarosty i Naczelnik Łukomskiego puszczono niewielki fragment, podano informację również nieprawdziwe, takie jak, ze Wicestarosta nie potrafił wyjaśnić, dlaczego Pan Zarzyński nie będzie mógł ewentualnie prowadzić samochodu a będzie mógł prowadzić ze względu na brak przeciwwskazań lekarskich inne pojazdy mechaniczne, Wicestarosta na pytanie Pani dziennikarki odpowiedział, że jeżeli okaże się to prawda to być może, ale to decyzja lekarza, być może lekarz odbierze możliwość prowadzenia jakichkolwiek pojazdów mechanicznych. To się nie ukazało, a ukazało się w innej formie. Później się okazało, ze odniósł bardzo słuszne wrażenie, że ważniejsze od tego, co mówi, bo to nie pokrywało się z wizją dziennikarza, który przyszedł, ważniejsze było to, ze na biurku stoi filiżanka z kawą i szklanka z herbatą. Dla Wicestarosty to ewidentna manipulacja i napuszczanie na ludzi, później oczywiście zgodnie z przewidywaniami pojawiły się na stronach internetowych wpisy typu „tym to się przewraca w głowie- tylko kawa, herbata, nic nie robią” W ten sposób można każdego zniszczyć, tylko coś takiego z rzetelnością dziennikarską nie ma absolutnie nic wspólnego. W związku z tym na koniec Wicestarosta wyraził głębokie ubolewanie, że w ten sposób nasz Powiat i nasz Urząd został przedstawiony w telewizji, ale Wicestarosta na to nie miał wpływu, tym nie mniej jest przykro, ze na podstawie nierzetelnego programu telewizyjnego, jest negatywny odbiór Powiatu w całym kraju.

Radny Jan Szarek zaznaczył, że nie oglądał programu. Zapytał, co by się stało gdyby temu człowiekowi od razu dać prawo jazdy i mógłby iść skąd przyszedł. To, że brak podpisu w Starostwie to nie jest jego sprawa. Dostał by prawo jazdy i nie było by tego korowodu. Jakie to miałoby skutki?

Radny Jerzy Szczotka odebrał odpowiedź za subiektywną, bo Wicestarosta jest stroną w sprawie. Pytanie nie było skierowane do, Wicestarosty więc Radny nie wie, dlaczego Wicestarosta odpowiada na pytanie. Z tego powodu, co pokazali w telewizji spotkały przykrości i Radnego min. uwadze umknęła wypowiedź Wicestarosty, ze wszystko jest zrobione zgodnie ze sztuką, ale później po przypomnieniu tego stwierdził, że tak było. Człowiek, który zatrzymał radnego na ulicy, pytał się tak – to, co wy tak w tym Starostwie za sztuki uprawiacie, ze z tego taki cyrk wychodzi? Czy oficjalnie został złożony protest do telewizji? Radny uważa, że jeśli jest tendencyjność, stronniczość to Radny się domaga, aby urząd zgłosił oficjalny protest – sprostowanie, bo to nie jest tylko sporawa, która dotyczy Pana Wicestarosty i Naczelnika Komunikacji to sprawa, która dotyczy również Radnych, bo to Radni wysłuchują w terenie uwag od ludzi. Radny domaga się odpowiedzi na pytanie czy jest złożone oficjalny protest, czy taki protesty zostanie złożony?

Wicestarosta Mogileński Przemysław Zowczak poinformował, ze nie został jeszcze złożony protest. Wicestarosta zastanawia się czy jest sens protestować, patrząc codziennie w telewizję i codziennie czytając gazety. Prywatnie zamierza, być może jako powiat uda się Wicestaroście namówić władzę do złożenia informacji na ten temat do Rady Etyki Mediów. Z tym, że trudno powiedzieć, który moment jest najwłaściwszy, ponieważ toczy się w tej sprawie kilka postępowań i one być może pomogą wykazać, że kierowaliśmy się nie swoimi psychopatycznymi skłonnościami a przepisami prawa, najlepsza wiedzą w tym zakresie.
Odniósł się do fragmentu pytania Radnego dot. wypowiedzi Wicestarosty, ze było to robione zgodnie z zasadami sztuki i pytanie, jakie sztuki ćwiczymy w Starostwie? Radny wybaczy, ale Wicestarosta nie będzie się zaniżał do komentowania tego, to poziom, na którym nie powinniśmy rozmawiać a radny powinien to zrozumieć.
Odpowiadając Radnemu J.Szarkowi stwierdził, ze chciałby móc tak się zachowywać, było by wiele korzyści –nie materialnych. Nikt by na Wicestarostę krzywo nie patrzył, wszyscy chodziliby zadowoleni, tylko ktoś kiedyś wymyślił system prawny i to, że przepisy powinny być przestrzegane, jeżeli nie są, to ustawodawca przewidział pewne zachowania. My nie mogliśmy zachować się inaczej i wydać Panu Zarzyńskiemu dokumentu i uznać, że zupełnie się nic nie stało.

Radny Jan Szarek stwierdził, że ten Pan przecież miał prawo jazdy. Skąd on je miał?

Wicestarosta Mogileński Przemysław Zowczak poinformował, że inny urząd kiedyś je mu wydał.

Radny Jan Szarek zrozumiał, że jest bałagan, jakiś brak podpisu, czegokolwiek było w dokumentach w Starostwie i ten człowiek miał prawo jazdy, jeździł i przyszedł wymienić. Jakie konsekwencje poniósłby gdyby to prawo jazdy dostał? To, że były niedoróbki w Starostwie, to albo nikt o tym nie wiedział, albo nie chciał wiedzieć.

Wicestarosta Mogileński Przemysław Zowczak stwierdził, że nie w Starostwie. Tak pierwsza jak i druga decyzja na podstawie, której Pan Zarzyński otrzymał prawo jazdy to, które przyniósł do wymiany, nie było wydawane przez Starostwo w Mogilnie i my musieliśmy sprawdzać, czy są pewne dokumenty w innych starostwach. To nie jest kwestia bałaganu u nas w starostwie. Wiele był takich sytuacji, że niektórzy mieszkańcy naszego terenu mieli dobijane kategorie do swoich paw jazdy, co może potwierdzić Komendant KPP. To nie jest tak, że ktoś przychodzi z papierkiem pokazując, że ma stare prawo jazdy często nieczytelne i wydać, przy których kategoriach ma przybite pieczątki i na tej podstawie my od razu mu wydajemy. Gdybyśmy tak zrobili naruszylibyśmy prawo, jako funkcjonariuszom publicznym groziłby nam różna kara, nawet do więzienia włącznie. Wicestarosta nie mógł się zachować inaczej i nie mógł na podstawie dokumentu przedstawionego wydać nowego prawa jazdy.
Na obrady przyszedł radny K.Mleczko.

Radny Jerzy Szczotka chciałby zakończyć sprawę prawa jazdy. Radnemu wydaje się, ze jedynym dysponentem dokumentów w sprawie praw jazdy są urzędy, nikogo to nie obchodzi, jakie i które. Nikt palcem nie będzie pokazywał a jedyną konsekwencją tego jest szkoda wyrządzona temu człowiekowi, bo to nie w jego gestii leży udowadniać, że wielbłądem nie jest tylko w gestii urzędów gdzie pogubiły dokumenty. Nie jest to jedyny i odosobniony przypadek, bo takich przypadków było więcej. Więc najpierw należałoby między urzędami ustalić a skutkami i konsekwencją obarczać wtedy, jeżeli jest podejrzenie popełnienia przestępstwa podrobienia prawa jazdy i proszę bardzo to jest Pan Zastępca Komendanta, który poleci wszcząć śledztwo i ukarać winnych podrobienia dokumentów, tak nie możemy funkcjonować, bo oprócz tego, że dostał ten człowiek prawo jazdy to się go wygania na badania i wynika z tego, że to jest zemsta urzędu, pokazanie swojej siły, że musieliśmy ci dać te prawo jazdy, ale pokażemy ci, że odbierzemy.

Wicestarosta Mogileński Przemysław Zowczak stwierdził, że Radny posunął się za daleko. Obraził cały urząd, bo wykazuje, że to zemsta urzędu. Zapytał, którego Urzędu? SKO w Bydgoszczy, czy jakiś innych urzędów? Radny powinien liczyć się ze słowami, teraz mówi, że to jedyna szkoda wyrządzona Panu Zarzyńskiemu, przed momentem mówił, że szkoda również została wyrządzona nam wszystkim, całej społeczności powiatowej, teraz tego nie zauważa. Mało tego ta szkodę pogłębia, i nadal pracuje nad tym, aby zepsuć wizerunek urzędu. Wicestarosta nie widzi sensu dalszej dyskusji i odniósł się jeszcze do kwestii banku. Z tego, co wie, nie ma żadnych ustaleń dotyczących tej kwestii.

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka odniósł się do interpelacji dotyczącej poprawek do uchwały w sprawie diet. Przewodniczący zwrócił się do Radnego z prośbą o załatwienie tego raz porządnie, aby nie wracać na każdej sesji. Przewodniczący podtrzymuje zdanie, które zgłaszał i które zostało zawarte w odpowiedzi na piśmie i poprosił, aby Radny przyjął następującą deklarację. Radny przyjdzie we wtorek lub piątek w momencie, gdy jest radca prawny, zrobi stosowny projekt uchwały, przekaże Przewodniczącemu, który przedstawi na Zarządzie Powiatu jak mówi procedura. Nie będzie dalszych dyskusji czy perturbacji w związku z propozycją Klubu „Piast”, aby projekt uchwały był taki jak być powinien i Przewodniczący nie widzi żadnego problemu. Poprosił również o wskazanie terminu –dnia, w który Radny zechce się pojawić, aby pomóc w powstaniu projektu, który ma być wniesiony pod obrady rady.

Radny Jerzy Szczotka uważa, że nie podlega dyskusji fakt, że projekt w sprawie diet przedłożony do porządku obrad i uchwalony przez Radę minimum nie spełniał wymogów formalno-prawnych i było wszystko dobrze. Nie potrzebny był prawnik, który się nie podpisał na projekcie uchwały i nie potrzebne było uzasadnienie, którego nie było w ogóle. Przewodniczący doznał olśnienia jak Radny wprowadził poprawki, że nie ma żadnych usprawiedliwień, bez względu na to czy ktoś jest nieobecny na sesji czy na sesji z takiego czy innego powodu potrąca się, bo wy Państwo jako większość uznaliście jako koalicja rządząca, że można usprawiedliwiać, ale tylko tym, których się wyśle w jakąś podróż. Dobrze, że jeszcze w kosmos nie latamy, bo to byłaby długa podróż. Jeżeli Przewodniczący czegoś wymaga od Radnego, powinien wymagać tego minimum od siebie a Pan Przewodniczący nie wymaga od siebie, od Zarządu nawet minimum. Radny oświadczył, że Przewodniczący stosuje dyskryminację pewnej grupy Radnych. Nie daje równych praw i to jest jedyny powód. Teraz mówi, że Radny musi gdzieś przyjść po coś a Przewodniczący jest zwolniony wszelkich obowiązków. Radny wie, że Pan jest Przewodniczącym Rady i wie, że może Pan Przewodniczący z wielu przywilejów korzystać, ale nie jest jeszcze władcą absolutnych, obowiązują Pana też pewne kryteria prawne i pewne procedury. Radny zaznaczył, że Przewodniczący posuwa się zbyt daleko w tej dyskryminacji.

Przewodniczący Rady Wiesław Gałązka stwierdził, że Radny inaczej odebrał deklarację, która była bardzo wyważona, konstruktywna z szacunkiem nakierowanym na Pana Radnego i jeszcze raz przypomniał, aby Radny podszedł do urzędu albo może bezpośrednio umówić się z Przewodniczącym, jeśli nie che bezpośrednio z mecenasem. Wówczas opracowany projekt uchwały, który spełniać będzie wszelkie wymogi i w swojej treści będzie odzwierciedlał propozycje radnego czy Klubu Radnego i taką deklarację podtrzymał. Wypowiedź dotycząca podobno faktów, że jak ktoś będzie wyjeżdżał z tej większej grupy to będzie delegowany czy usprawiedliwiony. Radny oskarżył w tym momencie nie tylko Przewodniczącego, ale tą „większą grupę”, bo trudno określić, o jaką grupę chodzi i jakie osoby, Pan obraził. Nigdy takiego zdarzenia jeszcze nie było i nie było też w poprzedniej kadencji i tak będzie nadal, bo tak trzeba postępować. Nie jest to żadnym nadzwyczajnym zjawiskiem, tylko normalnością a Pan Radny tą normalność wystawia na wielką próbę i przede wszystkim obraża nas wszystkich a zwłaszcza tych, którzy musieli wyjechać na zewnątrz w momencie, kiedy odbywały się prace komisji bądź obrady sesji. Takich przypadków w poprzedniej kadencji było trzy góra cztery. Wtedy, kiedy jeden z Radnych czy Radna reprezentowała na zewnątrz przynależąc z woli Rady do jakiegoś ciała, zgromadzenia. Poprosił, aby nie używać takich zwrotów, bo jest to niezgodne z prawem i prawdą również. Przewodniczący odniósł się również do zapytania, dlaczego Radni powiatowi nie są zapraszani przez gminy, otóż jak wiadomo Przewodniczącemu Radni ze Strzelna są zapraszani, Radni Jezior Wielkich i Dąbrowy też, dlatego w pojęciu Przewodniczącego jest wszystko dobrze. Jeśli Radny nie jest zapraszany na sesję Rady Gminy Mogilno, to nie jest w władzy Przewodniczącego, aby zmuszać osoby, które są odpowiedzialne za zaproszenia ze strony Rady Miejskiej, aby Pan był zaproszony. Wystarczy porozmawiać osobiście z Panią Przewodniczącą i chyba nie będzie wielkiego kłopotu. Każdy z nas ma prawo na sesję przybyć, ponieważ jest publiczna. W związku z tym też nie przeszkodzi Panu tu przebywać nawet, jeśli nie będzie miał Pan imiennego zaproszenia. Przewodniczący nie zamierza się włączać w tego typu sprawy. Każdy z Radnych jak to uzgodniono, organizuje sobie sam pracę jako Radny i tak być powinno a nie, aby Przewodniczący wskazywał, nakazywał, zmuszał, nakłaniał czynniki czy osoby, które w żaden sposób nie są podległe.

Radny Jerzy Szczotka stwierdził, że pytanie nie było postawione w formie, czy Przewodniczący żądał, czy zmuszał tylko po wystąpieniu Wójt Dąbrowy było ogólna zgoda, że należy dokonać ustaleń między Radą Powiatu a Radami poszczególnych gmin. Nie chodzi o zaproszenia tylko o powiadamianie Radnych Powiatowych z poszczególnych gmin. To nie kwestia zmuszania, ale czy zostały w ogóle podjęte takie ustalenia?

Przewodniczący Rady Powiatu stwierdził, że używa eleganckiego języka i nie mówi powiadamianie a zapraszanie, które dla Przewodniczącego stanowi większą wartość i tak nadal będzie się zachowywał i koledzy Radni z pozostałych gmin są też zapraszani na sesję. W niedługim czasie Rada Miejska w Mogilnie będzie czynić to samo, oficjalnych rozmów nie podejmowano i Przewodniczący nie zamierza w tej sprawie nikogo prosić bądź też zmuszać. Przewodniczący poprosił o odpowiedź w sprawie delegacji Pana Jacka Kraśnego.

Radny Jacek Kraśny zauważył od lutego zainteresowanie nie tylko Państwa, ale i społeczeństwa, co Radny robił w miejscowości Isdebno, dzięki inicjatywie Pana Jerzego Szczotki, który testuje i sprawdza to, co miesiąc. Radny starał się na pierwszej sesji powiedzieć, gdzie był. Na kolejnej okazało się, że nie mówił, więc znowu była sensacja i media pisały, o tajemniczym wyjeździe. Na sesji w Bielicach znowu wrócono do tematu. Radny powiedział, że przedstawi informacje jak będą. Radny Szczotka na pewno dobrze słyszał, złożoną deklarację, ze jeżyli będzie konieczność i Radny prywatnie będzie chciał jechać, to Radni pojada wspólnie. Radny Kraśny dzwoni prywatnie ze swojego telefonu i nie korzysta z innego, aby nikt nie podejrzewał o wykorzystywanie powiatowego łącza do spraw, które nie są doprowadzone do końca. Odbyły się rozmowy telefoniczne z przedstawicielem Gminy Isdebna. Wstępnie też rozmawiał z Przewodniczącym Rady, że w dniu 7-8 lipca są obchodzone dni Istebnej i Przewodniczący wraz ze Starostą zostaną zaproszeni. Podczas spotkań ma dojść do spotkania ze Starostą Cieszyńskim, jeśli Przewodniczący i Starosta przyjmą takie zaproszenie to dalej będziemy wiedzieć, co się dzieje. Radny prywatnie nie był tam z wyjątkiem stycznia i nie wie dzisiaj jak ta miejscowość wygląda, jeśli Radny Szczotka chce jechać tam może się umówić za tydzień i pojadą wspólnie. Ma wątpliwości czy w ogóle się angażować jako Radny gdzieś dalej, bo jeżeli są ciągle podejrzenia, to wszystkich zniechęca do jakiejkolwiek inicjatywy. Dobrze, że nie było materiału filmowego o wyjeździe. Jeżeli tak będziemy działać wspólnie to chyba nie ma sensu pracować. Nikt nikomu nie powinien jakiejkolwiek inicjatywy zabierać, jeżeli chce pracować. Radny będąc w poprzednim wcieleniu samorządowym starał się być otwarty na współpracę i teraz też chciał to wykorzystać. Może to jest niewygodne w jakiś sposób. Radny Kraśny nie powiedział kiedykolwiek, że targi Bielice-Rol są złą imprezą. Czy liczył czas w sposób dłuższy? Radni razem porozmawiali i poczuł, że klimat będzie radośniejszy, ale tu się okazuje, że dostał pstryczek na komisji, gdzie Radny Szczotka stwierdził, że Radny Kraśny jako obóz koalicyjny lekceważy jego słowa, bo się uśmiechnął. Tak na pewno nie jest. Radnemu się wydaje, że wspólnie należy tworzyć zespół i wybrani radni (siedemnastu) powinni budować klimat a nie prowadzić animozje. Radny nigdy nie powiedział, że ktoś jest z koalicji czy opozycji, podchodzi do wszystkich z szacunkiem, jeżeli to jest niedobre to się dziwi. Radny Szczotka jest samorządowcem bardzo długo. Radny Kraśny miał doświadczenie w Radzie Gminy, nigdy nie miał w Radzie Powiatu. Radny Szczotka jest drugą kadencję i dlatego z racji wieku powinien doradzić, jak co zrobić a tymczasem strofuje i jest sensacja XX wieku w Mogilnie – tajne wyjazdy. Jeszcze Radny Szczotka chce lecieć z Radnym Kraśnym w kosmos, samolotem nie poleci, bo się boi. Jeśli chodzi o pociąg i samochód mogą Radni razem jechać. Rakieta kosmiczna w ogóle, bo nie zatrzymałaby się w Istebnej. Te wywody są niepotrzebne, ale czułby się Radny niezręcznie, ponieważ temat jest poruszany przez wiele sesji. Jeżeli Przewodniczący i Starosta otrzymają zaproszenia, ocenią sytuację, co jest dalej i przekażą na sesji, zdecydują czy  odwiedzić i nawiązać kontakt, współpracę. Współpracy się nie nawiąże pismami, bo trzeba pojechać, prawdopodobnie później będzie rewizyta. Radny poprosił Przewodniczącego, aby to nie było tajnie, lecz oficjalnie zaproszenie wszystkich Radnych, aby było wiadomo, co się dzieje ze współpracą.

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka stwierdził, że nie odpowiedziano na dwa pytania, ale w związku z brakiem Radnego na sali odpowiedzi zostaną udzielone na piśmie.

Dyrektor SPZOZ Jerzy Kriger sprawdził notatkę w gazecie i dotyczyła ona niedzieli. Rodzina nie działa w niedzielę- dodał.

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka ogłosił 10 minut przerwy, po której nie wrócili radni: J.Bartecki, T.Szymański, K.Mleczko i K.Gołaszewski.


Ad.6
Przedstawienie informacji Komendanta Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Mogilnie o stanie bezpieczeństwa i ochrony przeciwpożarowej oraz zagrożeniach pożarowych w Powiecie.

Radny Radosław Trepiński przedstawił swoje pozytywne spostrzeżenia. Radni w ramach komisji bezpieczeństwa mieli możliwości poznać cały obiekt Straży Pożarnej i stwierdził, że po wizycie jest zdumiony troską o miejsce pracy. Budynek i wszystkie pomieszczenia urządzono własnym wysiłkiem ludzi tam pracujących, wszystko jest czyste i estetyczne, umiejętności strażaków wykorzystane perfekcyjne w wolnym czasie, wzorowa troska o miejsce pracy. To się tym ludziom należy.

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka zaproponował przyjęcie informacji przez Radę Powiatu.
W wyniku głosowania 12 głosami za, 0 przeciw i przy 0 wstrzymujących informacja została przyjęta.

Na obrady wrócili radni: K.Mleczko i K.Gołaszewski.

Ad.7
Przedstawienie raportu o stanie środowiska Powiatu Mogileńskiego oraz Województwa Kujawsko – Pomorskiego.

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka przypomniał o dostarczonym wcześniej Radnym obszernym raporcie o stanie środowiska. Poprosił o pytania do raportu, na które odpowiedzi udzieli Naczelnik Wydziału Monitoringu i Ochrony Środowiska WIOŚ w Bydgoszczy.

Radny Jerzy Szczotka zadał pytanie dotyczące Jeziora Mogileńskiego. Wiadomo, że jest dość duże zanieczyszczenie wód jeziora, nienadające się do kąpieli ze względu na obecność metali ciężkich i innych szkodliwych substancji. Czy nastąpi samooczyszczenie się wód jeziora, szczególnie w obrębie obszaru wchodzącego w granice miasta lub, jakie są skuteczne metody i jak bardzo kosztowne, aby wodę oczyścić?

Radny Dariusz Kurzawa również zapytał o stan wód na terenie Powiatu Mogileńskiego, Jezioro Ostrowskie, Jezioro Gopło. Kopalnia Konin czy Kleczew coraz bliżej podchodzą pod tereny Powiatu i zamierzają podejść jeszcze bliżej. Rozpoczęła się straszliwa degradacja środowiska w tym rejonie zwłaszcza, jeżeli chodzi o znany i bardzo ceniony kurort w Przyjezierzu oraz samo Jezioro Gopło, gdzie wody niestety jest coraz mniej, stan wód też nie jest najlepszy. Jak wygląda sytuacja, jeżeli chodzi o ewentualne zasilenie zbiorników wodnych, ponieważ takie dyskusje też są prowadzone między gminami.

Naczelnik Wydziału Monitoringu i Ochrony Środowiska WIOŚ w Bydgoszczy Jacek Goszczyński najpierw zabrał głos w sprawie Jeziora Mogileńskiego. Informacja na temat metali ciężkich nie do końca jest precyzyjna. Na podstawie badań metale ciężkie rzeczywiście w ekosystemie wykryto, ale były one związane z osadami dennymi i widać było wyraźnie, że zanieczyszczenie tymi związkami części przymiejskiej jest znacznie większe niż części południowej, co świadczy o antropogenicznym zanieczyszczeniu. Z uwagi na rekultywację części przymiejskiej i usunięcie części osadu z zatoki przymiejskiej wygląda na to, że zanieczyszczenie metalami ciężkimi miało miejsce nie tylko w ciągu ostatnich 20-30 lat, ale datuje się na generalny rozwój ośrodka miejskiego w Mogilnie tj. okres od 50-80 lat. Jeśli chodzi o datowanie Naczelnik nie był w stanie na to pytanie odpowiedzieć dokładnie, kiedy miał miejsce taki zrzut, ale peranalogia dotycząca innych zbiorników, gwałtowny rozwój cywilizacyjny ośrodków związanych z tego rodzaju obiektami, który miał miejsce na początku wieku XX z reguły owocował tego rodzaju zanieczyszczeniami. Informacja uspokajająca była taka, że metale ciężkie w osadach dennych są z reguły mało mobilne, łączą się silnymi wiązaniami chemicznymi i w naturalnych warunkach nie wracają do toni wodnej, są na stałe wkomponowane w osadach dennych. Oczywiście mogą być w pewnych wyjątkowo drastycznych warunkach z powrotem włączone do ekosystemu. W przypadku Jeziora Mogileńskiego i jego części północnej, takie warunki nie zaistniały i Naczelnik nie sądził, aby w najbliższym czasie mogły zaistnieć. Samooczyszczanie wód jest procesem długotrwałym. Tak długo jak jezioro było zanieczyszczane, taki sam przynajmniej okres powinien trwać powrót do stanu z przed znaczącej presji człowieka. Przy czym nie wszytkie obiekty wracają do stanu równowagi. Na podstawie badań Jeziora Mogileńskiego oraz pozostałych jezior województwa Kujawsko - Pomorskiego a także, co się dzieje w całej Polsce, można powiedzieć, że pewne obiekty są predestynowane do utrzymywania wysokiego poziomu zanieczyszczeń. Związane jest to przede wszystkim z charakterem tych zanieczyszczeń w przypadku Jeziora Mogileńskiego, głównym źródłem eutrofizacji, który jest podstawowym problemem większości zbiorników w Polsce, są zanieczyszczenia obszarowe. Czyli to, co spływa ze spływem powierzchniowym z otoczenia jezior. To proces, który bardzo trudno zahamować i odwrócić. Wymaga szalonych nakładów, nie zawsze dających pozytywne efekty. Trudno podejmując również te działania związane z samymi procesami rekultywacyjnymi nawet dysponując najlepszą wiedzą dostępną w tej chwili ze 100% dokładnością przewidzieć jak dany system zareaguje. Mamy doświadczenia z Tucholi, gdzie jest Jezioro Głęboczek rekultywowane intensywnie od wielu lat, gdzie pomimo tego, że zaangażowano spore środki finansowe, że użyto wszelkich dostępnych i możliwych metod, ku zdumieniu zespołu rekultywacyjnego i również naszemu, bo sami polecaliśmy tą metodę nie uzyskaliśmy efektu, jaki spodziewano się rekomendując te prace. Przyroda uczy szacunku. Metody rekultywacji, które można by zastosować w przypadku Jeziora Mogileńskiego. W wielu publikacjach, w wielu konkretniejszych działaniach, wydaje się, że lepsze efekty dają działania w bezpośrednim otoczeniu jeziora niż w samym jeziorze tzn. uporządkowanie do podstaw gospodarki wodno ściekowej w otoczeniu jeziora. W przypadku Jeziora Mogileńskiego nie dałby sobie ręki odciąć, że tego rodzaju działania zostały wykonane ze 100% dokładnością. Jadąc na sesję wiedział o interwencja w sprawie Panny i nielegalnych podłączeń, jest to w dużym stopniu rzecz nie Inspekcji Ochrony Środowiska tylko władz samorządowych. Nie tylko dotyczy to Mogilna, dotyczy również obiektów, gdzie to władze samorządowe, władze gminy mają najlepszą wiedzę, co boli.
Jezioro Ostrowskie- rzeczywiście to, o czym wspomniał przedmówca, zmiany stanu wód są  niepokojące, mocno niepokojące w świetle projektowanej nowej odkrywki Tomisławice, która również wpłynie prawdopodobnie na Jezioro Gopło. Przeglądając wszystkie dostępne materiały sporządzone na potrzeby przyszłej eksploatacji kopalni to Naczelnik osobiście uważa, że zaproponowane zabezpieczenia, – czyli przerzuty wód z kopalni, również dotyczy to Jeziora Ostrowskiego nie gwarantują w 100%, że bilans wodny jezior zostanie zachowany, pomimo deklaracji kopalni węgla brunatnego Konin. W tej chwili kopalnia węgla zdecydowała się w 60% partycypować przerzuty wód z dorzecza Warty w kierunku Jeziora Budzisławskiego, Jeziora Wójcińskiego, Jeziora Ostrowskiego. Wydaje się, że patrząc na ilości wód, które mają być wprowadzone do tego sytemu powinno to zabezpieczyć bilans wodny. Tylko nie ma podstawowych danych - informacji (są historyczne) jak wyglądały stany wód sprzed okresu 30 lat, kiedy kopalnia ruszyła z eksploatacją i powstał lej depresyjny sięgający w tej chwili 40 km. Kopalnia nie do końca poczuwa się do sprawstwa tego stanu i zrzuca te pozostałe 40% na suszę hydrograficzną. Takie zjawisko występuje szczególnie silnie na Kujawach, w innych rejonach województwa też się z tym spotykamy. Zdaniem naszym i wielu ekspertów biorących udział w pracach, jednak to oddziaływanie leja depresyjnego, ma podstawowe znaczenie. Czy to ma wpływ na stan czystości jeziora, nie ulega to wątpliwości, bo w tej chwili część jeziora w Przyjezierzu nadal zachowuje druga klasę czystości. Patrząc na stan czystości jezior na terenie województwa Kujawsko –Pomorskiego, jakość stan wód jest zadowalająca i satysfakcjonująca. Podstawowym parametrem, który ze względu na rekreacyjne wykorzystanie tego jeziora i szczególnie mocno znaczącym jest przeźroczystość wód. W tym sezonie sięga 4,5 -5 metrów, to bardzo dużo. Część zachodnia uległa degradacji i to znaczącej. W latach 70-tych kiedy rozpoczęto badania jeziora stan czystości obu części był porównywalny a nawet cześć zachodnia miała lepszą jakość wód. Funkcjonująca hodowla pstrągów swoje dołożyła, ale przy takiej objętości wód, która była zgromadzona w części zachodniej jeziora nie powinno to spowodować tak drastycznych zmian w jakości wody. Natomiast w połączeniu z obniżeniem spowodowało naciśnięcie „sprężyny”, która w ostatecznym efekcie zadecydowała o takim zróżnicowaniu jakości wód. WIOŚ nie zajmuje się generalnie ilością wody krążącej w obiegu i nie potrafił powiedzieć czy stany wód, które po wiosennych roztopach zasiliły wody podziemne wpłyną hamująco na dalszą degradację i zmiany niekorzystne poziomu wody, chociażby pogoda, która jest w chwili obecnej powoduje, że jeden z czynników wpływających na bilans wodny mianowicie parowanie jest znaczne. Obserwujemy to nawet na jeziorach w Borach Tucholskich, bardziej zasobnych w wodę - zmiany w poziomach wód zgromadzonych w okresie zimowo- wiosennym. W Jeziorze Ostrowskim ponad wszelką wątpliwość zmiany będą zachodziły.

Radny Jerzy Szczotka zabrał głos w sprawie stepowienia gleb. To dosyć duże zjawisko na terenie Gminy Jeziora Wielkie i części Gminy Strzelno. Jakie są konkretnie przyczyny? Mówi się o efekcie naturalnej suszy, obniżeniu poziomu wód gruntowych, intensywnej eksploatacja gleby. Czy są jakieś prognozy co do zagrożeń z tego tytułu, obniżenia bonitacji gleby i po prostu zmniejszenia opłacalności produkcji rolnej.

Naczelnik Wydziału Monitoringu i Ochrony Środowiska WIOŚ w Bydgoszczy Jacek Goszczyński stwierdził, że przedstawiony problem jest globalny. On pewne regiony kraju dotyka w sposób szczególny i niestety takim regionem są Kujawy, przede wszystkim z uwagi na ilość opadów atmosferycznych, która w skali kraju jest najmniejsza. Naturalna retencja glebowa przy zmniejszających się z roku na rok opadach -susza hydrologiczna, która niestety jest faktem. Pomimo pewnych oscylacji w ciągu poszczególnych lat, ale jeżeli będziemy oscylowali tendencje wieloletnie widać, że wielkość opadu atmosferycznego, stanowiącego główny element zasilający retencję glebową, to główny element, przy braku pokrywy leśnej, zmniejszającej się ilości małej retencji związanej z podmokłościami lokalnymi, bagienkami, podtopieniami, które w trakcie procesu stepowienia Kujaw ulegają degradacji i powodują nakręcenie niekorzystnych zjawisk. Brak retencji glebowej to jest to, że opad bezpośrednio nie filtruje w warstwę wodonośną a końcowym efektem, który jest w zainteresowaniu chociażby znacznej ilości rolników gospodarujących na tym terenie jest rzeczywiście przesuszenie wierzchniej pokrywy ziemi i to jest szczególnie widoczne np. w okresie wczesnowiosennym, kiedy siewy jeszcze nie wzejdą, gleba ulega przesuszeniu, silne wiatry powodują wzrastający proces erozji eolicznej i ta najbardziej żyzna gleba jest wywiewana. To ma negatywny wpływ na wielkość produkcji rolnej, to fakt. Te dwa czynniki –erozja i przesuszenie wierzchniej warstwy gleby zawsze negatywnie odbijała się na wielkości produkcji rolnej.
Radny Dariusz Kurzawa, jeżeli dobrze zrozumiał, można się obawiać, że za kilka lat jeziora bardzo mocno zmniejszą swoją objętość, wręcz za jakiś czas teren zostanie półpustynią z powodu stepowienia gleb i kolejny proces już teraz widoczny, czyli ubytek wody. Jeżeli zacznie kopalnia działać grozi to katastrofą. Jesteśmy regionem typowo rolniczy i turystycznym i w związku z tym to też problem Powiatu, ponieważ to duża część naszego terytorium i w ten sposób stracimy to, czym możemy przyciągać potencjalnych turystów i sami byśmy chcieli żyć w jak najlepszych warunkach a to będzie zagrażać. W jaki sposób można powstrzymać działalność kopali, bo są głosy krytyczne, różne opinie. Kopalnia jak zamawia opinie naukowców w temacie wpływu na środowisko, to opinie są takie, jakich życzyłaby sobie kopalnia a z drugiej strony opinie są bardzo negatywne, bo wiemy, że taką okrojoną działalność poprowadził burmistrz Kruszwicy, ponieważ jest to w dużym ich interesie. Większość gminy jest położona właśnie w rejonie nadgoplańskim i Radny nie wie, jak można powstrzymać ten proces. Czy takie są wielkie złoża węgla? Czy nie można kopalni przenieść w inny rejon, zadziałać tam gdzie wód jest mniej?

Naczelnik Wydziału Monitoringu i Ochrony Środowiska WIOŚ w Bydgoszczy Jacek Goszczyński stwierdził, że reprezentuje zbyt niski szczebel, aby odpowiedzieć na to pytanie, to jest kwestia polityki całego obszaru państwa. Związane z bezpieczeństwem energetyczny z jednej strony a czymś, co zostało nazwane zrównoważonym rozwojem z drugiej strony. Argumenty kopalni węgla brunatnego są oczywiście racjonalne, kończą się aktualne odkrywki i szukają następnych udokumentowanych złóż i takie mają, znaleźli. Patrzą na interes swojej branży. Decyzje, co z tym zrobić, czy przyszły rozwój kraju, gdzie na pewno wzrosną zapotrzebowania energetyczne wiązać z węglem brunatny, budową stopnia wodnego w Nieszawie, czy budową elektrowni nie są niestety podejmowane w WIOŚ ani nawet na sesjach Rady Powiatu Mogileńskiego. Urząd Marszałkowski czy Sejmik Województwa nie ma zapisane w strategii rozwoju eksploatacji złóż kopalin i to jest podstawą do odmowy udzielenia zgody na eksploatację przynajmniej w granicach Województwa Kujawsko –Pomorskiego. To trochę iluzoryczne, bo jeżeli zostanie odkrywka Tomisławie rozpoczęta do granicy Województwa to jej oddziaływanie będzie mniejsze, ale nadal znaczące. To kwestia całego obszaru związanego z polityka energetyczną i ochroną środowiska. Sztuczne jeziora trzeba czymś zasilić a jeżeli nie będzie skąd, bo w terenie są problemy z poziomem wody a podpiętrzanie jezior jest jakimś rozwiązaniem, pod warunkiem, że jest, co podpiętrzać. Zatrzymywanie odpływu np. na zbiorniku Pakoskim, które miało miejsce w zeszłym roku, bo Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej musiał zgromadzić zgodnie z instrukcją eksploatacji zbiornika –określone zasoby wodne do określonej rzędnej piętrzenia, napotkało się z problemami, bo Noteć Zachodnia nie prowadziła takiej ilości wody, która by zagwarantowała odpowiedni poziom piętrzenia –niestety.

Radny Radosław Trepiński zabrał głos w sprawie Jeziora Mogileńskiego i jako mieszkaniec potwierdził zanieczyszczanie jeziora niesione przez rzekę Pannę. Gdyby ten proces został zahamowany czy w południowej części i po jakim czasie była by możliwość udostępnienia kąpieliska? Jak jest perspektywa lat? Czy jest szansa?

Naczelnik Wydziału Monitoringu i Ochrony Środowiska WIOŚ w Bydgoszczy Jacek Goszczyński zauważył że możliwością rekreacyjnego wykorzystania zajmuje się Powiatowa Stacja Sanitarno –Epidemiologiczna. Kilka lat temu wyraźnemu zaostrzeniu uległy przepisy. Wszystkich interesuje stan sanitarny jeziora, z którym bardzo szybko można sobie poradzić odcinając punktowe źródła zanieczyszczeń z roku na rok, stan sanitarny na podstawie wskaźników po roku od takiej pozytywnej ingerencji woda osiąga właściwe parametry. Oprócz stanu sanitarnego oceniane są jeszcze dwa elementy, z których jeden jest bardzo ciężko doprowadzić do pozytywnego efektu a mianowicie możliwość występowania zakwitów sinicowych. Zakwity są związane ze stopniem eutrofizacji, jeżeli się nie ograniczy jego stopnia to zakwity będą. Ograniczenia eutrofizacji to jest możliwość uchwycenia zanieczyszczeń obszarowych. Kłania się źródło, które leży u podstaw zanieczyszczeń a mianowicie gospodarka rolna prowadzona na obszarach bezpośrednio przy jeziorach. Funkcjonuje coś takiego jak kodeks dobrej praktyki rolnej, który był wdrażany przez świadomych rolników od zawsze. Tym rolnikom, którym wydawało się, że stosowanie nawozów sztucznych, czy wykorzystanie każdego piędzia ziemi jest celowe, bo to nie jest prawo a zalecenie jak powinna być prowadzona gospodarka rolna i to w jeziorach województwa bardzo dobrze widać, zmniejszenie się stopnia eutrofizacji z załamaniem ilości używanych nawozów sztucznych. Obniżenie stosowania nawozów fosforowych i azotowych na początku lat 90-tych, związane z czynnikami ekonomicznymi spowodowało pozytywną reakcję w ekosystemie wodnym w ciągu 3-4 lat. Patrząc na dane statystyczne można zaobserwować wzrost stosowania nawozów. To efekt sposobu dofinansowania rolnictwa. Jeżeli dopłacało się do produkcji a nie korzystało z programów rolno –środowiskowych gdzie rolnikom opłaca się prowadzić z powodu takiego samego zysku ekonomicznego, mniej intensywną gospodarkę to oni nie będą orać każdego kawałka ziemi –bezpośrednio do jeziora, tylko zostawią pas np. 50-100m użytków zielonych i ich zysk ekonomiczny będzie taki sam jakby uzyskali z „normalnej” produkcji rolnej prowadząc produkcję np. zbóż okopowych, gdzie wymaga to znacznie intensywniejszych działań. To jest kierunek –programy rolno –środowiskowe, które są słabo akcentowane w możliwości wykorzystania dopłat, one ruszą od 2008r. i mogłyby pomóc. Tworzenie barier geochemicznych właśnie przez zadrzewienie, zakrzaczenia, trwałe użytki zielone –to wszystko jest w poszczególnych priorytetach rolno-środowiskowych wyliczone. Czy to na dzień dzisiejszy gospodarzom będzie się opłacało?, ale środowisku na pewno.

Radny Krzysztof Gołaszewski zapytał czy zanieczyszczenie Jeziora Mogileńskiego ma wpływ na zanieczyszczenie wód gruntowych.

Naczelnik Wydziału Monitoringu i Ochrony Środowiska WIOŚ w Bydgoszczy Jacek Goszczyński wyjaśnił, ze WIOŚ badając jezioro bada też, co dzieje się w dopływach jezior i jeden z dopływów od strony południowo-zachodniej w okresie wczesno wiosennym prowadził bardzo duże ilości azotanów wymywanych z pól. Azot jest formą mało stabilną w gruncie i jeżeli jest go za dużo, rośliny go nie wykorzystają to on musi gdzieś trafić. Poprzez sieć rowów melioracyjnych, drenów trafia do jezior, rzek. W ten sam sposób jak zasilane są bezpośrednio rowy melioracyjne zasilane są również warstwy wodonośne, te najpłycej leżące powiedzmy –nie przykryte warstwami izolacyjnymi i w zawiązku z tym jakość wód gruntowych ma oczywiście wpływ na obieg, który zasilają. Patrząc na dane zasilania podziemnego w przypadku Jeziora Mogileńskiego to jest od 50-60%. Pozostała cześć to zasilanie powierzchniowe –dopływem Panny Północnej i Południowej oraz z opadu atmosferycznego.

Radny Mirosław Leszczyński potwierdził i poparł wypowiedź przedmówcy. W lutym 2005 roku  uczestniczył w seminarium w Poznaniu na Malcie gdzie omawiano metody rekultywacji jezior i wspominano o jeziorze w Mogilnie i Miedwie pod Szczecinem. W przypadku Mogilna ocena była na trzy plus a Miedwie na pięć. W Mogilnie przede wszystkim bagrowanie i napowietrzanie pozytywnie, to także było prowadzone na jeziorze Miedwie, niemniej jednak zaniechano lub nie poprowadzono  przede wszystkim odcięcia dopływu ścieków, tak jak wspomniał inspektor. Rzeka Panna Północna wpada od zachodu, ściąga ścieki z Jeziora Parlińskiego i dalej, od południa z Wylatowa –jezioro Szydłowieckie też jest zanieczyszczone, Trzemeszno też jest zanieczyszczone i to wciągane jest do Jeziora Mogileńskiego. Daje się to zauważyć przy wiatrach południowych, gdzie wszystkie śmiecie (gałęzie, puste butelki) są zawiewane do części miejskiej. W tej chwili prowadzone są działania gdzie miasto jest kanalizowane, dalej trzeba kanalizować wsie i odciąć dopływ tych nieczystości. Dalej kłania się rów wschodni R-17, Dąbrówka i ul.Prusa, Sienkiewicza. W Dąbrówce jest oczyszczalnia, ale trzeba wszystko dopracować, poodcinać i wtedy można myśleć o czystym jeziorze na miarę możliwości kąpieli w Mogilnie. Jezioro Miedwie zostało na tyle wyczyszczone, że na dzień dzisiejszy stanowi zbiornik wody pitnej dla miasta Szczecin i powróciła sielawa.

Naczelnik Wydziału Monitoringu i Ochrony Środowiska WIOŚ w Bydgoszczy Jacek Goszczyński zaznaczył, że Jezioro Miedwie było zbiornikiem- głównym rezerwuarem wody pitnej, dlatego w ogóle podjęto rekultywację, chociaż były problemy z rzeką zasilającą –Płonią, bo też odwadnia tereny rolnicze. To, o czym wspomniał przedmówca o sanitacji terenów wiejskich to rzeczywiście problem. W rozproszonej zabudowie, nie zawsze ekonomicznie opłacalne jest ciągnięcie linii kanalizacyjnej. Istnieją dysproporcje pomiędzy zwodociągowaniem wsi a kanalizacją. Pierwszym naczelną zasadą wszystkich władz jest doprowadzenie odpowiedniej ilości wody do maksymalnie dużej ilości odbiorców. Nie zawsze podejmowane są działania równoległe, że razem z wodociągiem ciągnięta jest sieć kanalizacyjna i efekt jest taki, że w indywidualnych gospodarstwach domowych podłączonych do sieci wodociągowej w znaczący sposób wzrasta zużycie wody, natomiast z zużyta woda coś trzeba zrobić. Kłania się strategia gminy czy powiatu. Z oczyszczalniami zbiorczymi nie ma problemów, bo procesy technologiczne to tylko kwestia posiadania środków finansowych na ewentualne modernizacje i można zrobić cuda. To tylko problem, że za to ktoś musi zapłacić płaca ci, od których te ścieki są odbierane. Nie ma za darmo. Jeżeli w sposób świadomy w ciągu wielu lat, bo każdego z nas należy uczyć od dzieciństwa, że korzystanie ze środowiska kosztuje również z naszych prywatnych kieszeni, pieniądze są pobierane. Jeżeli jest akceptacja społeczne na tego rodzaju działania to nie ma problemu. Dla wielu obszarów wiejskich opłaca się rozwijać systemy indywidualnego oczyszczania ścieków – małe przydomowe oczyszczalnie. Problem stanowi duże wezwanie i może odbywać się na zasadzie dofinansowania z wojewódzkiego, gminnych lub powiatowych funduszy ochrony środowiska, zależy to od strategii. Z terenów nieskanalizowanych, wiejskich –do Bałtyku odprowadzanych jest 60% globalnego zanieczyszczenie produkowanego w kraju. To problem drobnych robót melioracyjnych, do których są podłączenia z indywidualnych gospodarstw, gdzie WIOŚ jako organ kontrolny na dobrą sprawę, bo to nie są podmioty gospodarcze, które zgodnie ze statutem Inspekcji Ochrony Środowiska mogą podlegać kontroli i tutaj znowu piłka po stronie samorządu lokalnego, na miejscu należy swoimi służbami pilnować tego, aby tam gdzie jest możliwość, zachęcić mieszkańców do tego rodzaju działań.
W 2006 roku uległ zmianie system monitoringu przede wszystkim wód powierzchniowych. Bardziej przechodzi coś zgodnego z ramową dyrektywą wodną. Patrząc na problemy Powiatu Mogileńskiego zwrócono uwagę, że rozrzedzeniu uległa sieć pomiarowa, która funkcjonowała na tym terenie. W związku z tym WIOŚ dwukrotnie zgłaszał poprawki do projektu monitoringu i w przypadku rzek nie osiągnięto wielkiego sukcesu, bo ilość punktów została mocno okrojona i nie było szans, aby uwagi zostały zaakceptowane na szczeblu centralnym, w przypadku jezior udało się wprowadzić trzy jeziora –Gopło, Ostrowskie i Mogileńskie do systemu państwowego, monitoringu środowiska i badania na jeziorach będą prowadzone systematycznie w najbliższych latach.

Ad.8
Przedstawienie informacji o stanie rolnictwa w Powiecie Mogileńskim.

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka poprosił o zapytania, uwagi do tematu.

Radny Jerzy Szczotka zapoznał się szczegółowo z informacją i zauważył brak wiedzy na temat prowadzenia działań w zakresie uregulowania rynku trzody chlewnej, monitoring chowu zakupu małych prosiąt i ilości i powiększania hodowli, co generalnie za sześć miesięcy skutkuje tzw. górką żywca wieprzowego. W rozmowach z rolnikami przewija się problem zmowy podmiotów skupujących żywiec z zakładami mięsnymi. Skutkuje to sztucznym obniżeniem ceny żywca i na to rolnicy nie mają wpływu i nie mogą sobie z tym poradzić. Czy służby rolne prowadzą jakiś monitoring w tym zakresie i zgłaszają te uwagi do urzędu antymonopolowego lub innych instytucji, które są w stanie zaradzić? W informacji Radny nie zauważył prognoz, wskazówek w zakresie właściwego zastosowania nawozów sztucznych ochrony roślin, materiału siewnego do rodzaju gleb na naszym terenie, co miałoby duży wpływ na zwiększenie efektywności plonów, brak informacji, co do poszczególnych rejonów powiatu na temat stanu melioracji gruntów rolnych i skutków z tym związanych. Na podstawie tej informacji odniósł wrażenie, że służba rolna powiatu nie prowadzi pracy merytorycznej na temat rolnictw. Posiada znikomą wiedzę na temat rolnictwa ze zdobyta w oparciu o własne działania, nie potrafi sformułować prognoz i wniosków na najbliższa przyszłość. Ta informacja jest uzyskana w oparciu o prace innych instytucji i jednostek, dlatego należałoby rozwinąć bardziej prace merytoryczną wydziału rolnictwa i zainteresować się problemami, o których mówił Radny.

Naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska, Architektury i Budownictwa oraz Rolnictwa i Leśnictwa Andrzej Stachowiak zabrał głos dotyczący służby rolnej. Stwierdził, że występuje tu pewne niezrozumienie zadań, jakimi jest obdarzony Wydział Ochrony Środowiska, Rolnictwa i Leśnictwa Starostwa Powiatowego – są to zadania czysto administracyjne. Jeśli chodzi o służbę rolną jest to zadanie, której to jest głównym celem i odpowiada zadaniom Wojewódzkiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego, czyli jest Powiatowy Zespół Doradców w Mogilnie i on zajmuje się tymi sprawami. W informacji jest wzmianka, jakie to są zadania i są tam wyciągnięte pewne wnioski. Nie są to kompetencje Wydziału Ochrony Środowiska, Rolnictwa Starostwa Powiatowego. Co do monitoringu chowu, hodowli trzody chlewnej, nawożenia i ochrony roślin można wnioski wyciągać z tego, co się dzieje w rolnictwie i także tym Mogileńskim, ale będą to powiedzmy mniej lub bardziej subiektywne oceny osób, które tego będą dokonywały. Jest wolny rynek i od trzech lat jesteśmy w UE i tak jak na niektóre działy rolnictwa Unia Europejska przygotowała pewne instrumenty wsparcia to tak, jeżeli chodzi o trzodę chlewną jest to całkowicie wolny rynek i nie będziemy ingerować czy rolnik ma mieć więcej macior czy mniej prosiąt, to wyłącznie sprawa ekonomiczna rolnika. Zostało dużo powiedziane na temat ochrony środowiska, eutrofizacji, wpływu gruntów rolnych na środowisko. Starostwo nie ma wpływu na to, że rolnik będzie więcej środków ochrony roślin stosował czy mniej nawozów. Zostało powiedziane, że są instrumenty unijne. Nie wszystkie elementy wsparcia w programach 2007 -2013 zostały uruchomione jest to kwestia czasu. Cześć z tych programów będzie wdrożona w życie i wtedy będzie można po kolejnym etapie powiedzieć, czy miało to wpływ na środowisko czy nie. Co do ilości stosowania nawozów i środków ochrony roślin, niestety Starostwo na to wpływu nie ma. Poruszano również sprawę melioracji wodnych. Prawo wodne na bazie, którego gminne spółki wodne jako organizacyjne zrzeszające właścicieli i użytkowników gruntów rolnych z meliorowanych są podmiotami niezależnymi i one działają w oparciu o stosowne przepisy i Starosta nie jest organem nadrzędnym nad tymi spółkami. Jeśli idzie o szczegóły pracy to naczelnik poprosił o skontaktowanie się bezpośrednio z przedstawicielami i przewodniczącymi spółek. Po spotkaniach, które odbyły się na przełomie lutego i marca br. można stwierdzić, że spółki wodne borykają się z trudnościami finansowymi i np. jest coraz mniejszy udział środków pochodzących ze składek na rzecz środków pochodzących z funduszy zewnętrznych. Starostwo próbuje wspierać symbolicznie spółki, które wspiera też Wojewoda i Marszałek, ale niestety ilość tych środków nie wystarcza na podjęcie odwrotnych działań, czyli odwadnianie wiosną i nawadnianie w okresach letnich. Nie ma środków, aby spółki z tym problemem sobie poradziły. Radny J.Szczotka zwrócił uwagę na brak pewnych informacji, w przyszłorocznym sprawozdaniu zostaną umieszczone te informacje, na które Starostwo w jakiś sposób ma wpływ a co do innych poprosił, aby zwracać się do instytucji, które się tym merytorycznie zajmują.

Radny Jerzy Szczotka szczególny nacisk kładł na zmowę podmiotów skupujących żywiec wieprzowy, bo to są częste skargi i uwagi rolników. Czy przez Powiatowego Rzecznika Ochrony Konsumentów można by działania wdrożyć lub interwencję w zakresie ustalenia czy stan faktyczny zgłaszany przez rolników jest zgodny ze stanem na rynku?

Naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska, Architektury i Budownictwa oraz Rolnictwa i Leśnictwa Andrzej Stachowiak zrozumiał, że to sprawa ewentualnej „zmowy” na rynku, bo nie wiemy, jakie są problemy rolników. Naczelnik może przekazać Pani Rzecznik Konsumentów, jeśli tacy rolnicy będą się zgłaszać.

Leszek Nowacki Prezes Samoobrony RP uczestniczył w naradzie weterynarzy Województwa Kujawsko –Pomorskiego. Przedstawiciele rolników zgłaszali problem monopolizacji rynku rolnego przez duże zakłady mięsne. Generalne odczucie było takie, że weterynarze przyczynili się do monopolizacji rynku mięsnego poprzez nadgorliwe stosowanie przepisów np. w Powiecie Mogileńskim było jedenaście rzeźni, ubojni. Ile zostało? Jedna sanitarna. To jest jak gdyby danie szansy obcemu kapitałowi, aby mógł w odpowiedni sposób i po odpowiednich cenach skupować mięso. Wszystkie świniaki, które są zawożone na spęd są odwożone i nie zawsze pełne samochody odjeżdżają, co świadczy o tym, że taka zmowa istnieje. Z informacji od ludzi, którzy mają bliski kontakt z rzeźniami wynika, że monopoliści potrafią codziennie się ze sobą kontaktować i ktokolwiek chciałaby się z ceny wyłamać, która obowiązuje jest utrącany. Związek Zawodowy Samoobrona min. 29 spotyka się z Wojewodą w tej sprawie, aby poczynić kroki, aby utrącić te praktyki.

Naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska, Architektury i Budownictwa oraz Rolnictwa i Leśnictwa Andrzej Stachowiak był na spotkaniu, sympozjum ekologicznym w Przysieku, gdzie obszerne wystąpienie miał Wiceminister Ardanowski. Naczelnik nie zgadza się może do końca z wystąpieniem, ale przytoczył ważniejszą kwestię. Polska ma ok. 17mln. hektarów gruntów rolnych, Ukraina ok.30 mln i w każdej chwili może zaorać następne 30mln. hektarów stepu i zasiać zboże, Brazylia i Argentyna to ok. 300mln. i patrzymy czasem egoistycznie na rolnictwo, staramy się wspierać rolników, tylko to, co Minister powiedział- musimy patrzeć, że to jest kwestia lat najbliższych. Widzimy, co się dzieje z rynkiem cukru, co dzieje się z biopaliwami, o których jest dość głośno, co mamy z rzepakiem, którego zasialiśmy prawie 20% niż w roku ubiegłym. Pytanie, jaka będzie cena i czy w ogóle będzie zbyt. Co z tego, że mamy ustawę o biopaliwach, jeśli Minister Gilowska decyduje o tym czy rolnik coś zarobi, czy producent biopaliwa coś zarobi? Zostaniemy z tym rzepakiem a potem będą się cieszyć może Niemcy. Okazuje się, że i tak w zeszłym miesiącu wprowadzono restrykcje i jak prasa podawała, cześć zakładów w Niemczech, które prowadziły produkcję biopaliw zostały zamknięte. To też może być jakaś zmowa koncernów wydobywających ropę naftową, ale gdzieś idziemy w dziwnym kierunku –siły i środki idą w coś nowego, natomiast polityka państwa jest nie do końca spójna z oczekiwaniami oddolnymi. Naczelnik poprosił patrzeć na problem globalnie. My na dole możemy o pewnych rzeczach rozmawiać możemy pisać protesty. W imieniu Starosty wysyłamy pewne listy do Premiera, do Ministra Rolnictwa, tylko to wszystko zbyt mało, żeby ruszyć machinę biurokratycznie znajdującą się nie koniecznie na terenie Polski. Weszliśmy do Unii Europejskiej i bardzo dobrze, bo mamy wsparcie. W materiałach jest podana kwota 46mln.zł., które przyznano w roku 2006 rolnikom z Powiatu Mogileńskiego w postaci dopłat bezpośrednich, uzupełniających bądź strukturalnych. To ogromna kwota, to pieniądze, które w większej części pozostały tutaj. Cieszmy się, że póki wsparcie jest można z niego korzystać. Naczelnik podziękował wszystkim za udzielone informacje a te, których nie było, na które uwagę zwrócił Radny, Naczelnik postara się umieścić w przyszłorocznej informacji.

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka zaproponował przyjęcie informacji przez Radę Powiatu.
W wyniku głosowania 12 głosami za, 0 przeciw i przy 2 wstrzymujących informacja została przyjęta.
(nieobecni Radni: T.Szymański, J.Bartecki, T.Barczak)

Ad.9
Podjęcie uchwały w sprawie zmiany uchwały nr III/16/06 Rady Powiatu w Mogilnie z dnia 29 grudnia 2006r. w sprawie uchwalenia budżetu Powiatu Mogileńskiego na 2007r.

Na obrady wrócili Radni T.Szymański i J.Bartecki.

Skarbnik Powiatu Karina Kostyra zaznaczyła, że projekt uchwały został trochę zmieniony. Generalnie zmienił się załącznik nr. 2, w którym wprowadzono nowe dane dotyczące zmian, przeniesień między rozdziałami i działami środków na dotację dla jednostek spoza sektora finansów publicznych. Środki z pozostałej działalności dotyczące kultury i dziedzictwa narodowego w kwocie 2,5tys.zł przesunięte zostanie na działania związane z polityką niepełnosprawności. Zostanie zorganizowany konkurs na prowadzenie takich działań. W uchwale dokonano zmiany dotyczącej rozszerzenia zadania w Zespole Szkół Licealnych w Strzelnie. Przygotowano na ten cel 345tys.zł. z kosztorysu wynika, że zadanie dotyczące wymiany c.o. będzie kosztowało mniej więcej około 260tys. łącznie dokumentacją. Zostają więc środki w wysokości 85tys.zł. i jest propozycja, aby przeznaczyć je na docieplenie sali gimnastycznie w tejże samej jednostce. Kwoty się nie zmienią, był zaplanowany kredyt, były środki własne plus środki z Powiatowego Funduszu Ochrony Środowiska. Zostaje to samo tylko w innych proporcjach na różne zadania będzie pozyskiwane. Dodatkowym punktem jest zmiana dotycząca gospodarstw pomocniczych. Został uregulowany stan środków pieniężnych na początek roku. Dokonano zmiany w planie gospodarstwa Pomocniczego w Bielicach związane z uzyskanymi dopłatami do gruntów rolnych, jak również pozyskiwaniem nowych przychodów z tytułu organizowania targów w Bielicach. Po stronie wydatków są zmiany dotyczące zakupu sprzętu dydaktycznego.

Radny Jerzy Szczotka zaznaczył, że na jednej z ostatnich sesji była dyskusja na temat dofinansowania na remont miejsc pamięci narodowej złożonej przez Stowarzyszenie Rodzin Katyńskich i był problem, bo stwierdzono, że nie ma pieniędzy. Starosta zasugerował, aby Radni zrobili zrzutę. Teraz z tej puli chce się środki przeznaczyć na coś innego. Przenoszone są środki z działu kultura i dziedzictwo narodowe?

Skarbnik Powiatu Karina Kostyra stwierdziła, że tak, ale to jest konsekwencją zorganizowanego konkursu przez Zarząd Powiatu na prowadzenie działań związanych z kulturą i złożyło ofertę również stowarzyszenie z zakresu działań na rzecz działań niepełnosprawnych i chcąc wykorzystać ten manewr…

Radny Jerzy Szczotka z rozmowy, jaką przeprowadził z Wiceprzewodniczącym Barteckim i Prezesem Stowarzyszenia Rodzin Katyńskich wynikło wstępne ustalenie, że zostanie złożony wniosek. Radny nie wie jednak jak to się potoczyło i czy wniosek został złożony na finansowanie. Jeśli tak to nie ma takiej zgody na przeniesienie pieniędzy z działu dziedzictwo narodowe, ponieważ to nie jest wielka kwota i można pieniądze znaleźć z innych źródeł.

Skarbnik Powiatu Karina Kostyra wyjaśniła, że zamknięcie ofert nastąpiło i ze Stowarzyszenia Rodzin Katyńskich nikt nie złożył takiej oferty.

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka zaznaczył, że Prezes Stowarzyszenia Rodzin Katyńskich Pan Adam Kowalski przesłał pismo, które został między Państwa rozkolportowane proszące o konkretną rzecz - o zrzutkę, to było pismo kierowane do Radnych Powiatowych tak, aby uznając potrzebę dokonania zamierzeń, które postawiło sobie za cel Stowarzyszenie Rodzin Katyńskich było możliwe. Natomiast wniosku o to, aby z budżetu były pieniądze przekazane na zasilenie tego zdania nie złożono –Przewodniczący nie zna takiego faktu. Jest na pewno to sprawą otwartą, aby Radni Powiatowi, jeśli ktoś ma takie życzenie przekazali odrobinę datku na cel, o którym mówi Prezes Stowarzyszenia Rodzin Katyńskich.

Radny Jerzy Szczotka k-woli ścisłości stwierdził, ze pismo nie było o zrzutkę tylko skierowane drogą formalną na ręce Przewodniczącego do Rady Powiatu o poparcie wniosku o dofinansowanie. Jeśli Przewodniczący znajdzie sformułowanie, że to Radni mają się zrzucić w tym piśmie to Radny Szczotka przeprosi za zamieszanie. Radny miał to pismo w ręku i nie ma tam prośby do Radnych o zrzutkę tylko o dofinansowanie i poparcie przez Radnych tego wniosku i prosił nie przekręcać.

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka powiedział to w sposób praktyczny a Radny próbuje zrobić z tego problem.

Radny Jerzy Szczotka uważa, że wypowiadać się należy precyzyjnie.

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka stwierdził, że nie po raz pierwszy Radni Powiatowi wspierają dążenia kierownictwa Stowarzyszenia Rodzin Katyńskich. To kolejna sytuacja, w której Rodziny Katyńskie proszą o wsparcie, ale nie z budżetu, po prostu. Społecznicy, Radni Powiatowi, którzy otrzymują ze funkcjonowanie diety mają możliwość przekazania jej części na rzecz rodzin katyńskich i Przewodniczący w taki a nie inny sposób to pismo odczytał i tak je zinterpretował.

Wiceprzewodniczący Rady Powiatu Jan Bartecki rozmawiał z Prezesem Stowarzyszenia Rodzin Katyńskich Panem Adamem Kowalskim o piśmie skierowanym i jak Radny mówi jest ono skierowane do Rady Powiatu, Pana Przewodniczącego o dofinansowanie. W tym piśmie nie mówi się o formie, jaką Rada ewentualnie przewiduje, chodzi tylko o wsparcie finansowe. Na pewno nie zwracał się i nie zwróci z odpowiednim wnioskiem.

Skarbnik Powiatu Karina Kostyra wyjaśniła, że musi być złożony wniosek na ofertę.

Wiceprzewodniczący Rady Powiatu Jan Bartecki wyjaśnił, ze Prezes oczekuje deklaracji. Wiceprzewodniczący złożył taką deklarację na określoną kwotę, która również przekaże nie tylko jako osoba prywatna, ale jako Radny Rady Powiatu. I potwierdził, że Prezes nie złoży pisma z ofertą, tylko prosił o dofinansowanie w formie, jaka jest możliwa i przewidziana dla Rady Powiatu. Jest to sytuacja jak Przewodniczący mówił, o ile nie ma takiego wniosku jest możliwość zwrócenia się do Radnych Rady Powiatu z ewentualną prośbą o złożenie takich datków.

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka stwierdził, że pismo zostało Radnym przekazane przed ostatnią sesją. Przewodniczący w sprawach różnych na ostatniej sesji zapomniał zapytać się o zdanie w tym temacie.

Radny Jerzy Szczotka poinformował, że na komisji wyraźnie była mowa o tym, że w zadaniach własnych Powiatu i obowiązkiem Powiatu jest dbanie o miejsca pamięci narodowej i z tej kwoty taki był wniosek, aby przeznaczyć pieniądze i był jeszcze czas na złożenie wniosku na dofinansowanie i wstępnie było takie ustalenie, ze zaraz po niedzieli Pan Wiceprzewodniczący Bartecki jako członek tego Stowarzyszenia włączy się w to i taki wniosek złoży. Co się stało, ze wniosek nie został złożony Radny nie jest w stanie powiedzieć? Był czas na złożenie wniosku i był czas na dofinansowanie oficjalnie z budżetu zgodnie z obowiązkami prawnymi Powiatu tej dotacji dla Stowarzyszenia.

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka stwierdził, że w czerwcu będzie sesja na pewno i tutaj sprawa nie ucieknie jest jeszcze możliwość skoro jest takie zdanie i taka opcja. Przewodniczący nie widzi nic złego, aby w programie przyszłej sesji uwzględnić, jeżeli taki wniosek się pojawi i go rozstrzygnąć.

Sekretarz Powiatu Krzysztof Dobrychłop wyjaśnił, że w styczniu Rada Powiatu podjęła uchwałę w sprawie organizacji pozarządowych i zatwierdziła program, w którym przedstawiono trzy priorytety: osoby niepełnosprawne, kultura fizyczna i sport oraz dziedzictwo kulturowe. Natomiast wcześniej Rada Powiatu uchwaliła budżet gdzie na organizacje pozarządowe określiła kwotę 17,5tys.zł. z podziałem na dwa bloki i tutaj w związku z tym trzeba podjąć stosowną decyzję do trzech bloków, które zostały uchwalone jako priorytetowe. Zgodnie z przepisami o wolontariacie, pożytku publicznym i współpracy z organizacjami pozarządowymi ogłoszony był przez Zarząd Powiatu konkurs ofert na zadania, które były w tych trzech blokach i na ten konkurs zostały złożone stosowne oferty i na dzień dzisiejszy konkurs został zamknięty wpłynęło 9 ofert i komisja powołana przez Zarząd pod przewodnictwem Wicestarosty jest na etapie końcowym, aby wnioski na dofinansowanie – dotowanie danego zadania rozpatrzeć. Tutaj to Stowarzyszenie nie wystąpiło z takim wnioskiem o dotację określając cel i inne uwarunkowania, jakie rozporządzenie w stosunku do wspomnianej ustawy uwarunkowało. Taka była prawna możliwość.

Wobec braku uwag Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka odczytał i poddał projekt uchwały w sprawie zmiany uchwały nr III/16/06 Rady Powiatu w Mogilnie z dnia 29 grudnia 2006r. w sprawie uchwalenia budżetu Powiatu Mogileńskiego na 2007r  pod głosowanie.
W wyniku głosowania 13 głosami za, 1 przeciw i przy 2 wstrzymujących uchwała została przyjęta.

Ad.10
Podjęcie uchwały w sprawie zaciągnięcia kredytu długoterminowego.

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka odczytał projekt uchwały w sprawie zaciągnięcia kredytu długoterminowego oraz zapytał czy są jakieś uwagi i zapytania.

Radny Jerzy Szczotka zapytał Przewodniczącego Rady Powiatu czy ta i poprzednia uchwała spełniają wszelkie wymogi formalne, jakich żąda Przewodniczący od projektu uchwały w sprawie diet złożony przez Klub Radnych „Piast”.

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka zaznaczył, że Rada nie jest w tym momencie na temacie oceny projektów uchwał, tylko został odczytany projekt uchwały i zapytał Radnych czy do tego projektu są uwagi i zapytania a Radny przypomina inne zdarzenia, które nie są przedmiotem rozpatrywanym przez Radę Powiatu w tym momencie. Poprosił o zabieranie głosu na temat przedstawionej propozycji uchwały.

Radny Jerzy Szczotka stwierdził, że to jest jak najbardziej na temat. Zapytania na temat projektu uchwały są, więc Radny zapytał i oczekuje odpowiedzi.

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka stwierdził, że jego zdaniem tak, przywołane akty prawne są właściwe.

Radny Jerzy Szczotka zapytał, co do dalszej części i pozostałych wymogów –uzasadnienia, skutków finansowych itd. wszystko to, co Przewodniczący przytoczył w odpowiedzi od Radnego a także parafka Radcy Prawnego itd., kancelarii prawnej.

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka nie przypomniał sobie, aby w piśmie skierowanym do Radnego tak rozlegle wyjaśniał.

Radny Jerzy Szczotka pozwoli sobie przytoczyć treść na następnej sesji.

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka stwierdził, że Radny interpretuje rzecz po swojemu, do czego ma prawo. Zapytał jeszcze raz czy są jakieś uwagi do projektu uchwały?

Na obrady wrócił radny T.Barczak.

Wobec braku uwag Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka poddał projekt uchwały w sprawie zaciągnięcia kredytu długoterminowego pod głosowanie.
W wyniku głosowania 16 głosami za, 0 przeciw i przy 1 wstrzymującym uchwała została przyjęta.

Ad.11
Podjęcie uchwały w sprawie przeznaczenia środków finansowych na pomoc zdrowotną nauczycieli szkół, dla których organem prowadzącym jest Powiat Mogileński oraz przyjęcia regulaminu gospodarowania tymi środkami.

Wobec braku uwag Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka poddał projekt uchwały w sprawie przeznaczenia środków finansowych na pomoc zdrowotną nauczycieli szkół, dla których organem prowadzącym jest Powiat Mogileński oraz przyjęcia regulaminu gospodarowania tymi środkami pod głosowanie.
W wyniku głosowania 17 głosami za, 0 przeciw i przy 0 wstrzymujących uchwała została przyjęta.

Ad.12
Rozpatrzenie pisma Burmistrza Mogilna w sprawie odmowy wyrażenia zgody na wypowiedzenie warunków pracy pracownikom Urzędu Miasta będącymi Radnymi Powiatowymi.

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka stwierdził, że Radni byli zapoznawani na bieżąco z korespondencją na ten temat z Burmistrzem i logicznie przyjmując stanowiska Radnych, Przewodniczący pozwolił sobie przedstawić stanowisko w tej sprawie, które poddał Radnym pod głosowanie. Logicznie odnosząc się do tego co w między czasie na forum się pojawiało jak i w myśl decyzji Radnych zostało przygotowane stanowisko, krótkie przywołujące odpowiednie zapisy w poszczególnych kwestiach dotyczących stanowiska przedstawianego przez Burmistrza.

Radny Jan Szarek poprosił Radce prawnego o przybliżenie sprawy.

Adwokat Wojciech Mańkowski wyjaśnił, że procedura zawarta w ustawie o samorządzie powiatowym przewiduje możliwość zaskarżenia uchwał podjętych przez organy jednostek samorządu terytorialnego do Sądu Administracyjnego, jeżeli taka uchwała narusza czyjś interes. Z uwagi na to, że Rada podjęła wcześniej uchwałę, która jest wyrazem stanowiska w odniesieniu do projektowanej zmiany warunków pracy i płacy pracownikom urzędów gminy -Radnych Rady Powiatu –Państwo nie wyrazili zgody –Pan Burmistrz w piśmie zasygnalizował, ze uchwała narusza pewien porządek prawny i jest niezgodna ze stanem prawnym oraz narusza jego interes i w związku z tym wyzywa Radę do usunięcia stanu niezgodnego z prawem. To wezwanie do usunięcia stanu niezgodnego z prawem jest warunkiem koniecznym do zaskarżenia tej uchwały, jeżeli Rada nie uwzględni żądania Burmistrza i podtrzyma dotychczasowe stanowisko (to warunek nie konieczny do spełnienia, ponieważ Rada może milczeć gdzie w przypadku nie podjęcia stanowiska) Burmistrz będzie mógł uchwałę, w której Rada Powiatu sprzeciwiła się na zmianę warunków pracy Radnym Powiatowym zaskarżyć do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. To procedura przewidziana w art.79-80 ustawy o samorządzie powiatowym. W związku z tym Państwo zdecydowaliście się wyrazić swój pogląd na temat żądania Burmistrza do usunięcia stanu niezgodnego z prawem przez przygotowany projekt oświadczenia, który znajduje się w protokole i który będzie doręczony Burmistrzowi, otwierając drogę do dalszego procesowania i zaskarżania lub nie tejże uchwały.

Radny Jerzy Szczotka chciałby, aby adwokat bardziej sprecyzował. W pierwszym zdaniu jest napisane: „zgodnie z art.22 ust2 ustawy o samorządzie powiatowym Rada Powiatu odmawia zgody na rozwiązanie stosunku pracy z Radnym, jeżeli podstawą rozwiązania tego stosunku są zdarzenia związane z wykonywaniem przez Radnego mandatu”. W związku z tym zapytał czy treść tej prośby Burmistrza wyraźnie wskazuje na to, że ta zmiana warunków pracy wynika i jest ściśle, powiązana z wypełnianiem mandatu Radnego, bo to jest bardzo istotne dla oceny prawnej tego problemu.

Adwokat Wojciech Mańkowski wyjaśnił, że w tej chwili Rada nie zastanawia się nad tą kwestia, bo podjęła uchwałę i podejmując ją rozważano także czy ma doczynienia z hipotezą zawartą w normie art. 22 ustawy samorządowej. To nie jest etap, aby badać i wracać czy akurat były doczynienia ze stanem faktycznym, o którym mowa w tym przepisie. W tej chwili Rada wypowiada swój pogląd, co do własnej uchwały. Czy ona godzi w porządek prawny czy nie, lub interes Burmistrza? Uchwała podlegała ocenie przez organ nadzoru, który badał także przesłanki podejmowania pod kątem tego zagadnienia, o które pyta Radny. To już nie ten etap. Rada ma ustosunkować się do własnej wcześniej podjętej uchwały i to wszystko.

Rady Jerzy Szczotka stwierdził, że nie o to chodzi. Generalnie pismo jest wzywające do usunięcia naruszenia prawa i wynikałoby z tego pisma, że Rada przy podejmowaniu tej uchwały naruszyła prawo i w świetle zaistniałej sytuacji jak jest w rzeczywistości –czy jest podstawa do wzywania usunięcia naruszenia prawa, bo prawo zostało naruszone? czy jest to niezgodne z stanem prawnym to wezwanie?

Adwokat Wojciech Mańkowski wyjaśnił, że twierdzenie, że naruszony jest czyjś interes czy ewentualnie spowodowano stan niezgodny z prawem jest bardzo subiektywne i jest to pogląd Burmistrza. Podejmując uchwałę Rada uznała, że nie działa niezgodnie z porządkiem prawnym, nie narusza żadnej norm i podejmuje uchwałę, jaką podjęła. Wojewoda nie zauważył, aby ona naruszyła czyjś interes. Na dobrą sprawę poza zakresem pytania formułowanego przez Radnego. W świetle orzecznictwa jak i doktryny odnoszącej się do tego przepisu jest prezentowany pogląd, że to, co zrobi Rada nie pozbawia Burmistrza mimo wszystko do zmiany warunków pracy i płacy czy ewentualnie rozwiązania stosunku pracy, jeżeli będzie chciał to uczynić, bo to jest poza kompetencją Rady i wpływu Rady. Ewentualnie może on ten stosunek rozwiązać, zmienić oczywiście Radni, których to dotyczy nie będą potem z pracodawcą czy na drodze odpowiedniego powództwa sądowego wykazywali, że nastąpiło naruszenie prawa. Sam fakt podjęcia takiej uchwały nie paraliżuje w niczym Burmistrza, który może podjąć decyzję niezależnie czy Rada podejmie uchwałę czy nie. Naruszenie interesu jest subiektywne trudno odnosić się do każdego przypadku. Zdaniem adwokata i Rady wyrażonym w poprzedniej uchwale tego naruszenia nie ma, ale mimo to nikt nie powstrzyma Burmistrza do zaskarżenia tej uchwały.

Radny Jan Szarek zapytał o słowo zawarte w stanowisku. Zapytał czy powinno być napisane zamianie stanowiska czy zmianie?

Adwokat Wojciech Mańkowski stwierdził, że chodzi o zmianę.

Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka stwierdził błąd drukarski i poprosił o poprawienie projektu stanowiska. Czyli Rada Powiatu podtrzymuje to, co uchwaliła? zapytał.

Wobec braku uwag Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka odczytał i poddał projekt stanowiska pod głosowanie.
W wyniku głosowania 17 głosami za, 0 przeciw i przy 0 wstrzymujących stanowisko zostało przyjęte.

Ad.13
Sprawozdanie Starosty z działalności Zarządu za okres międzysesyjny.

Radny Radosław Trepiński zapytał, dlaczego zostały przekazane dwa sprawozdania z Zarządu Powiatu, gdzie w posiedzeniu z 16 maja r. w pkt.13 są bardzo różne zapisy. W jednym mówi się , ze naczelnik poinformował, że na konkurs na stanowisko dyrektora ZS w Mogilnie wpłynęła jedna oferta a w kolejnym , że nie wpłynęła żadna.

Starosta Mogileński Tomasz Barczak wyjaśnił, że nie wpłynęła oferta żadna a w sprawozdanie wkradł się błąd, który został poprawiony.

Przewodniczący Rady Powiatu w Mogilnie Wiesław Gałązka stwierdził, że zostały pomylone szkoły.

Wobec braku uwag Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka odczytał i poddał sprawozdanie pod głosowanie.
W wyniku głosowania 16 głosami za, 0 przeciw i przy 1 wstrzymującym sprawozdanie zostało przyjęte.

Ad.14
Wniosków i oświadczeń radnych nie było

Ad.15
Zapytań i oświadczeń radnych gminnych, wojewódzkich i mieszkańców nie było.

Ad.16
Odpowiedzi na wnioski i zapytania nie było.

Ad.17
Wolnych głosów i spraw różnych nie było.

Ad.18
Na tym porządek sesji wyczerpano. Przewodniczący obrad podziękował wszystkim za przybycie i zakończył obrady sesji Rady Powiatu o godz.13.45

Metadane

Źródło informacji:Anita Barczak
Data utworzenia:(brak danych)
Wprowadził do systemu:Anita Barczak
Data wprowadzenia:2007-12-05 09:27:03
Opublikował:Anita Barczak
Data publikacji:2007-12-05 09:36:09
Ostatnia zmiana:2007-12-05 09:35:34
Ilość wyświetleń:515

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

Zamknij